wtorek, 22 września 2015

Angelika Kauffmann, czyli osiemnastowieczny klasycyzm po babsku (artystka miesiąca)

Z całą pewnością jest mniej popularna niż jej przyjaciółka, Élisabeth Vigée-Lebrun, którą tak łatwo kojarzy się z osiemnastowieczną sztuką portretu. Czy warto ją znać? Jak najbardziej. Ta szwajcarska/austriacka (urodziła się w Szwajcarii, ale jej rodzina miała pochodzenie austriackie) malarka wywarła duży wpływ na sztukę sobie współczesnych, a my dziś odkrywamy, na jej przykładzie, jak wyglądała sztuka kobiet w XVIII wieku, który uchodzi za wyjątkowo sfeminizowany. Czy był taki rzeczywiście - trudno powiedzieć. Kobiecy gust wyraźnie kształtował ogólne tendencje rządzące sztuką użytkową i dekoracyjną, mniejsze znaczenie miał w "wielkich" sztukach, by w dobie dominującego klasycyzmu odsunąć się na dalszy plan. Sytuacja artystek też nie malowała się bynajmniej w odcieniach pudrowego różu...

 
Ariadne abandoned by Theseus, 1774
 
autoportret, 1770-1775

Angelika Kauffmann, urodzona w 1741 roku, dorastała jako ukochana jedynaczka i  dlatego otrzymała dość niezwykłe, jak na dziewczynkę tamtych czasów, wykształcenie. Rodzice, niezbyt zamożni, ale utalentowani, malarz Johann Joseph Kauffmann i  jego żona, Cleophea Lutz, dbali o to, aby córka pielęgnowała ujawnione wcześnie talenty muzyczne i plastyczne. 


Three singers, 1795


Już jako młodziutka dziewczyna Angelika Kauffmann śpiewała sopranem w czterech językach (niemieckim, włoskim, francuskim i angielskim). Po śmierci matki, odnosząca sukcesy w śpiewie i malarstwie nastolatka, postanowiła rozpocząć karierę artystki. Wybór między dwiema dziedzinami, w których była uzdolniona nie był prosty.


Hesitating between the Arts of Music and Painting, 1791


Gdy w 1757 roku jej ojciec powraca do rodzinnego Schwarzenbergu, gdzie maluje freski w miejscowym kościele, piętnastoletnia Angelika ma swoje własne zadanie ozdobienia ścian świątyni.  Wykonuje freski apostołów na podstawie rycin włoskiego artysty Piazetty.



fresk z kościoła Świętej Trójcy w Schwarzenbergu, św. Bartłomiej, 1757


Podczas drugiej podróży po Italii (1758-1766) artystka studiuje dzieła dawnych mistrzów i wykonuje kopie dla turystów, zwłaszcza Anglików odbywających obowiązkową Grand Tour. Nawiązuje kontakty, które zaowocują w czasach, gdy będzie tworzyć dla londyńskiej socjety.


Eleanor, Countess of Lauderdale, 1780-81


Do tego momentu wszystko przebiega niezwykle gładko. Niestety, ambicją Angeliki było wybić się nie w malarstwie "kobiecym" (kwiaty, ewentualnie portrety), ale wyjątkowo "męskim". Chciała malować historię, czyli głównie heroiczne tematy antyczne, bo to właśnie oznaczało ówcześnie malarstwo historyczne. W czasach Angeliki kobiety nawet nie należały zazwyczaj do oficjalnych stowarzyszeń, a na obrazach przedstawiających członków akademii zdarzało im się występować jako... portrety na ścianie. Malarstwo historyczne z wątkami mitologicznymi, akademickie, niejednokrotnie wielkoformatowe, oznaczało w kontynentalnej Europie też niezłe zarobki.  Elitarne i lukratywne zajęcie było zarezerwowane nie tylko dla mężczyzn, ale dodatkowo dla tych z nich, którzy się wybili ponad konkurencję, która była spora. Paradoksalnie w miejscu, gdzie Angelika osiągnęła pierwsze z największych sukcesów, w Anglii, malarstwo historyczne nie miało specjalnego wzięcia, co okazało się dla niej zbawienne. Po pierwsze, dlatego, że miała na nie własny, nieco ekscentryczny pomysł. Po drugie, dlatego, że łatwiej było jej się wybić. Ta niechęć Anglików do mitologii i antyku była również przeszkodą, ale Angelika była wyjątkowo inteligentna, nie tylko urocza. Miała własną strategię cierpliwego zdobywania uznania.


Louisa Leveson Gower as Spes, 1767




Nasza bohaterka wzięła się ostro do roboty i rozbudowała sieć kontaktów nie tylko w Anglii, ale również we Francji, Polsce, Niemczech i Rosji. Dzięki temu w przyszłości będzie jej znacznie łatwiej promować własną twórczość. 


