niedziela, 3 lipca 2016

Jorōgumo i Tsuchigumo - pajęcza groza

Dziś znów zawitamy do dawnej Japonii, by posłuchać o dziwnych istotach, przed którymi powinien mieć się na baczności każdy samotnie wędrujący po kraju turysta. Zwłaszcza, że zdarza się tym stworom mieszkać w pobliżu pomników przyrody. Tym razem wybrałam jeden tylko wątek znany z folkloru, za to taki, który sprawi, że niejednej osobie przebiegną ciarki po plecach. Mowa będzie o kobiecie-pająku, która lubi swoje ofiary zjadać powolutku, o potworze zsyłającym na swoje ofiary zdradliwą iluzję oraz o klanie pajęczych yōkai zamieszkującym odludne górskie okolice. Gotowi na spotkanie z pająkami?

Suzuki Kinsen, Duch i pająk
Wierzenia związane z Jorōgumo czy tsuchigumo wyrosły na starszej od nich tkance mitologicznej. Skąd w Japonii pomysł na pajęczą grozę? Kraina ta nie jest wyjątkiem w historii - jak wszystkie inne kultury, tak i  japońską zamieszkiwały od dawna pająki symboliczne, mitologiczne i legendarne. Często tłumaczy się powszechnie odczuwany lęk przed pająkami (i przez to fascynację nimi) tym, że w warunkach mniej cywilizowanych musieliśmy jako gatunek dobrze zapamiętać, że są to stworzenia niebezpieczne. Trochę teoria na wyrost, bo w porównaniu z ilością pająków dla nas niegroźnych, tych śmiertelnie niebezpiecznych jest stosunkowo mało. Ważniejsze wydaje mi się skojarzenie pająków z takimi miejscami, jak jaskinie, ciemne zakątki leśne, góry i przez to połączenie ich z kultami chtonicznymi, związanymi z ziemią i ciemnością, zarówno wegetacją, jak i śmiercią. Japońskie legendy o długowiecznych zwierzętach zazwyczaj mówią o niezwykłych właściwościach, jakich nabywa takie stworzenie. Wierzono więc, że pająk, który dożyje 400 lat zamieni się w magiczną kreaturę. Mix pradawnej grozy i niesamowitości oraz utrwalonych w kulturze wierzeń w to, że zwykłe stworzenia mogą stać się istotami nadnaturalnymi dobrze wpisał się w bogaty świat japońskich yōkai.

Kobieta-pająk

Jorōgumo to yōkai, który czasami występuje w postaci potwornej hybrydy człowieka i pająka, a czasami mowa jest o tym, że jest to ogromny pająk-duch mogący przybrać postać pięknej kobiety (czyli istota w rodzaju pajęczej wiedźmy). Pająk to nie byle jaki, bo nazwę tę odnoszono też do realnie istniejących dużych, tropikalnych stworzeń z rodziny Nephilidae (głównie rodzaju Nephila, zwłaszcza Nephila clavata - japońskojęzyczni badacze nawet "oficjalnie" nazywają go Jorōgumo, używając zapisu w katakanie) lub Argiope. Pająki te nie tylko osiągają spore rozmiary, ale również charakteryzuje je bogata kolorystyka oraz związane są z nimi dwie ciekawostki przyrodnicze. Nephilidae występuje silny dymorfizm płciowy, tj. samiec jest dużo mniejszy od samicy - sprawa nie do pominięcia, gdy opiszemy już charakterek pajęczego potwora. Samica prezentuje się niesamowicie ze swoimi kolorowymi odnóżami i odwłokiem - jakby ktoś ją ubrał w barwne kimono. Drugą ciekawostką jest sama pajęczyna, która ma duże znaczenie w japońskich opowieściach niesamowitych o tym yōkai. Nephilidae, czyli Prządkowate to rodzina pająków sieciowych, wśród których są największe pająki tkające pajęczyny. Z kolei Nephila, w krajach, w których występują nazywane są często "tkaczami złocistego jedwabiu" (mniej więcej). Rybacy zamieszkujący wybrzeża Pacyfiku wykorzystują zwinięte w kulę pajęczyny jako przynętę na ryby. W przeszłości podejmowano próby uzyskania jedwabnej nici z pajęczej sieci, ale żadne z nich jak dotąd nie były wystarczająco opłacalne, żeby można było przejść do wytwarzania ich na skalę masową. Medizinische Hochschule Hannover podjęło się również badań nad wykorzystaniem złocistej pajęczyny w medycynie. Sieci tych pająków od dawna intrygowały i pobudzały wyobraźnię. Jad Nephila jest silny, ale zazwyczaj nie jest śmiertelny dla ludzi (działa podobnie jak jad Latrodectus mactans - czarnej wdowy, ale nie jest tak toksyczny). Z kolei ukąszenie przez pająka Argiope w ogóle nie powinno być groźne dla człowieka. Wyobraźnia ludowa sprawiła jednak, że te kolorowe stworzenia stały się świetnym materiałem na potwora.
Nephila clavata, fot. David LaSpina (http://japandave.com/)



