środa, 13 stycznia 2016

Świetliste materie pana Nicolasa de Largillière (artysta tygodnia)

Użytkownicy Internetu z upodobaniem wycinają detale z obrazów Nicolasa de Largillière. Ośmielę się postawić tezę, że w tej kategorii artysta wręcz przoduje. Postaci na jego obrazach często padają ofiarą "dekapitacji" dokonywanej przez wielbicieli szczegółu. Portretowane przez niego osoby, zwłaszcza kobiety, rzadko wpisują się w dzisiejszy kanon urody, a tymczasem materiały, koronki i klejnoty lśnią u niego niecodziennym, uniwersalnym pięknem. Oto wiek osiemnasty w nieco dusznym, teatralnym wydaniu, ale mający w sobie tę nieuchwytną, dekadencką aurę, którą ciężko jest podrobić bez odpowiedniego budżetu ;) Zapraszam Was na spotkanie z malarstwem klasyka stycznia!

Nicolas de Largillière, Portrait de Marguerite de Sève, 1727


Nicolas de Largillière, Madame de Besenval (Katarzyna Bielińska, od 1716 roku żona Jeana Victora de Besenval)

Nicolas de Largillière,  Portrait de femme, kobiety na obrazie nie zidentyfikowano, Jeanne de Robais lub Madame la Duchesse de Beaufort ("Jeanne de Robais" wykaligrafowano z tyłu obrazu, mogła to być córka Isaaca de Robaisa, bajecznie bogatego producenta z Abbeville; w Musée Cognacq-Jay w Paryżu znajduje się wersja tradycyjnie określana Portretem księżnej Beaufort)


Nicolas de Largillière, Portrait de Louis de France, dauphin (Chłopiec w fantazyjnej szacie) - prawdopodobnie Ludwik Burbon; obraz w kolekcji National Museum of Western Art w Tokio (Kokuritsu Seiyō Bijutsukan, jedno z moich ulubionych muzeów) - (1711-1712)

Nicolas de Largillière, Portrait de Anne-Thérèse de Marguenat de Courcelles (Madame de Lambert)

Nicolas de Largillière, Portrait d'un jeune homme avec une perruqueok, ok.1700


Nicolas de Largillière, Portrait de Diane de Joannis de Chateaublanc


A teraz wspomniane detale:


Nicolas de Largillière, Portrait de Princesse Rákóczi (Charlotte Amelia), ok. 1720

detal

Nicolas de Largillière, Portrait d'une dame, 1739


detal

Nicolas de Largillière, Portrait de femme (L'intendante)


detal
W Łazienkach Królewskich znajduje się Portret asesora magistratu miasta Paryża autorstwa Nicolasa de Largillière, obraz, na którym możecie podziwiać kunszt malarza w przedstawianiu tkanin:


w zbiorach Łazienek Królewskich

17 komentarzy:

  1. Jak on pięknie aksamit maluje! Każda tkanina jak ze zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotograf też musiałby być nie pierwszy z brzegu, żeby efekt był podobny ;)

      Usuń
  2. Dokładnie, PaniBożenek ma rację! One są jak prawdziwe!


    Pozdrawiam ciepło,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Staniki sukien dwóch ostatnich pań mają przedziwny, ciekawy krój. Co prawda w modzie XVIII stulecia "siedzę" w znacznie mniejszym stopniu niż w drugiej połowie wieku dziewiętnastego, ale nigdy sie z takim nie spotkałam.
    Przypomina przodka Swiss waist z epoki krynolin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlatego, że większość portretów Largilliere'a to stylizacje na antyk i ubiory tych pań mają nawiązywać m.in. do greckich zbroi :)

      Usuń
    2. Gabriela mnie uprzedziła :D
      Właśnie, to są stylizacje, suknie wyjęte z wyobraźni. Zresztą, w kategorii rozkmin dotyczących tego, co panie portretowane na osiemnastowiecznych obrazach mają na sobie, Gabriela jest mistrzem. Smoku, zajrzyj na jej bloga!

      Usuń
  4. niesamowicie piękne!!
    Ludwik A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dalece trzeba być nietaktownym człowiekiem, żeby zignorować tylko jeden komentarz,

      Usuń
    2. Jak dalece trzeba nie znać blogspota żeby pozwolić sobie na taki komentarz jak powyżej ;) Przykro mi (panie Ludwiku?), że mój uśmiech się nie załadował na stronę, ale blogspot czasami tak ma. Żeby odpowiedzieć Pani Bożenek musiałam dodać komentarz dwukrotnie i pierwszy załadował się dopiero po załadowaniu drugiego (czego dowody mam nawet na poczcie) Potem musiałam jeden z komentarzy nawet usunąć ;) W przypadku tego komentarza nie chciał przyjąć żadnego (może to dlatego, że wypowiedź jest anonimowa, z anonimami czasami są tu jeszcze większe problemy). Obecnie piszę z innego IP.

      Pozwoliłabym sobie na komentarz odnośnie zabawności tego nieporozumienia, gdzie zarówno komentarz, jak i odpowiedź nie grzeszyły zawartością treści, ale jeszcze znów ktoś się nasroży, więc zachowam powagę.

      Pozdrawiam i proszę zaglądać na XVIII wiek u mnie częściej (licząc się z kaprysami blogspota) :)

      Usuń
    3. w tej sytuacji rozumiem, i przepraszam Panią, proszę wybaczyć z kolei mój nietakt, poniosły mnie emocje, a w tak kulturalnym gronie takie wypowiedzi jak moja nie powinn mieć miejsca
      przepraszam
      Ludwik A.

      Usuń
    4. Muszę przyznać, że mi niedyspozycje blogspota też podnoszą czasami ciśnienie. Zarówno na moim blogu, jak i przy komentowaniu u kogoś. Tu zmorą jest to, że czasami nie chcą się pojawić anonimowe komentarze, chociaż moderację ustawiłam tylko dla starszych wpisów. Już mi się za to parę razy oberwało :) Na szczęście rzadko jakiś post budzi kontrowersje na tyle, by ktoś mnie posądził o unikanie niewygodnych komentarzy. Taka sytuacja jak powyżej sprawia jednak, że zastanawiam się po raz kolejny na zmianą systemu komentarzy, więc nie ma tego złego ;)

      Pozdrawiam raz jeszcze, przyznaję, że już spodziewałam się małej batalii i jestem mile zaskoczona.

      Usuń
  5. Fantastyczne są te szczegóły jeśli chodzi o ubrania, niesamowicie dokładne, jak prawdziwe. I masz rację co do klejnotów. Gdybyś nie przybliżyła tych detali, nie doceniłabym aż tak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie są paradoksy Internetu: z jednej strony sztuka na wyciągnięcie ręki, z drugiej, nic nie zastąpi kontaktu z dziełem na żywo, bo obrazy mają fakturę, rozmiary, łapią światło, a nawet pachną ;) Można próbować. Są takie przedsięwzięcia, są wysokiej jakości zdjęcia płócien i w końcu, jest Pinterest z mrowiem powycinanych detali, no i blogi.

      Usuń
  6. Wiesz, że uwielbiam! Aaaa, rozmarzyłam się. Pohasałbym, ale masz rację, dla tego samego efektu potrzebny jest też efektowny budżecik :)
    Emi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Zawsze można popróbować, jeśli masz baaardzo ochotę ;)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.