Hrabina A. S. Protasowa z siostrzenicami, 1788


Jako przedstawicielka malarstwa historycznego była klasycystką już na etapie nauki w Rzymie (kształciła się u Johanna Joachima Winckelmanna). W Wiecznym Mieście, otoczona pozostałościami antyku, Angelika studiowała przeszłość. 


Johann Joachim Winckelmann, 1764


W tym momencie pojawia się kolejny problem przed którym stanie młoda artystka. Otóż, antyczne rzeźby to golizna. Bohaterów historycznych często przedstawiano nago, nawet, gdy temat był średnio antyczny, a co dopiero, gdy mowa o przeważającej tematyce mitologicznej, literackiej i legendarnej, związanej ze starożytności. Malowanie nagich pań przez inną panią jeszcze by uszło, wystarczy wspomnieć, że ówczesna mentalność dopuszczała dość mocno, łącznie z odsłanianym biustem, roznegliżowane stroje. Gorzej, że malarstwo historyczne było "męską" sztuką i zawierało duże ilości mężczyzn. Nagich. Artystka nie mogła za nic przyznać się do tego, że zna męską anatomię. Było to absolutnie niedopuszczalne. Gorszące. Niemoralne. A jednak Angelice się udało. I obeszła się bez gołych panów. Najzwyczajniej w świecie wybierała sceny, gdzie występowały kobiece bohaterki. Sięgała po literaturę antyczną, Homera czy Wergiliusza, aby przedstawiać kameralne sceny. Tworzyła też wizerunek nowej kobiety Oświecenia w oparciu o wizje antycznych bohaterek, a portretowane damy stylizowała na boginie. W takiej właśnie formie angielskie salony chętnie  przyjęły antykizujący klasycyzm.


Beauty directed by Prudence rejects with scorn the solicitations of Folly, 1780

Ilustrowała  też literaturę, którą chętnie czytano w jej czasach - Szekspira (1795, edycja Boydell Shakespeare Gallery) czy Sterne'a, co przysporzyło jej popularności.


Insane Maria, 1777, do Laurence Sterne'a Podróży sentymentalnej



Jej kariera jest doskonałym przykładem nie tylko wielkiego talentu, ale również niezłego nosa do biznesów. Kręciła je przede wszystkim w Londynie, gdzie zdobyła sławę i prestiż, przebywając tam między 1766 a 1781 rokiem. Malowała dla rodziny królewskiej, arystokracji, rodzin ziemiańskich. Jej malarstwo pozostawało pod wpływami sztuki angielskiej i jest ciekawym przykładem połączenia klasycyzmu kontynentalnego z wyspiarską malowniczością. Dało to ciekawy efekt, gdy artystka przekuła surowy ideał klasycystyczny w delikatne, sentymentalne malarstwo. Jako autorka tego typu przedstawień zyskała dużą popularność i zaczęła reprodukować swoje dzieła (ryciny produkowane przez Williama W. Rylanda i Francesco Bartolozziego), dzięki czemu jej prace trafiały też do środowisk mniej zamożnych, gdzie, co nie bez znaczenia, było wielu młodych, aspirujących artystów. To właśnie początkującym malarzom, studiującym jej ryciny, zawdzięczała późniejszą "modę na Kauffmann". W wieku 21 lat artystka stała się członkiem akademii bolońskiej, następnie florenckiej, rzymskiej i weneckiej. W roku 1768 roku została jednym z 22 członków założycieli angielskiej Akademii Królewskiej. Właściwie można ją uznać za malarkę angielską, nie tylko dlatego, że tworzyła na wyspach i zdobyła tu popularność, ale również dlatego, że na jej twórczość silnie wpłynęło malarstwo angielskie i sama napisała własny rozdział w dziejach sztuki tego kraju.


Lady Georgiana, Lady Henrietta Frances and Viscount Althorp (later2nd Earl Spencer), 1774

Lady Elizabeth Foster, 1785

Sarah Harrop (Mrs. Bates) as a Muse, ok. 1780 - 1781

Angelika, kobieta sukcesu, miała pecha w życiu osobistym. Podczas początkowego okresu pobytu w Londynie padła ofiarą oszusta matrymonialnego. W 1767 roku została uwiedziona przez niejakiego hrabiego Horna, którego poślubiła. Małżeństwo unieważniono w następnym roku. Wydarzenia te spowodowały dużą niechęć artystki, zarabiającej też już wtedy niemało, do zawarcia małżeństwa. Odpowiedniego kandydata znalazła dopiero w wieku 39 lat, a i tak nie obeszło się bez prawnego zabezpieczenia jej interesów. Jej mężem został artysta Antonio Zucchi. 


