wtorek, 27 października 2015

Barry Moser - drzeworyty grozy (artysta tygodnia)

Szukałam artysty, który dobrze wpisałby się w klimat przełomu października i listopada. Przypomniałam sobie o istnieniu pana Mosera, pisząc zeszłotygodniową notkę o artystce miesiąca ;) Po pierwsze, drzeworyt. Trudny kawałek sztuki. Zwłaszcza taki "surowy", jak w tym przypadku. Ciężko tu o gładkie piękno, urok, więcej miejsca za to na siłę, ekspresję i mrok. Dużo mroku (a więc jest i "po drugie"). Tu ciemność żyje i oddycha. Wcale nie jest łatwo tak zagrać płaszczyznami czerni i szarości, żeby wydobyć z tych cieni odpowiednią dynamikę i przykuć uwagę. Widziałam wiele prac, gdzie, niestety, pojawia się przy takiej okazji chaos. Oszczędność wyrazu to, niestety, czasami konieczność wyrzeczenia się groteskowych efektów, które uwielbiają towarzystwo nadmiaru i malowniczej brzydoty - panu Moserowi jednak się udaje bez takich ucieczek. Zapraszam na małą przechadzkę po światku, gdzie nawet Biblię da się nasycić apokaliptycznym czarem i melancholią.

Dracula



Mój grafik z artystami tygodnia zakłada, że dziś powinien się pojawić ktoś kto współcześnie gra z przeszłością. Może nie ma u Mosera widocznych zbyt wielu wyrazistych inspiracji dawniejszą sztuką (zaraz wspomnę o tej jednej, która rzuca się w oczy), ale jest coś szczególnego, coś, za to cenię takich właśnie artystów. W XIX wieku ilustracja książkowa, w tym wszelkie rycinki, które dziś tak namiętnie niektórzy kolekcjonują (często zostają, gdy cała księga już rozsypała się w proch) przeżywała swoją złotą epokę. Wtedy też sporą popularnością cieszyła się powieść grozy, różne wydania opowieści niesamowitych, sensacyjne książeczki o dziwnych stworach itd. Barry Moser jest artystą, który dziś ilustruje klasykę (moim zdaniem to w ogóle nietakt wydawać klasykę bez ilustracji, a powiedzcie, ile razy w tym roku widzieliście współczesne wydanie klasyki bez nich?) i jego prace mają takie momenty, że spokojnie mógłby iść pod ramię z genialnym panem Doré. Zresztą, wspominam Gustave Doré'a nie bez powodu. Obaj artyści z powodzeniem ilustrowali Biblię, a ilustracje Mosera mają w sobie coś z estetyki prac Doré'a.



Paul in Prison

The Lovers, 1999

Jacob's Struggle with the Angel

The Sea Stopped Raging (Jonah and the Whale)

Moses



Barry Moser ilustrował, jak już wspomniałam, klasykę. Wśród jego prac wyróżniają się niesamowite ilustracje do Draculi, Frankensteina, Alicji w Krainie Czarów, gdzie powędrował w mroczną, groteskową opowieść...

Frankenstein, University of California Press, 1984

Frankenstein, University of California Press, 1984

Frankenstein, University of California Press, 1984

Frankenstein, University of California Press, 1984

The Wonderful Wizard of Oz

The Queen Sheep, Pennyroyal Press

Queen of Hearts, Pennyroyal Press

The Headless Horseman

Iris Pseudacorus Pennyroyal Press, 1978


Jest i Poe.


Kiciusia sobie też nie daruję.
Artystę reprezentuje: http://www.moser-pennyroyal.com 

Chodźcie do mnie na Fb, gdzie codziennie staram się publikować coś o baśniach, sztuce, artystach, leśnych wróżkach. Są też koty! 

1 komentarz:

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.