W samej nazwie Jorōgumo w łacińskiej transliteracji odkryjemy ōgumo, co znaczy po prostu "gigantyczny pająk". Musicie jednak wiedzieć, że zapisywane w kanji Jorōgumo (絡新婦) oznacza po prostu prostytutkę i kobietę-pająka czasami określano mianem "pajęczej dziwki". Innym określeniem, pochodzenia chińskiego, jest 女郎蜘蛛 Nǚláng zhīzhū, oznaczające dziewczynę-pająka. Na potrzeby tego bloga przyjęłam pewną zasadę klasyfikacji yōkai (zjawisko jest tak pojemne, że zaprowadzenie w nim porządku nie jest najprostsze, a sprawę utrudnia to, że w pracach w języku polskim, japońskim i angielskim używa się japońskich nazw w inny sposób) dotyczącą tego, czy zapisuję nazwę stwora tak, jak imię czy tak, jak nazwę "rodzajową". W przypadku, gdy mamy do czynienia z typem istot nadnaturalnych zapisuję je małą literą. Nie dotyczy to Jorōgumo, która wydaje się, istniejąc w licznych opowieściach rozsianych po całym kraju, raczej konkretną postacią niż rodzajem potwora. W jej przypadku mamy do czynienia nie tyle z wierzeniami, co z legendami, często związanymi z realnie istniejącymi miejscami. O tym właśnie teraz chciałabym Wam opowiedzieć.


karta z fantastycznie kiczowatej i na swój sposób pięknej książki z ilustracjami artysty Gōjina Ishihary


Kanonicznych cech kobieta-pająk nabrała w epoce Edo, gdy pojawiła się również w literaturze niesamowitej - w Tonoigusa/Otogi Monogatari (Ansei Ogita, 1660), Taihei Hyakumonogatari (Stu opowieściach czasu pokoju), w katalogu potworków Gazu Hyakki Yagyō (Toriyama Sekien, 1776). Według najbardziej upowszechnionej wersji kobieta-pająk, w swojej ludzkiej postaci, zachęca wędrowca do zajrzenie do jej chaty, gdzie pięknie gra na instrumencie biwa (rodzaj lutni). Zasłuchana ofiara nie zauważa, że jest wiązana cieniutkimi pajęczymi niteczkami... Nie bez znaczenia, że często jej posiłkiem stają się mężczyźni. Często przypisuje się jej również skłonność do uwodzenia wędrownych samurajów obietnicą szybkiego z nią ożenku. Relacje o Jorōgumo pojawiają się na obszarze całej Japonii. Czasami pajęczyca występuje z dziećmi, zarówno w swojej potwornej, jak i ludzkiej formie, tak, jak pokazał ją Toriyama Sekien
 





