wtorek, 21 lipca 2015

Wpływy sztuki zachodniej na twórczość Hokusaia (zamiast japońskiego artysty tygodnia)

Nastąpił taki moment w moim historycznym przeglądzie drzeworytów ukiyo-e, gdy muszę powrócić do Hokusaia czy Hiroshige. Nie sposób udawać, że ich nie było, nie sposób zwrócić uwagi w pierwszej kolejność na "mniej ważnych" twórców, jeśli chcę trzymać się tej konkretnie chronologicznej narracji. Z drugiej strony, już tu zawitali. I tak wiem, że dla wielu osób te japońskie wpisy wieją nudą, a tu jeszcze powroty do tego, co już było. Pomyślałam jednak, że przyda się wpis zawierający Hokusaia w takiej dawce, że i moje uwielbienie dla niego będzie usatysfakcjonowane* i blog syty nowej treści. Tą nową treścią będzie zagadnienie wpływu sztuki zachodniej na sztukę japońską późnego Edo.

Katsushika Hokusai, Nagła ulewa, 1826

Myślę, że moim czytelnikom nie trzeba tłumaczyć wagi wpływu japońskich drzeworytów na sztukę europejską. Są to zagadnienia fascynujące i zajmujące, możliwe więc, że jeszcze do nich powrócę. Teraz jednak chciałam zwrócić Wam uwagę na jeden ciekawy wątek w historii sztuki japońskiej, łatwo umykający osobom kojarzącym ją przede wszystkim z "tradycyjnymi" drzeworytami ukiyo-e, które stały się niemalże synonimem japońszczyzny.


Nowe tendencje w malarstwie

Koniec XVIII wieku obfitował w heterodoksyjne prądy zasilające kulturę japońską. Wszystkie główne szkoły japońskiego malarstwa tego okresu ulegały wpływom sztuki Zachodu. Wpływ ten polegał przede wszystkim na nowinkach "technicznych" - perspektywa, światłocień i stylistycznych - realizm. W tym samym czasie sięgano też również do tradycji, a wielką rolę odgrywały wpływy chińskie (w stylu bunjinga). Co interesujące, często łączono ze sobą wpływy chińskie i zachodnie. Chiny bardzo długo były dla Japończyków symbolem świata zewnętrznego i relacje z kulturą chińską określały stosunek Japonii do tego, co poza nią i do tego, jak Japończycy myślą sami o sobie. W czasach nowożytnych taką rolę zaczęły odgrywać stosunki z państwami europejskimi, a później ze Stanami Zjednoczonymi. W Japonii nowożytnej, aż do połowy XIX wieku, istniała ścisła dieta wchłaniania obcych wpływów. 

Ikeno Taiga, Łowienie ryb na wiosnę, 1747 - obraz w stylu bunjinga
Yosa Buson - obraz w stylu bunjinga


W obrębie malarstwa najważniejsze dla ukazania wpływów zachodnich są dwie szkoły. Ich podejścia do sztuki Zachodu i płynących z niej inspiracji były różne i dawały zupełnie inne wyniki. Artyści z kręgu niderlandystów (w Japonii silne były wpływy holenderskie, bo od 1641 roku handel z Japonią mogli prowadzić tylko Holendrzy) starali się naśladować zachodnie wzory. Najbardziej radykalny w tego typu twórczości jest Shiba Kōkan, który jednocześnie jest najsławniejszym przedstawicielem nurtu.

Shiba Kōkan, Mimeguri, 1818


Warto dodać w tym miejscu, że wpływów Zachodu nie należy liczyć od omawianego okresu, tak, samo jak błędne jest przekonanie, że Japończycy zaczęli "studiować" zachodnią kulturę dopiero w XIX wieku. Wcześniej, mimo izolowania kultury japońskiej, powstał naprawdę prężny prąd umysłowy, który zagarniał kolejne jej obszary - rangaku, czyli "niderlandystyka". Duże ożywienie zainteresowania Zachodem pojawiło się na początku XVIII wieku - wtedy poszukiwania uczonych wsparte o badania kultury Zachodu (wedle dostępnych w niewielkiej ilości źródeł - mozolne) dały podstawę do eksperymentów w sztuce. Japończycy interesowali się raczej nauką, odkryciami, podchodzili do kultury zachodniej z pragmatyzmem i ostrożnością, unikając konfrontacji z ideologiami, polityką i oczywiście, chrześcijaństwem (stosunek władz do tej religii był określony i nieprzychylny, łagodnie ujmując tę kwestię).

