czwartek, 14 maja 2015

"Wyspa dnia poprzedniego" Umberto Eco - imaginarium

To nie jest łatwa lektura. Nawet dla kogoś, kto "siedzi" nieco w XVII wieku i nieźle zna realia, nie pogubi się w historii czy obyczajowości - nie, to nie jest łatwa lektura. Może być jednak przyjemna. Wystarczy skupić się tylko na wątkach awanturniczo-podróżniczych albo...znać się nieźle na historii filozofii. Po internetach krąży fama, że L’isola del giorno prima, trzecią powieść Eco (1994), czyta się mozolnie. Niejeden zmozolowany czytelnik pisze, że owszem on rozumie i rozumuje, że Eco chciał sobie pobyć filozofem, ale i tak księgę trzeba zmęczyć, a poza tym to całe jego filozofowanie takie niezbyt odkrywcze. Obawiam się, niestety, że aby docenić erudycję i kunszt z jakim dobrze nam znany, błyskotliwy i dowcipny Eco przetrawia się przez te części powieści, które są po trosze traktatem filozoficznym, trzeba znać z autopsji XVII wieczne (i wcześniejsze) autentyczne traktaty. Eco sobie nie tyle filozofuje, co oddaje głos dawnym filozofom. Miesza ich esencje niczym alchemik mikstury w swojej pracowni. Powiem jednak tak: jako filozofini, nie tylko blogini, mając do dyspozycji machinę rozgryzania filozoficznej erudycji pana Eco, konstruowaną w pocie czoła nad tekstami źrodłowymi, wybrałam jednak perspektywę przygodową. Najbardziej smakowite wydały mi się te fragmenty, gdzie autor nurkował w ówczesnym stanie wiedzy przyrodniczo-geograficznej. W moim imaginarium sięgam więc po parę pięknych rycin z zakresu historii naturalnej - Wyspa dnia poprzedniego to opowieść o pewnej tajemniczej wyprawie na sam kraniec ówcześnie znanego świata. Do ziemi dziwnych stworzeń i roślin, których istota jest co najmniej równie "barokowa", jak barokowy jest giętki język powieści, akrobacje filozoficzne i teologiczne bohaterów i gorące uczucia pewnego pechowego młodzieńca.












Źródła:
http://www.biodiversitylibrary.org/item/91260#page/1/mode/1up
http://gallica.bnf.fr/?lang=EN

2 komentarze:

  1. Eco operuje odniesieniami kulturowymi na tak wielu płaszczyznach, że żeby go w pełni zrozumieć trzeba nie lada erudycji :) Mi się akurat 'wyspę' dobrze czytało, chociaż żaden z bohaterów nie wzbudził mojej pełnej sympatii.

    Pozdrawiam,
    P.R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym komentarzu ukryty jest podprogowy przekaz jakich to oczytanych czytelników ma Eco :D Bo ja wiem... Aby w pełni nacieszyć się "Imieniem Róży" wcale nie trzeba specjalnej erudycji, chociaż z pewnością znajomość tego i owego pozwala na więcej radości z czytania. Nie pamiętam już dobrze jak wyglądały okoliczności legendarnego zakładu w wyniku którego Eco napisał swój pierwszy hicior, ale sam gdzieś podając przepis na bestseller wspomniał o tym, że istotne jest, aby znakomicie się go czytało na wielu płaszczyznach. W "Wyspie" ta płaszczyzna czystej przyjemności bez większej znajomości odniesień jest dość, hym, niegościnna. Do tego, mam wrażenie, że osoby słabo orientujące się w realiach XVII wieku mogą się naprawdę nudzić. Przynajmniej to historyczne zakorzenienie jest potrzebne, aby dość leniwie ciągnąca się akcja mogła zatrzymać. Eco zrobił coś dziwnego - wydarzenia, które powinny same w sobie być fabularną atrakcją, działania wojenne, romanse i w końcu, podróż i jej niesławny koniec są przez niego przedstawione w taki sposób jakby chodziło o życie klasztorne :D Oczywiście, przesadzam, ale rozumiem, że osoby oczekujące przygód nowego Robinsona Crusoe mogą się poczuć nawet nie tyle rozczarowane, co oszukane.

      Czy bohaterowie budzą moją sympatię? Szczerze mówiąc nie wiedziałabym jak odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością, nie chciałabym wcielić się w żadnego z nich i żaden nie budzi podziwu. Wydają się być pionkami na szachownicy zdarzeń. Starają się nałożyć jakąś swoją siatkę pojęć i przekonań, która opisze im prawidłowo świat, pozwoli zrozumieć, a tymczasem rządzi nimi przypadek i są wobec niego bezradni. Może to kolejna filozoficzna refleksja, zgodna z duchem epoki, na którą się powołuje Eco?

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.