środa, 4 kwietnia 2018

O pannie młodej, która utopiła się w studni

Historię opowiedziała mi pewna starsza pani, której rodzina pochodziła z Mazur. Rok temu, wiosną, spacerując nad brzegiem Wisły, natknęłam się na pochylonego nad studnią ducha panny młodej. Wiatr rozbierał ją płatek po płatku aż do nieistnienia. Zastanawiałam się, co jest bardziej ulotne - miłość czy życie i czy śmierć nie bywa czasami jedynym sposobem na nieśmiertelność uczuć, zasuszonych jak kwiaty między kartkami książek.



Było to tuż przed pierwszą wojną światową, w mazurskiej wiosce, leżącej między jeziorami, lasami, w pobliżu pałacu, po którym dziś, jak po wielu mazurskich pałacach, zostały tylko ruiny. Panna młoda nie była już taka młoda, bo miała lat dwadzieścia parę, co w tamtych czasach groziło staropanieństwem. Nie była też podobno zbyt urodziwa, chociaż miała długie, piękne włosy i nadal panieński rumieniec. Los bywa jednak przewrotny i w czasie, gdy już wydawało się, że nie grozi jej zamążpójście, oświadczył się jej pewien wdowiec. Starszy od niej o dziesięć lat, z piątką dzieciaków na karku, ale nadal niczego sobie. Ona pracowała jako pomoc na plebanii, on w leżącym niedaleko majątku. Wiosna w pełnym rozkwicie. Panna młoda miała już gotowy bukiet z okolicznych kwiatów i długi, biały welon, który przypominał poranną mgłę nad jeziorem. Zanim doszło do ślubu, zdarzył się jednak wypadek. W dobrach majątku wybuchł pożar i mężczyzna zginął, przygnieciony przez walący się mur. Niedoszła panna młoda podobno utopiła się z żalu w studni, a został po niej na brzegu ten welon biały, lekki, jak mgła, jak płatki kwitnących drzew.

6 komentarzy:

  1. Powstał przepiękny okaz topielicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to ja już nie wiem. Historia nie ma epilogu w postaci opowieści o duchach, być może szkoda ;)

      Usuń
  2. Jej przyszłość nie rysowała się różowo. Macocha to niezbyt łatwa rola. Piątka dzieci nieźle dałaby jej w kość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ówczesne realia, to zarówno rola macochy, jak i piątka dzieci nie były niczym nadzwyczajnym, możliwe więc, że postrzegano to inaczej i taka wizja nie przerażała nikogo ;)

      Usuń
  3. Rozbij namiot w pobliżu studni na kilka nocy a się dowiesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę opowieści o duchach niż odgrywanie scenek rodzajowych :)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.