środa, 25 października 2017

Chryzantema w kulturze Japonii

Zarówno w kulturze polskiej, jak i japońskiej chryzantema kojarzy się z jesienią. Różnice kulturowe w tym symbolicznym powiązaniu pory roku i kwiatów są jednak nie tylko znaczące, ale i zaskakujące. W Japonii kwiaty chryzantemy są symbolem, którego oddziaływanie sięga daleko poza proste skojarzenie z cyklem natury, a ponadto, wiążą się z nimi pozytywne odniesienia. 

Nishimura Hodo, lata 30. XX wieku



W Polsce chryzantemy* jako tradycyjny kwiat umieszczany na grobach bliskich, zwłaszcza na początku listopada, kojarzą się ze smutkiem i żałobą. W Japonii chryzantemom przypisuje się wręcz nadprzyrodzone właściwości, nic więc dziwnego, że zawędrowały aż na cesarski dwór. Japończycy mieli jednak w czym wybierać. Większość gatunków dzikich chryzantem rośnie właśnie w Azji. Jako herb domu cesarskiego (kamon) złota chryzantema stała się jednym z symboli Japonii i kojarzy się ze słońcem.

Hasegawa Keikwa, 1891

Japończykom przypisuje się dużą wrażliwość na przyrodę, na nazwanie tego zjawiska stosuje się nawet specjalny termin kisetsukan. Nie sądzę jednak, żeby była to naturalna cecha przekazywana z pokolenia na pokolenie, taka, jak, na przykład, problemy z trawieniem mleka wśród nacji zamieszkujących Azję Wschodnią. Z całą pewnością duże znaczenie w rozwijaniu i pielęgnowaniu tego typu czułości na zmiany w naturze ma piękno japońskiego krajobrazu. Najbardziej jednak znaczący jest cały kontekst tradycyjnej kultury japońskiej, w której ulotne piękno chwili i zdolność zachwytu nim są bardzo ważnymi elementami wychowania estetycznego. Można powiedzieć więc, że Japończycy wypracowali sobie kulturowo przekazywaną poprzez pokolenia wrażliwość przyrodniczą. Związana z tym celebracja cyklicznych przemian przyrody w ciągu roku przejawia się nie tylko w sztuce czy festiwalach i świętach, ale również w życiu codziennym. Niegdyś bardzo istotne było dobranie kolorystyki kimona do pory roku. Dziś, w erze masowej konsumpcji, związane z danym miesiącem motywy pojawiają się na wszystkich produktach. Od sezonowych wersji artykułów spożywczych po dziedzinę dekoracji wnętrz.

Utagawa Kunisada, XIX wiek


Japończycy wybierają najbardziej ozdobne z gatunków chryzantem, występujące w wielu wysmakowanych odmianach kolorystycznych, o dużych kwiatach i rokokowo wywiniętych płatkach. We wrześniu, miesiącu kwitnienia chryzantem (kikuzuki) obchodzi się w Japonii Święto Chryzantem. Kwiaty te znane są w japońskim ziołolecznictwie od bardzo dawna. Roślina miała pomagać w zachowaniu witalności, a wywar z korzeni koić ból głowy. To jednak nie ten aspekt wpłynął na szczególną rolę symbolu w kulturze. Chryzantemy są w kulturze japońskiej tak wszechobecne, że nie dziwi przypisywanie im znaczenia porównywalnego do samurajskiego miecza, jak chociażby w samym tytule słynnej antropologicznej pracy Ruth Benedict. Tradycyjna kultura japońska opiera się przede wszystkim na dwóch filarach: kulturze dworskiej okresu dominacji kręgów arystokratycznych i kulturze samurajskiej/mieszczańskiej okresu późniejszego. Tak, jak katanę kojarzymy z warstwą społeczną samurajów, chryzantemę można połączyć z arystokracją. W kręgu kultury dworskiej wytworzyły się cieplarniane warunki do rozwoju wpływów chińskich i chociaż z czasem kultura japońska nabrała cech autonomicznych do dziś te elementy dziedzictwa są żywe. Kiku no sekku, Święto Chryzantem oficjalnie nazywane jest Chōyō no sekku ma rodowód chiński. Współcześnie przypada na 9 września, ale wedle tradycji powinno się je obchodzić 9 dnia 9 miesiąca księżycowego (kalendarz chiński jest kalendarzem księżycowym). Święto to związane jest z taoizmem, który przywędrował do Japonii z Chin. Według koncepcji liczb związanej z tą religią, nieparzyste dni są związane z energią yang (jap. chōyō). Dziewięć to najwyższa z jednocyfrowych liczb nieparzystych. Im więcej dziewiątek, tym więcej yang. To niezbyt dobrze, bo nagromadzenie tej energii uważano za szkodliwe. W kulturze chińskiej silnie obecny jest zwyczaj odganiania złych mocy za pomocą hałasu czy ognia, a więc świąt, pochodów z muzyką i fajerwerkami. Święto Chryzantem obchodzi się w Japonii od okresu Heian, gdy dominująca kultura arystokratyczna pielęgnowała tradycje chińskie. 


