wtorek, 13 października 2015

Czarujący George Barbier (artysta tygodnia)

Nie wiem jakim był człowiekiem, niewiele w sumie wiem o nim jako o artyście. Myślę, że czas nadrobić braki w wiedzy dotyczącej stylu art déco. Kiedyś nie przepadałam, ale obecnie coraz bardziej mnie przyciąga. Ten styl przerażał  mnie swoją zimną elegancją, wyszukanym luksusem, wdziękiem opartym o wystylizowaną, antyczną figurę. Ilustratorzy tego okresu czasu tworzyli dziełka, które przetrwały próbę czasu, bo tak naprawdę art déco, jako określenie zbiorcze tendencji w sztuce, zwłaszcza użytkowej, pierwszego, drugiego i trzeciego dziesięciolecia XX wieku przyjęło się w latach późniejszych. George Barbier był artystą i projektantem mody. Tworzył kostiumy teatralne, baletowe, projektował biżuterię, szkło, tekstylia. Współpracował z Niżyńskim, Rudolphem Valentino i Folies Bergère.



Ilustracje Barbiera urzekają mnie swoim wdziękiem. Są nawet na swój sposób zabawne. Lekkie, pomysłowe, antykizujące, wyraziste, doskonale uporządkowane.















Po jesiennych porządkach ustaliła mi się też pewna zasada miesięczna dotycząca artystów tygodnia: będzie raz artystka, raz klasyk, którego wszyscy znają, ale może nie wszystkie dzieła, raz ilustrator z przeszłości (nostalgia!) i raz współczesny ilustrator nawiązujący w jakiś sposób do stylistyki i estetyki z przeszłości.


2 komentarze:

  1. Rzeczywiście, coś jest w tych ilustracjach. Mnie urzekła zwłaszcza ta miękka linia i żywe kolory oraz sam fakt, że jak na rysunki z tamtej epoki, które zazwyczaj raziły zupełnym brakiem proporcji (te długie, powykrzywiane szyje i osadzone na nich małe główki), to postacie z obrazków Barbiera są zbudowane dość naturalnie, choć artysta też nie mógł sobie darować małego wydłużenia szyi u niektórych pań ;) Nie mniej jednak jest w tym wszystkim jakaś harmonia, równowaga i jako całość ilustracje Barbiera naprawdę mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób narzeka na ten brak proporcji, to prawda 😊 Jest jeszcze paru ilustratorów z tego okresu, którym się przyglądam, lubię. Chyba okolice 1909-1918 wydają mi się najciekawsze.

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.