niedziela, 4 października 2015

Niedzielna wróżka i zaproszenie na felieton

Porządki na blogu trwają, robią się nowe wpisy, odkurzam też zakopane, które powinny dostąpić łaski edycji i w końcu wyfrunąć w świat. Jeśli o świecie mowa, to zdałam sobie ostatnio sprawę z tego, że ten blog jest jedną z przestrzeni, gdzie buduję taką swoją małą planetę. W planach poprawkowych dotyczących Psota jest też stworzenie bardziej komunikatywnego opisu z czym męczę się już od jakiegoś czasu. Chciałabym w nim ująć również i to, że blog stał się dla mnie dodatkowym, wirtualnym pomieszczeniem Absyntowych Kątów. To z czego składa się moja introwertyczna planeta jest też i tu. Sztuka, baśnie i sentymentalny kiczyk. Nawet koty!

Pogadałam, a teraz po pierwsze, niedzielna wróżka, a raczej trzy w asyście innych stworów. Na jesiennym targu. Jesień to czas obfitości. Nawet drzewa się stroją w złoto i rubiny ;)

 Florence Harrison, Fairy Pedlars
Po drugie, zapraszam również na tradycyjny felieton. Tym razem ani za bardzo o sztuce ani o baśniach. Zmontowałam go z oderwanych myśli fruwających mi po głowie, gdy śmigałam po Instagramie i innych miejscach tego typu.

Zapraszam Was również do przejrzenia całego numeru, może znajdziecie dla siebie coś inspirującego: TU.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.