potrawa z ryby Takifugu serwowana według tradycyjnej receptury (źródło)

Zjaponizowane święto nabrało jednak z czasem przede wszystkim radosnego charakteru, co odbiło się na symbolice chryzantemy skojarzonej z konkretnym miesiącem. W kręgu kultury dworskiej zapoczątkowano charakterystyczne dla Japonii celebrowanie szybko przemijającego piękna przyrody, a zarazem istotną wartością dla wpływowej myśli chińskiej była długowieczność. Kontrastujące ze sobą ulotność i trwanie znalazły w symbolice chryzantemy możliwość połączenia się. Japońscy dworzanie wypijali sake z płatkami chryzantemy, które miały zapewnić im długie życie. Do dziś ten kwiat pojawia się jako dodatek do japońskich potraw. Istnieje również zwyczaj serwowania cieniutkich płatów surowego mięsa fugu, potencjalnie śmiercionośnej** ryby, właśnie w układzie chryzantemy. Szczególne własności chryzantemy mają też uzasadnienie w mitologii. Jego pojawienie się w Japonii przypisuje się niefrasobliwej kąpieli boga Izanagi, który wchodząc do rzeki, rzucił na brzeg szaty i biżuterię. Z szat powstało dwunastu bogów, z jednej bransolety irys, z drugiej lotos, z naszyjnika natomiast właśnie chryzantema.

Shakudō tsuba, 1615–1868


W tym samym kręgu dworskich uciech uznano, że okres kwitnienia chryzantem można pięknie ustawić w opozycji do wiosennego rozkwitania wiśni. To wyznaczające harmonijną i cykliczną naturę świata przeciwieństwo zostało oficjalnie zatwierdzone poprzez powstanie rodowego herbu cesarskiego w postaci wzoru chryzantemy (kikumon). Kwiat był już wówczas popularnym motywem zdobniczym, ponadto liczne nadania cesarskie w okresie Nanbokuchō sprawiły, że się bardzo upowszechnił. Z czasem więc dla rodu cesarskiego zarezerwowano wersję z szesnastoma płatkami. Wspomniałam już, że cesarska złocista chryzantema symbolizuje również tarczę słoneczną, a przez to pozytywne wartości kojarzone ze słońcem - życiodajność, szczęście, mądrość. 


Shodo Kawarazaki


W Japonii sztuka zakładania ogrodów od dawna była ważnym elementem kultury. Sprzyjało temu zjawisko estetyzacji codzienności, które Europejczyk najczęściej odbiera jako przekonanie, że każda prozaiczna czynność może być sztuką. Współcześnie podziwiane ogrody japońskie są jednak reprezentacją estetyki (i przy okazji, założeń filozoficznych) zen, a warto pamiętać, że sztuka ogrodnicza miała się w Japonii dobrze jeszcze pod wpływami chińskimi. Badanie stylu ogrodnictwa chociażby z okresu Heian do najprostszych nie należy, bo po prostu niewiele, poza traktatami jest materiałów, na których można się oprzeć. Niepielęgnowane i modyfikowane ogrody są zabytkiem kultury mniej trwałym niż architektura. Wiemy jednak na pewno, że ogrody Heian były kolorowe, bogate, pełne kwiatów. Chryzantemy w Azji rosną dziko, więc szybko zaczęto je uprawiać. Najstarsze chińskie zapiski zawierające wspomnienie o chryzantemach uprawnych datuje się na XV wiek p.n.e. Współcześnie Japończycy również chętnie zajmują się uprawą chryzantem i zakładają stowarzyszenia miłośników. Dziś nie przypisuje się już im nadprzyrodzonych własności kwiatu nieśmiertelności i traktuje jako roślinę ozdobną, nadal jednak cenione są przede wszystkim odmiany białe, jak za czasów mistrza haiku, Basho i żółte, kojarzone ze złocistą chryzantemą cesarską.





Symbolika chryzantemy związana ze szlachectwem przetrwała do dziś. W roku 1947, gdy Japonia musiała wycofać się z realizacji imperialnych ambicji, cesarska chryzantema przestała być oficjalnym symbolem państwa. Nadal jednak można ją spotkać jako symbol nieoficjalny (na paszportach, w ambasadzie, odznaczenia) - szesnaście płatków w jednym rzędzie. Szesnaście płatków w dwóch rzędach to chryzantema cesarza, który nadal zasiada na Chryzantemowym Tronie. 


chryzantema i jagody, ikebana (kompozycja Keitha Stanleya, strona florysty)


Chryzantema jest również nadal, tak, jak dawniej wykorzystywana jako motyw dekoracyjny i symbol religijny w chramach shinto. W wystawach ogrodniczych często łączy się ze sobą sztukę uprawy roślin i inne dziedziny dekoracyjne, na przykład, lalkarstwo (lalki stanowią bardzo ważny element tradycji japońskich).



współczesny wzór inspirowany chryzantemą (źródło)



*Botanicy się dziś kłócą jak klasyfikować złocienie (Chrysanthemum), które w Polsce najczęściej pojawiają się na grobach i gatunki chryzantem Dendranthema.