Są miejsca, gdzie Jorōgumo nabiera cech regionalnej wiedźmy albo wręcz bogini i bywa wtedy dobrotliwa. Od dawna Japończycy podróżowali po kraju zwiedzając słynne miejsca, z którymi często wiązały się legendy lub stanowiły one miejsca kultu. W pobliżu wodospadu zwanego Jōren-no-taki (Yugashima, dzielnica Izu, miasta w prefekturze Shizuoka), będącego pomnikiem przyrody z listy Stu wodospadów Japonii Jorōgumo jest istotą, której intencje ciężko jest odczytać. Wodospad uważany jest za miejsce pobytu istoty określanej jako Kochanica Wodospadu Jōren. Legenda głosi, że pewien człowiek odpoczywający u stóp wodospadu odkrył, że jego stopy zostały związane pajęczą nicią. Udało mu się z niej uwolnić, ale zostawił pajęcze nitki oplecione wokół pobliskiego drzewa. Osłupiały patrzył, jak coś wciąga pień pod wodę. Od tamtego momentu uważa się to miejsce za w jakiś sposób "nawiedzone". Zdarzyło się również, że pewien drwal, nieznający miejscowej legendy opuścił siekierę do wody, zanurkował po nią, a na brzegu pojawiła się wtedy piękna kobieta, która oddała mu siekierę, ale nakazała utrzymanie tajemnicy. Mężczyzna niestety wygadał się, będąc nietrzeźwym i zapłacił za to pijacką drzemką, z której się już nie obudził. Jak widać, Jorōgumo może pomagać, ale przy okazji wymaga. Tymczasem w Kashikobuchi Jorōgumo czczona jest jako bogini chroniąca przed utonięciem. Ma swoją kapliczkę, składa się jej ofiary.


Jōren-no-taki, zdjęcie ze strony Japan Web Magazine




Jorōgumo oczywiście trafiła do popkultury (gry, mangi, anime, współczesna literatura), a wcześniej jeszcze została przedstawiona (oczywiście, w zmodyfikowanej formie) literaturze zachodniej. W 1919 roku Hanns Heinz Ewers opublikował opowiadanie Pająk (Die Spinne; świetne i zapadające głęboko w pamięć, jeśli będziecie mieli okazję przeczytać, polecam - chociażby w zbiorku Najwyższa miłość tego autora albo w Czarnym pająku. Opowieści niesamowite z literatury niemieckojęzycznej), w którym kobieta-pająk nabiera cech typowej femme fatale. Zresztą, japońska pajęczyca ma swoje siostry też wśród legendarnych postaci innych kultur, ale to nie miejsce na takie dalekie podróże ;)



Klan pająków



Tsuchigumo jako konkretna postać to nadprzyrodzona istota, z którą bój stoczył legendarny wojownik Minamoto no Raiko. W zależności od wersji tej historii, Tsuchigumo przyjmował oblicze chłopca lub kobiety. Podstawowa wersja legendy zawarta w Heike Monogatari zaczyna się od choroby Minamoto. Wysłany do niego kapłan, który ma go leczyć jest jednak w rzeczywistości pająkiem. Osłabiony bohater trafia jako przekąska do pajęczyny potwora, ale wkrótce się wyplątuje. Pająk ucieka, ale zostaje wkrótce złapany i zabity. Bohaterowi z tej opowieści pomagają mityczne istoty zwane Shitennō (Czterej Niebiańscy Królowie/Strażnicy),  a jego miecz zostaje przechrzczony na Kumokirimaru 蜘蛛 切 丸, Rozcinaczem Pająka. 

Utagawa Kuniyoshi, Minamoto Yorimitsu i Tsuchigumo



Inna znana wersja opowieści o Minamoto zawiera bardzo ciekawy wątek z pewnością doskonale Wam znany z różnych literackich czy filmowych wcieleń (ja ostatnio natknęłam się na niego w Jasiole i Mgłosi Waltera Moersa). Otóż, bohater zostaje umieszczony w iluzji (ciężko to wyjaśnić, bo odnosimy się tu do japońskich wierzeń, w przybliżeniu wyobraźcie to sobie jako działanie halucynogenu lub hipnotyzujące czary), w której potwór ma postać chłopca. Wojownik wchodzi do domu, gdy tak naprawdę trafia w sidła pająka. Przez jakiś czas bohater czuje się źle, a opiekuje się nim chłopiec/kapłan, który w rzeczywistości go podtruwa. Gdy bohater przeczuwa jednak niebezpieczeństwo, zamierza się na chłopca mieczem i czar pryska. Minamoto odkrywa, że znajdował się nie w domu, ale w pajęczej sieci, a śledząc istotę, która go tu zwabiła, widzi, że jest to olbrzymi pająk.  


