czwartek, 9 listopada 2017

"Temat jest niczym, światło wszystkim" - Léonard Misonne

Nastrojowe fotografie belgijskiego mistrza piktorializmu z pewnością mają temat. Pejzaż, scenki rodzajowe, portrety. Możemy na nich zobaczyć ludzi z epok minionych. Ich zwyczajne czynności, codzienne zabawy. Krajobraz, w którym drobne postaci przebywają, budynki, podwórka, wnętrza. Rzeczywiście jednak to światło gra tu pierwszą rolę - pierwszą, bo stwórczą. I nie chodzi tylko o to, że fotografia istnieje dosłownie dzięki światłu. To blask, cień, rozbłysk i smuga wydobywają z impresyjnie rozmytych kształtów jakąś opowieść i nastrój. Nie tylko łowią lub dookreślają postaci, ale również zdają się je utrwalać w jakiś niematerialny sposób. Patrząc na te fotografie mam wrażenie, że ktoś zamknął ulotne chwile sprzed wielu, wielu lat w szkiełku. Dzieci bawiące się na plaży czy przechodnie w deszczu są jak prehistoryczny owad zatopiony w kropli żywicy. Missone powiedział: "Światło uwzniośla wszystko. Przekształca i uszlachetnia najbardziej powszechne i zwykłe przedmioty. Temat/obiekt jest niczym, światło jest wszystkim." (tłumaczenie moje)



Aż trudno uwierzyć, że Missone był z wykształcenia inżynierem tak wydaje się odległy od materii, tak poetycki i tak bardzo malarski jak tylko malarska potrafi być fotografia - po iluzję farby i pędzla.

(resztę przeczytasz w 2 minuty)


Na fotografii skupił się od 1896 roku. Eksperymentował z technikami i efektami tak, aby wydobyć z fotografii potęgę światła. I udało mu się. W czasach, gdy tworzył, rodziła się awangarda, już okrzepł impresjonizm, nowe podejście do sztuki, niszczenie wcześniejszych oczywistości i estetycznych świętości. Fotografie Missonego wydają się przy awanturach sztuki mu współczesnej nieznośnie sentymentalne i konserwatywne. Przypominają dawne pejzaże wielkich mistrzów malarstwa niderlandzkiego, flandryjskiego, niemieckiego, francuskiego. 





Fotografia sprawiała jednak, że do sielskiej atmosfery wkradał się niepokój. Chmury zdają się podświetlone gotycyzującym szaleństwem, postaci ludzkie rozmywają w rozedrganych nutach, jak duchy, zjawy przywołane na chwilę z odległej przeszłości. Wiem, że to wrażenie, które udziela się przede wszystkim współcześnie, gdy portretowana epoka jest rzeczywiście epoką duchów. Wydaje mi się jednak, że i w czasach fotografa pojawiał się ciekawy estetyczny paradoks w jego dziełach. Tak bardzo skupiony na świetle, a nie temacie, badający stosunki formalne i przedmiotowe, łapał świat w jego obcości względem widza, tworzył nastrój tajemnicy. Pozornie przypominające dawne pejzaże fotografie nie przemawiają do nas barwą, która szybko różnicuje przedmioty, ale kontemplacyjnym tańcem świateł i cieni. To dlatego obraz zdaje się wyłaniać ze zdjęcia. Towarzyszymy aktom stwórczym samego fotografa, czarodziejskiej chwili narodzin zdjęcia. Tak. Myślę, że każdy kto był chociaż raz w ciemni fotograficznej i kojarzy ten moment, gdy obraz na zdjęciu zaczyna być widoczny, zrozumie o jakie wrażenia mi chodzi.

















© Photographies Léonard Misonne
© Musée de la Photographie de la Communauté française Wallonie - Bruxelles à Charleroi
________________________________________________________________________________
Inne źródła zdjęć i katalogi, gdzie znajdziecie też inne prace:
Luminous-Lint
Kolekcja z Joseph Bellows Gallery
iPhotoCentral

W wydaniu papierowym znajdziecie zdjęcia w albumie z 1991 roku La Couleur du Temps: Photographies de Léonard Misonne (Centre National de la Photographie)

5 komentarzy:

  1. Wspaniałe. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykłe.. uwielbiam takie tajemniczne, pomhroczne klimaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na tę kropkę w miejscu nicka obawiałam się sławnej kropki nienawiści, a to jest kropka miłości :D

      Usuń
    2. strawberryjenny.blox.pl10 listopada 2017 22:46

      Żadnych nienawistnych kropek dla Absyntuszki! Szanuję bardzo wiedzę Twą w wielu sprawach :) po prostu telefonowe komcie robią psikusy niestety :p och, ach, internety. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.