Shiba Kōkan, Spotkanie Chin, Japonii i Zachodu, koniec XVIII wieku

Artyści szkoły naturalistycznej z końca XVIII wieku chcieli natomiast połączyć wpływy zachodnie z tradycjami rodzimymi. Najbardziej znany jej przedstawiciel, Maruyama Ōkyo, szkicował chętnie z natury, jak europejscy twórcy renesansowi, którzy zaczęli studiować przyrodę. Można nieśmiało postawić tezę, że sztuka europejska była dla sztuki japońskiej takim samym impulsem do zmian, jak kiedyś w Europie sztuka antyczna dla sztuki nowożytnej. Obudziła zainteresowanie świeżym spojrzeniem na znane tematy.

Maruyama Ōkyo, Tygrys, 1777

Tsukioka Yoshitoshi, Maruyama Ōkyo i duch, 1882 - artysta ukazał w zabawny sposób legendarny talent malarza, który miał tworzyć obrazy "jak żywe"; tu duch jest tak sugestywny, że straszy samego twórcę


Wpływy zachodnie trafiły do warsztatów twórców ukiyo-e. Poza Hokusaiem innym wielkiem przedstawicielem tej sztuki, który zawarł przymierze z wynalazkami zachodnimi, jest Hiroshige. Jego warsztatową doskonałość i wyczucie pejzażu widać zwłaszcza w cyklu drzeworytów Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tōkaidō.

Hiroshige, Kanagawa

Hiroshige, Hakone

Hiroshige, Goyu


Starzec opętany malarstwem

detal z Wiszącego mostu pomiędzy Hidą a Etchu, ok.1834
Katsushika Hokusai (1760-1849) raczej w życiu się nie spieszył, a jednocześnie był twórcą niezwykle aktywnym i to aż do 89 roku życia. Wypróbowywał liczne style, szukał, łączył. Dziesiątki tysięcy szkiców, obrazy o wielkiej rozpiętości tematycznej i niewiarygodny zapał do tworzenia własnego stylu opartego o różnorodne inspiracje - oto twórczość starca opętanego malarstwem. Jeśli chodzi o wpływy Zachodu, interesowały go przede wszystkim zagadnienia ułatwiające mu pracę nad kompozycją. Artysta przyjął zasadę perspektywy i dzięki temu "udoskonalił" temat japońskiego krajobrazu. Bawił się różnymi ujęciami tego samego zjawiska czy miejsca. Dynamizował widok. Gmatwał siatkę linii i ludzkich głów, testując spostrzegawczość odbiorcy obrazu.

W latach 1788-1789 Hokusai tworzył inspirowane szkołą Utagawa ryciny perspektywiczne, gdzie jego zabawa z tym europejskim 'wynalazkiem' dopiero się zaczynała. Japońska szkoła Utagawa, założona przez Toyoharu, tworzyła drzeworyty zwane uki-e. Przy ich tworzeniu inspirowano się zasadami europejskiej perspektywy - można powiedzieć, że je celebrowało, a perspektywa zbieżna stała się chwilowo małą obsesją twórców.

Uki-e Katsushika Hokusai, fragment z Perspektywicznego oryginalnego widoku wielkiego teatru kabuki w Edo, 1788-89

Uki-e Katsushika Hokusai, fragment Widoku mostu Ryōgoku w czasie wieczornej bryzy i ze sztucznymi ogniami w tle. Nowa wersja perspektywiczna, 1788-89

Uki-e Katsushika Hokusai,Widok mostu Ryōgoku w czasie wieczornej bryzy i ze sztucznymi ogniami w tle. Nowa wersja perspektywiczna, 1788-89
Uki-e Katsushika Hokusai, Brama Shin Yoshiwary