Na zwoju Tsuchigumo soushi (Tsuchigumo Zôshi) z XIV wieku, ukazana jest historia o pogoni za latającą czaszką. Na północ od Kioto Minamoto Yorimitsu i jego towarzysze śledzą dziwną istotę aż trafiają do opuszczonej posiadłości, gdzie muszą stoczyć bój z różnymi yōkai. Kiedy nadchodzi świt, pojawia się piękna kobieta, która przybywa, aby ich oszukać, ale nasz dzielny wojownik nie daje się nabrać i robi to, co potrafi najlepiej, czyli rzuca się na kobietę z kataną. Istota zostawia po sobie białą krew. Bohaterowie  w końcu docierają do jaskini na górskim odludziu, gdzie odkrywają istnienie ogromnego pająka. Pod koniec długiej walki, Yorimitsu odcina głowę pająka, a z brzucha potwora wysypują się mniejsze stwory oraz zwłoki ludzi i czaszki.
 

fragment zwoju (szestasto- lub siedemnastowieczna kopia czternastowiecznego oryginału), całą lewą część możecie podziwiać TU w ekstra rozdzielczości


Istnieje wiele alternatywnych wersji tej popularnej historii, jak widać są i takie, gdzie Tsuchigumo jest piękną kobietą i przypomina nieco Jorōgumo. Postaci te czasami są ze sobą mylone.
 

Yoshitoshi, Tsuchigumo jako kobieta, 1887

Toyohara Kunichika, na tym drzeworycie widzimy Minamoto, który ujawnia prawdziwą naturę potwora dzięki użyciu lustra, 1866, źródło

 
Ilustracja z wydania Japanese Fairy Tales The Goblin Spider, Lafcadio Hearna, któremu bez wątpienia należy się osobny wpis; tu mamy opowieść bazującą na legendach o Minamoto i Jorōgumo; możecie przeczytać TU

Zdarza się, że Tsuchigumo ukazywany jest w pozytywnym świetle. Porwany przez bohatera przyrzeka trzykrotnie uratować mu życie. Co obiecuje, to robi, a nasz Minamoto wcale nie zachowuje się najpiękniej, bo wyrzuca potwora do morza, gdzie, zależnie od wersji, Tsuchigumo zamienia się w kraba lub zostaje uratowany przez demona/innego yōkai.


Poza jednym mitycznym Tsuchigumo, występowały też w japońskim folklorze istoty, które dzieliły ze sobą tę nazwę (stąd też liczne nieporozumienia związane potem z legendami i sztukami kabuki). Nazwa tsuchigumo dosłownie znaczy "ziemny/brudny pająk". Takim właśnie określeniem posługiwano się również pogardliwie nazywając "pająkami" zbuntowane klany. Jako istoty niesamowite (yōkai) tsuchigumo określane były również "giantycznymi pająkami" (ōgumo) lub yatsukahagi. Takimi nazwami posługiwano się również w zapiskach zwanych fudoki, będącymi dawnymi raportami, dzięki którym przedstawiciele władcy mieli udokumentować sprawy ekonomiczne, opisy geograficzne, ale również kulturowe, związane z należącymi do niego ziemiami. Stąd połączenie przezwisk buntowników, o pejoratywnym znaczeniu i nazwy istoty nadprzyrodzonej. Podobnie jak w przypadku Jorōgumo tu też pojawia się związany z tą nazwą rzeczywiście istniejący pająk. W tym wypadku możemy jednak powiedzieć, że to stworzenie otrzymało swoją nazwę po mitycznej istocie, a nie odwrotnie. Otóż, na wyspach japońskich nie występują rodzime tarantule/ptaszniki, ale japońska nazwa dla tych pająków brzmi właśnie ōtsuchigumo. Wszelkie podobieństwa między mityczną istotą, z wiary, w którą narodziły się wierzenia w liczne tsuchigumo-yōkai, a prawdziwymi ptasznikami wydają się być przypadkowe. Późniejsze zapisy mitu opisują ciało legendarnego Tsuchigumo jako podobne do tygrysiego (cętki, pręgi), co może wskazywać na chińskie pochodzenie tego wierzenia. W Azji południowo-wschodniej, skąd różne legendy przedostawały się do Chin, żyje ptasznik określany jako "ziemny tygrys". Należy do grupy pająków, które nie osiągają znacznych rozmiarów, ale są bardzo agresywne, jadowite i pięknie ubarwione (Haplopelma). Początkowo istotom niesamowitym zwanym tsuchigumo przypisywano wygląd hybrydy demona (oni), tygrysa i pająka. Zamieszkiwać miały one odludne górskie okolice i rzecz jasna polować na podróżnych w celu skonsumowania ich.


