czwartek, 27 lipca 2017

Émile Friant, ostatni wielki naturalista (artysta tygodnia)


Idylle sur la Passerelle, or Les Amoureux, or Soir d’automne, 1888

To dzięki ich obrazom naturalistów mamy dziś możliwość przyglądania się dokładnie życiu zwykłych ludzi w dziewiętnastym wieku.  Fotografia z każdą dekadą istnienia upowszechniała się i stawała się coraz lepszym narzędziem dokumentacji. Nadal jednak zdjęcia wykonywano najczęściej przy specjalnych okazjach, zwłaszcza portrety, w egzotycznych podróżach czy podczas ważnych wydarzeń. Fotografia, którą dziś nazywamy reportażową dopiero raczkowała i nie poświęcano zbyt wiele uwagi życiu codziennemu miasta czy wsi. Zwłaszcza biedota nie była zbyt chętnie fotografowana, a musimy pamiętać, że mimo mocnej reprezentacji w literaturze epoki (tak realistycznej, jak i naturalistycznej) po tych warstwach społecznych pozostało niewiele śladów.



L'Expiation


Jak zapewne wiecie, źródła naturalizmu biją we francuskiej literaturze. Krąg twórców uznał, że za pomocą słowa można opisać rzeczywistość z właśnie fotograficzną precyzją, nie pomijając przy tym szczegółów, które zazwyczaj nie są mile widziane na kulturalnych salonach (począwszy od drastycznego słownictwa bohaterów z nizin społecznych poprzez opisywanie fizjologii na samych problemach, takich, jak alkoholizm, niechciane ciąże czy choroby weneryczne). Nie korzystano z estetyki naturalistycznej, często idącej w stronę turpizmu, dla samej frajdy, chociaż jak najbardziej miała ona buntowniczy potencjał, a rewolucja ma swój urok. Ten prąd literacki miał konkretne założenia ideologiczne - twórcy chcieli zaakcentować społeczną niesprawiedliwość, różne problemy spychane na margines w oficjalnym nurcie kultury. W jakimś sensie był odpowiedzią na koncepcję twórczości jako zwrotu ku wartościom dekoracyjnym i hedonistycznym. Być może kiedyś skuszę się na wpis o naturalistycznej literaturze, bo jako fanka dziewiętnastowiecznej epiki mam trochę do powiedzenia na ten temat. Przenieśmy się jednak do studia malarza.


Émile Friant, autoportret


Naturalizm w sztuce zrezygnował z tak szokujących środków, z jakich korzystała literatura. Powód był bardzo oczywisty - społeczeństwo nie było jeszcze gotowe na taką ekspresję, a obraz działa znacznie silniej niż słowo, powiedzmy, że jest mniej dyskretny. Najważniejszą cechą malarstwa naturalistycznego jest usunięcie z przedstawienia, maksymalnie wiernego naturze, oceny, komentarza, interpretacji, ba, nawet selekcji. W tym ostatnim wypadku mamy sytuację, którą później przejmą impresjoniści chwytający życie "na gorąco" - obrazy nie przypominają zakomponowanych kadrów, ale przypadkowe fotografie wykonane często w ruchu. To, co odróżnia założenia ideowe naturalizmu od impresjonizmu, to fakt, że naturaliści, podobnie, jak realiści nadal malowali "rzeczy", a nie "widoki". Impresjoniści najczęściej skupiali się na formie, na rozwikłaniu problemów światła i koloru, na samej esencji malarstwa. Naturaliści, tworząc obrazy "łapane" z otaczającej ich rzeczywistości, podobnie jak realiści i jakby przy okazji tworzyli epicką opowieść o społeczeństwie, swoistą panoramę życia epoki. Malowali sprawy ludzi, wydarzenia z ich życia i dążyli do tego, aby ich dzieło zdążało do hiperrealistycznej jakości.


Les Canotiers de la Meurthe, 1888


Émile Friant jest twórcą, którego dzieła, pozornie bardzo skromne i przemyślane, przypominają mi albo prace fotograficzne niektórych z uznanych fotografów dwudziestowiecznych albo też kadry z filmu. Nie ma w nich epatowania biedą i cierpieniem, jest za to bliskość portretowanych osób. Patrząc na te obrazy mam wrażenie, że przechodzę obok. Prawdopodobnie dlatego twórczość Frianta często jest określana jako realistyczna, chociaż wydaje mi się, że fotograficzne wrażenie i założenia w nią wpisane są raczej naturalistyczne. Podobnie, większość obrazów naturalistów również ma w sobie tę specyficzną tendencję do tworzenia elementów panoramicznej układanki, tylko, że jest to układanka panoramy biedniejszych warstw społecznych.


Le repas frugal


Malarz zaczynając twórczą karierę trafił na bardzo ciekawy moment w historii. Rząd francuski akurat pielęgnował czule jeden ze swoich programów odnowy społecznej, który miał na celu wprowadzenie sztuki do każdego zakątka kraju. W efekcie, niektóre z małych, prowincjonalnych miasteczek bardziej zainteresowały się swoimi twórcami i mieszkańcy dbali o finansowe wsparcie artystycznych inicjatyw. W ten sposób szeregi uczelni artystycznych w kraju mogli zasilić młodzi, zdolni ludzie, którzy jeszcze dekadę wcześniej zrobiliby to z wielkim trudem.


Émile Friant, autoportret, 1878


Malarz urodził się w malutkim Dieuze w 1863 roku, a zmarł w Paryżu w 1932. Pod koniec życia, jak wielu starszych malarzy, bawił się problematyką koloru i kompozycji oraz malował... nagie panie. W wyniku wojny francusko-pruskiej jego rodzina przeniosła się do Nancy, gdzie po nauce w Liceum Loritza kontynuował edukację w Szkole Sztuk Pięknych. W Paryżu był uczniem Alexandre Cabanela i zaczynając pod okiem eklektycznego akademika karierę w wielkim świecie sztuki, sięgał po tematy antyczne. W latach 80. XIX wieku jego kariera nabrała tempa, gdy otrzymał nagrodę Prox de Rome za obraz o tematyce mitologicznej. W 1889 na Wystawie Powszechnej nagrodzono złotym medale to oto płótno:


La Toussaint, 1888


W jego pracach widać bardzo wyraźnie, że fascynował się możliwościami fotografii, często wykorzystywał zdjęcia. Był uznanym portrecistą i nauczyciele w Państwowej Szkole Sztuk Pięknych w Nancy, ale to właśnie obrazy przedstawiające codzienne życie, nieraz uchwycone jak w kadrze z filmu robią największe wrażenie.


La Discussion politique
Le Printemps

L'Expiation

Les Buveurs / Le Travail du lundi, 1884



La Lutte, 1889

Jeune Nancéienne dans un paysage de neige, 1887


Ombres portées, 1891


Le chapeau fleuri, 1892

Le Pain, 1894

La petite barque, 1895



Chagrin d’Enfant, 1898

La Douleur, 1898

Voyage a l'Infini, 1899

Tendresse Maternelle, 1906

Devant la psyché, 1912


W zeszłym roku można było podziwiać wystawę poświęconą malarzowi można więc podziwiać w Musée des Beaux-Arts w Nancy, gdzie spędził młode lata. 

1 komentarz:

  1. Niewiarygodny naturalizm dzieł. Cudowne!

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.