Antonio Zucchi, 1781


Do tego czasu, prawdopodobnie, miała przygody miłosne i romanse, ale tak naprawdę ciężko jest powiedzieć jaki charakter miały jej relacje z najsłynniejszymi przyjaciółmi. Wśród nich był Sir Joshua Reynolds, pod wpływem którego malarstwa niewątpliwie pozostawała, ale również i on inspirował się jej twórczością. To prawdopodobnie dzięki uprzejmości Reynoldsa, który był jednym z sygnatariuszy petycji do króla w sprawie utworzenia Akademii Królewskiej, stała się jednym z członków założycieli. Reynolds określał Angelikę w prywatnych zapiskach dość pieszczotliwie jako "Miss Angel". W 1766 roku ją sportretował. Jej przyjaźń z Reynoldsem była krytykowana w kręgach twórczych. Powstawały nawet prace satyryczne, np. autorstwa Nathaniel Hone'a.


Portret Angeliki Kauffmann pędzla Reynoldsa
 

W 1781 roku osiedliła się na stałe w Rzymie, gdzie rok później otworzyła prestiżową pracownię niedaleko Schodów Hiszpańskich. Jej salon, podobnie jak wcześniej w Londynie, był miejscem spotkań elity intelektualnej. Bywali tu Goethe (z którym również łączyła ją duża zażyłość) i Herder, utrzymywała znajomości z Salomonem Gessnerem i Friedrichem Gottliebem Klopstockiem. Znała też uczonych, na przykład słynnego medyka, Auguste'a Tissota. Należała do kręgu artystek, które wzajemnie siebie wspierały. W Anglii uczestniczyła w spotkaniach The Blue Stockings Society, ruchu społecznego mającego na celu nieformalną edukację kobiet w Anglii. Być może poświęcę temu zjawisku nieco uwagi w jakimś innym wpisie dotyczącym kultury artystycznej XVIII wieku.


Richard Samuel, Nine Muses in the Temple of Apollo, 1778 (grupowy portret dam należących doThe Blue Stockings Society, Angelika siedzi za sztalugami)
 
Do klientów malarki można zaliczyć koronowane głowy całej Europy, dostojników kościelnych, bogatych kolekcjonerów i dyplomatów. Była też wychowawczynią księżniczek na dworze neapolitańskim. Po licznych zawirowaniach historycznych związanych chociażby w Wielką Rewolucją, utracie części majątku w wyniku dewaluacji, nadal malując chociażby dla księcia Ludwika I, zwróciła się ku tematyce religijnej. Zmarła w 1807 roku w Rzymie. Jej pogrzeb w kościele S. Andrea delle Fratte w Rzymie był najwspanialszym od czasów wielkiego Rafaela. Jej trumna była prowadzona przez profesorów Akademii, w tym jej przyjaciela Antonio Canovę i eskortowana przez ogromny orszak. Jej popiersie, wykonane przez jej kuzyna, Johanna Petera Kaufmanna, umieszczono w Panteonie.

W Muzeum Narodowym w Warszawie znajduje się piękny obraz Kauffmann, będący doskonałym przykładem typowego dla niej połączenia sentymentalizmu, wpływów malarstwa angielskiego (Reynolds, Gainsborough) i tematyki antycznej. 

Domenica Morghen jako Tragedia i Maddalena Volpato jako Komedia (Tragedia i Komedia), 1791

Natomiast w Wilanowie można podziwiać przeuroczy portret Krystyny Potockiej podlewającej kwiaty na grobie matki.

Krystyna Potocka, 1783-1784

---
Informacje biograficzne pochodzą z tłumaczenia strony, która jest doskonałym źródłem wiedzy na temat artystki:

Inne źródła:
  • Lady V. Manners and Dr. G.C. Williamson, Angelica Kauffmann, R.A.: Her Life and Works, 1924
  • E. Waterhouse, Reynolds, 1955
  • Stefan Kozakiewicz, Andrzej Ryszkiewicz, Krystyna Sroczyńska (1967). Portrety osobistości polskich

4 komentarze:

  1. Jak mysli sie o malarstwie kobiecymto na mysl przychodzi slodycz, atu jest jej malo, jest cieplo, ale tez umiarkowane. Podobna jej tworczosc jest do Thomas Gainsborough, ale on jest bardziej slodyczkowaty w wiekszosci wypadkow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mało dzieci w twórczości :) Wiesz, faktycznie to ciekawe, ale jej malarstwo na swój sposób wydaje się bardziej powściągliwe (surowe to byłoby za wiele powiedziane) niż twórczość Anglików.

      Usuń
  2. Jej portret pędzla Reynoldsa jest niesamowity - zazwyczaj jego obrazy nie wywołują u mnie głębszych emocji, ale ten po prostu mnie poruszył! Od razu widać, że nie mogła być dla niego kimś obcym. Same obrazy Kauffmann także zawsze bardzo mi się podobały, są dużo bardziej intrygujące niż te chociażby Vigee-Lebrun :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością ich znajomość była inspirująca dla nich obojga i na pewno byli przyjaciółmi. Udało mu się uchwycić żywy temperament Angeliki, ciekawość świata mimo zamyślenia w jej spojrzeniu.

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.