Uki-e Katsushika Hokusai, Nidamme. Nowa wersja perspektywiczna, 1799-1801


Hokusaia inspirowało również malarstwo Kōkana. Inaczej niż on, Hokusai, poznając przez dzieła mistrza perspektywę czy światłocień, dążył do tego, by prace zachowały tradycyjny, japoński charakter. W 1798 roku Hokusai stał się w końcu Hokusaim. Wcześniej przyjmował różne pseudonimy (i będzie to robił nadal), ale to właśnie teraz założył własną pracownię. Ten okres jego twórczości trwający do 1810 (19) roku obfitował w eksperymenty twórcze. Wśród licznych prac przeważała tematyka kobiecej sylwetki oraz dalsze próby z pejzażem w charakterystycznym dla niego stylu. Na przełomie wieków, gdy zaczął interesować się krajobrazem jako głównym tematem, tworzył ryciny perspektywiczne w holenderskim stylu. Enoshima i góra Fuji to prosta kompozycja oparta o perspektywę, ale pojawia się tu ekscentryczny pomysł. Otóż, Hokusai wprowadził element zupełnie nietypowy dla sztuki japońskiej, namalowane obramowanie. Na okładce cyklu Osiem widoków Edo: lustrzane obrazy w stylu holenderskim (1802), gdzie spotykamy wspomniane obramowania, widnieje, obok tytułu i podpisu artysty, rysunek mikroskopu. Hokusai daje do zrozumienia, że posługuje się zachodnimi, "naukowymi" metodami, takimi, jak perspektywa. Wykorzystuje perspektywę i daleki widok do badania możliwości oddania dynamiki wody. Studia nad falami morskimi pomogą mu stworzyć jego najbardziej znane dzieło, Wielką falę w Kanagawie.


fragment z Wiosny w Enoshimie (cykl Gałęzie wierzby płaczącej), 1797


napis na drzeworycie z cyklu Pejzaże w stylu zachodnim
W latach 1800-1805 powstaje też trzeci cykl pejzaży w stylu zahcodnim, w którym pojawia się cieniowanie i światłocień. Dodatkowo, Hokusai stworzył napisy kursywą, poziomo, po przeciwnej stronie do widoku, co miało w zamierzeniu przypominać pismo zachodnie. Obecne są również obramowania. W pracach z tego cyklu widać już bardzo silny wpływ Kōkana i sztuki zachodniej.




Ushigafuchi, 1800-1805

Góra Fuji widoczna pod mostem, 1800-1805





detal ze Statku kupieckiego pośród fal, 1805 - studia nad światłocieniem zaowocowały w niespodziewany sposób; pejzaż wydaje się składać z linii i plam barwych, ale przecież dramaturgiczny efekt artysta osiągnął umieszczając statek w zacienionym "zagłębieniu" fali; dzięki badaniom światła Hokusai nadawał zjawiskom przyrody materialną konkretność, fala stawała się namacalnie groźna, jak dzika bestia

Warto dodać, że w tym miejscu artysta powoli zrywa już ze stylem ukiyo-e i idzie w swoim własnym kierunku, zasługując na przydomek kijin (ekscentryczny). Był błyskotliwym twórcą. Jego pomysły zapadają w pamięć już po pierwszym z nimi zetknięciu. Gdyby był twórcą mniejszego kalibru i żył współcześnie, byłby świetnym grafikiem, bawiącym się formą i konwencją. Inspiracje sztuki zachodniej służyły mu głównie do wyostrzania tej cechy. Poszukiwał coraz ciekawszych rozwiązań, wracał do tradycji i od niej odbiegał przez całe swoje długie twórcze życie.