Haplopelma lividum, źródło


W najstarszym cesarstwie Japonii mianem tsuchigumo określano mieszkańców terenów pod władzą cesarza, którzy nie okazywali mu lojalności. Trudno z tego względu rozstrzygnąć czy pierwotne było użycie tej nazwy z taką właśnie intencją i pojawienie się mitu o wielkim pająku jako sumy pogardy i strachu względem niezależnej od władzy ludności czy też było raczej odwrotnie. Wiemy na pewno, że wrogowie cesarza byli określani jako demony. Istniał również alternatywny termin odnoszący się do niewiernych klanów tsukigomori, czyli chowający się w ziemi. Klany wrogie cesarzowi często wykorzystywały systemy istniejących jaskiń i sztucznych kopców w celach obronnych. Być może mit o antropomorficznym pajęczym potworze jest opowieścią, którą poprzedzały doświadczenia z walką z tajemniczymi mieszkańcami tych jaskiń. Wtedy pierwsze byłyby raczej historie o rasie pająków, jakie potem w folklorze znajdują swój wyraz w wierzeniach w tsuchigumo-yōkai. Z czasem tsuchigumo pogardliwie nazywano zarówno szczególnie wyróżniających się rebeliantów i przywódców, jak i całe klany. Pajęcze klany mają nawet swoja własną "mitologię". Na przykład, za autentycznych tsuchigumo uważano członków pewnego klanu, których szczątki podobno mają być przechowywane w szintoistycznej świątyni w pobliżu góry Yamato Katsuragi. Za cesarza Jimmu pochowano tam osobno ich głowy, ciała i stopy.  



Przedstawiciel tsuchigumo-yōkai wg Toriyamy Sekiena, 1779

6 komentarzy:

  1. Będę bezczelnie żerował na Twoich wpisach do mojego fanficka jak już go odkurzę, jeśli łaskawie zezwolisz. Jesteś skarbnicą wiedzy o takich potwornościach ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo :) Te historie to skarb japońskiej kultury, więc nie czuję się ich właścicielką ;)

      Usuń
  2. Witam serdecznie!
    Baaaaaaardzo wielką radość sprawiło mi odkrycie, że wróciłaś na swoje miejsce i blog znów ożył!
    Ucieszyłam się tak, jakby ktoś bliski wrócił z dalekiej i niebezpiecznej podróży:-)
    Pozdrawiam i dziękuję za wspaniałą lekturę, jakiej mi dostarczasz Autorko FANTASTYCZNEGO, dla mnie najciekawszego miejsca w rzeczywistości internetowej :-)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Raju, aż nie wiem co napisać! Ogromnie miło autorce, też Ani ;) Cieszę się, że blog jest dla kogoś taką przyjemnością, zwłaszcza, że nasłuchałam się w ostatnim czasie różnych negatywów na temat blogowania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, jestem pod wrażeniem i tekstu i ilustracji! Trafiłam tu szukając informacji o pająku, którego udało mi się sfotografować w Japonii, a tu proszę, niesamowita skarbnica wiedzy o kulturze Japonii i nie tylko. Dziękuję za ten super artukuł i myślę, że jeszcze tu poszperam :-)

    Mam nadzieję, że to OK, że zamieszczę linka do tego artykułu na moim blogu z podróży do Japonii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, proszę się nie krępować. Bardzo mi miło, że mogłam służyć pomocą :)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.