**Płaty rybiego mięsa muszą być tak cieniutkie, żeby przeświecał przez nie wzór na talerzu. W organach wewnętrznych ryby Takifugu (najwięcej w jajnikach i wątrobie) znajduje się neurotoksyna - tetrodoksyna, ponad tysiąc razy bardziej toksyczna niż cyjanek. Produkuje ją nie ryba, jak wiele osób sądzi, ale współbytujące z nią bakterie Pseudomonas. Zatruciem grozi również spożycie krwi (a fugu podaje się w Japonii, jak inne ryby, na surowo). Potrawy z fugu są zakazane w... cesarskim menu, a co roku z powodu zatrucia ginie w Japonii od kilku do kilkunastu osób. Do dziś nie znamy antidotum, a śmierć w wyniku działania tetrodoksyny jest jedną z najbardziej bolesnych: ofiara najpierw doznaje gwałtownego paraliżu mięśni (przypomnijcie sobie, jak to jest mieć skurcz), a potem następuje uduszenie się.

4 komentarze:

  1. Nie miałam pojęcia, że symbolika chryznatemy jest w Japonii taka rozbudowana. Nie zastanawiałam się nad tym jak tp się ma do Polski, a to bardzo ciekawe, jak mocnp się różnimy. Myślę też, że wielu wzorów nie rozpoznalabym jako chryzantemy. Bardzo interesujący wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak, myślę, że czasami jakiś wszechobecny w danej kulturze motyw staje się tak oczywisty, że aż niezauważalny.

      Usuń
  2. Uwielbiam po prostu! Ukiyoe mają w sobie to coś, niesamowitą głębię, to pewnie jest jakoś związane z postrzeganiem sztuki przez Japończyków. W ogóle przy nich wypada nasz krąg europejski jak jakaś barbarzyńska kultura, bo nie potrafimy sobie parzyć herbatki jak dzieła sztuki, a z rzeczy wazniejszych za to sobie robimy takie nic czasami, że aż boli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak. Ogólne założenia estetyczne sztuki japońskiej są inne niż europejskie. I słusznie zauważasz, że tu nie chodzi tylko o konkretne wartości, często związane ze światopoglądem, stylem, tematyką itp. Mówiąc najogólniej, malarstwo służyło w Japonii przede wszystkim kontemplacji. Artysta nie szukał ani efektów ani wyrazu ani nie tworzył pod dyktando konkretnych potrzeb. Oczywiście, to nie do końca tak, bo sztuka służyła tak, jak w Europie promocji, podkreśleniu statusu czy rozrywce, w tym erotycznej. Tylko, że taki był punkt wyjścia, założenia edukacji artystycznej, w tym przez długie lata artysta się nie tyle szkolił, co doskonalił (Hokusai był starcem opętanym malarstwem, jak sam o sobie mówił). Drzeworyty to taki trochę gorszy sort sztuki. W pewnym momencie bardziej docenili je Europejczycy niż Japończycy. Jednak można włączyć go w teorię malarstwa, która dotyczyła też "szlachetnego" malarstwa tuszowego... Tu również w pejzażach mamy perspektywę, która wprowadza widza w głąb obrazu, mamy specjalne efekty, które sprawiają, że nasz wzrok biegnie w wyznaczonym kierunku i przypomina to medytacyjne, radosne doświadczenie, podróż przez siebie, cieszenie się doznaniem, powolne i uwalniające. Nawet drzeworyty w pierwszej kolejności służyły kontemplacji. Druk wyprowadza sztukę z arystokratycznych sal do mieszczańskich izdebek, ale zauważmy, że w Japonii ten druk też staje się sztuką. To nie jest zwykłe powielanie. Są barwy i barwniki, mika, migotanie, efekty specjalne, ulepszane techniki, a przy tym mistrzowski podział pracy między ekspertami (który w XX wieku stanie się podstawą do kontrowersji na temat nowego drzeworytu japońskiego). Jest prostota i perfekcjonizm. Wyrafinowanie. Chęć zachwycania. To dlatego nadal piękne, nadal wiekowe późniejsze odbitki dla znawcy, który już potrafi wyłapać te niuanse, różnią się kolosalnie (również i ceną ;))

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.