Katsushika Hokusai, Jezioro w Misaka, 1826-33


fragment z Mężczyzn myjących konie, 1826
Najciekawszy chyba epizod związany ze spotkaniem Hokusaia z Zachodem nie dotyczy drzeworytów, ale akwareli znajdujących się obecnie w Lejdzie (Muzeum Etnologiczne) i Paryżu (Bibliotheque Nationale). W 1826 roku artysta wykonał obrazy, które nie były przeznaczone do powielania. W tym czasie w Nagasaki pojawili się pewni Holendrzy z wyspy Deshima, gdzie od ponad 200 lat mogli mieszkać Europejczycy. W holenderskiej delegacji znajdowali się dwaj dyplomaci, kapitan de Sturler i medyk Philipp Franz von Siebold. To oni zlecili twórcy wykonanie akwareli.

fragment z Bawiących się dzieci, 1826
Ryzyko było spore. Za wykonanie zlecenia obcokrajowca groziły kary i to zarówno dla artysty, jak i zleceniodawców. W przyszłości von Siebold zostanie wydalony z Japonii za zlecenie pracy, na której znalazły się mury obronne Edo (wykonanej przez ucznia Hokusaia). Tym razem jednak wszystkim się upiekło, a Hokusai nie podpisał tych prac. Akwarele wykonane są za pomocą narzędzi dostarczonych przez zleceniodawców: na holenderskim papierze i holenderskimi ołówkami, farbami i kredkami. Artysta zastosował światłocień, cieniowanie, perspektywę nieobecne w tradycyjnej sztuce japońskiej. Historia sztuki nagrodziła Hokusaia za zapał z jakim badał możliwości spotykania się obcych kultur - na Zachodzie jego twórczość jest stawiana w jednym rzędzie z osiągnięciami wielkich artystów europejskich. Zauroczył twórców zachodnich w XIX wieku, którzy czasami wręcz go kopiowali. Myślimy o nim właściwie jako o głównym przedstawicielu sztuki japońskiej, tak, jak się myśli o Picassie jako o przedstawicielu sztuki XX wieku.


Źródła:

R. Lane, Hokusai: Life and Work, Nowy Jork, 1989P. Valery, Kultura japońska, Kraków, 2006 Yōfū hyōgen no dōnyū: Edo shūki kara Meiji shoki made, A. Tōru, O. Masaaki, T. Atsushi, Tokio, 1985J. Suzuki, Katsushika Hokusai Fugaku hyakkei, Tokio, 1986H. Smith, Hokusai: One Hundred Views of Mount Fuji, Londyn, 1988P. Trzeciak: Idea i tusz. Malarstwo w kręgu buddyzmu chan/zen. Warszawa, 2002   
(wpis automatyczny) 

2 komentarze:

  1. Muszę przyznać,że pierwszy obraz jest bardzo na czasie, bardzo skojarzył mi się z ostatnimi nawałnicami :) O ile dobrze kojarzę przez jakiś czas funkcjonowało nawet za czasów Nobunagi i początku rządu Tokugawów malarstwo chrześcijańskie (głównie przedstawienia świętych) oczywiście dopóki nie wygnano lub wymordowano chrześcijan.

    Pozdrowienia,
    PR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat sztuki nanban jest tak ciekawy, że na pewno jeszcze do niego wrócę...

      Nie da się przecenić wpływu sztuki na pokonanie barier językowych i kulturowych podczas procesu rozwoju chrześcijaństwa w Japonii, nawet jeśli później nanban nie wpłynęła już znacząco na rozwój sztuki japońskiej. Pierwszymi obcokrajowcami, którzy wprowadzili wpływy zachodnie w sztuce byli faktycznie misjonarze i dominowała sztuka sakralna. Już Franciszek Ksawery przywiózł ze sobą obrazy, które skopiowano. Potem importowano obrazy w stylu flamandzkim - Madonny, wizerunki Salvator Mundi. Import okazał się zbyt kłopotliwy i w ten sposób przerzucono się na produkcję rodzimą. Zaczęto kształcić na seminariach - obok malarstwa wykładano łacinę, muzykę, teologię. Zaczęto też tworzyć sztukę świecką według wzorców Zachodu - tego typu działania służyły wymianie kulturowej, która była sterowanym procesem. Valignano wysłał nawet w 1586 r. czterech japońskich arystokratów w podróż do Europy, którzy powrócili zachwyceni Zachodem (podobnie jak potem było z Europejczykami :)). Pojawił się moda na nanban. Najmodniejsze były parawany. Możemy też dzięki nim zobaczyć jak wyobrażano sobie ludzi Zachodu, ale to już temat na nowy wpis.

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.