wtorek, 28 kwietnia 2015

Rozum w karnawale - weduta wenecka (zamiast artysty tygodnia)

Ostatnio mi w głowie tylko Wenecja i Wenecja (mam swoje powody), więc w najbliższej przyszłości możecie się spodziewać kilku weneckich tematów. Zacznę od rzeczy tak oczywistej, że aż banalnej. Wenecja miała w sztuce niezłe wzięcie, ale prekursorami tej miłości do przedziwnego miasta byli sami tworzący Wenecjanie. Portretowali jej lśniącą dekadencko urodę. W osiemnastym wieku, gdy działali weneccy wedutyści, pozostała po jej dawnej chwale już tylko migotliwa, teatralna dekoracja, olśniewający przepych, żądza piękna i zabawy.

Giovanni Antonio Canal, Canal Grande z widokiem na San Simeone Piccolo, 1740

Karnawał, wielkie uroczystości i wspaniałe rozrywki. Zanim Wenecja stała się snem o przeszłości, wedutyści zdążyli oddać jej żywy urok. Zrobili to z pełną ufnością w racjonalne narzędzia poznawcze, sugestywnie budując wrażenie realności, ale i organizując przestrzeń z przekonaniem o wyższości Rozumu nad Naturą.

Początkowo chciałam poświęcić wpis tylko jednemu z nich, najsławniejszemu, ale to właśnie Canaletto zmusił mnie do napisania o nim raczej czegoś w rodzaju artykułu i postanowiłam zostawić sobie ten esej do opracowania. Potem pomyślałam, że wypadałoby wspomnieć też o innych i tak zamiast artysty tygodnia-klasyka pojawia się ten wpis.

Rozum...

Weduta to przedstawienie miasta, ogólne lub też ukazujące wybrany fragment. Termin ma pochodzenie włoskie, chociaż to nie tylko Włochom zawdzięczają weduty swoją wielką popularność w epoce nowożytnej. Prace przedstawiające widoki miast znane były już od starożytności, wykonywano je w średniowiecznej Europie i w dobie renesansu, jednak wyodrębnienie weduty jako malarstwa gatunkowego miało miejsce w XVII wieku za sprawą mistrzów niderlandzkich i flamandzkich. To właśnie Flamandowie, Matthijs Bril(l) i Paul Bril(l) stali się ojcami weduty włoskiej. Przebywali na stałe w Rzymie i tworzyli obrazy tego miasta.


Paul Bril, pejzaż z alegorią dwóch stad (Paysage avec les pèlerins d'Emmaüs et allégorie des deux troupeaux), 1617

Paul Bril, pejzaż górski

Matthijs Bril, Forum van Nerva, 1580-1583

Inny malarz, tym razem Holender, zwany Vanvitellim (Gaspar van Wittel) uchodzi za twórcę weduty perspektywicznej. Najbardziej znane prace namalował w Rzymie, ale podróżując po Italii odwiedził też Florencję, Bolonię, Neapol. No i oczywiście Wenecję.

Gaspar van Wittel, zamek Świętego Anioła w Rzymie – widok od południa

Gaspar van Wittel, Il bacino San Marco, 1710

Gaspar van Wittel, Il bacino San Marco, 1697

Popularność wedut zaczęła spadać w XIX wieku, a po roku 1850 już nie stosuje się tego terminu. Czasami weduty osiemnastowieczne określa się mianem prospektu (prospectus). Mamy wtedy do czynienia z kompozycję łączącą widoki architektury realnie istniejącej i elementy fantastyczne (czasami są to nawet tylko widoczki "urojone"). Istotne jest przy tym uwydatnienie perspektywy jako głównej atrakcji obrazu.


Giovanni Antonio Canal, Plac św. Marka, 1723

Perspektywa jest bardzo istotna w przypadku weduty. Wedutyści zazwyczaj posługiwali się perspektywą zbieżną lub boczną. Często sięgano po camerę obscurę. Prawdziwym mistrzem zabaw z geometrią i postrzeganiem był Canaletto, ale o tym w moim artykuliku (dam znać).

Miasto-perła stało się ośrodkiem największego rozkwitu wedut i miejscem podziwianym przez przybyszy z całej Europy. To właśnie oni, podróżnicy, pielgrzymi piękna przysłużyli się do rozwoju turystyki, a bez niej weduty nie cieszyłyby się takim wzięciem. Tak, tak. Wenecję już od tak dawna zalewa nie tylko woda, ale i turyści. W XVIII i XIX wieku byli to głównie młodzi ludzie i bardzo często Anglicy (jak się okaże bez nich również weduta wenecka nie byłaby tak popularna). Wenecję podziwiano nie tylko ze względu na urodę miasta, ale również niezwykłą historię, która nadal żyła w licznych świętach i uroczystościach. Młodzi Europejczycy odbywając swoją wielką podróż edukacyjną, która była obowiązkowym elementem kształcenia (przynajmniej w Anglii), widzieli Wenecję jak zaklętą w szklanej kuli morza i nieba wyspę przeszłości. Państwowym uroczystościom towarzyszyła teatralna oprawa, karnawał przywoływał ducha bogactwa i niezwykłości tej kupieckiej republiki.

***

Luca Carlevarijs (Carlevaris) (1663-1730) uchodzi za pierwszego weneckiego wedutystę. Był mistrzem weneckich wedutystów. Nie urodził się w Wenecji, ale w Friuli. Do miasta, w którym przyszło mu tworzyć, przeniósł się po śmierci rodziców (ojciec był malarzem). Weduty tworzył na przełomie wieków, a 1704 roku namalował pierwsze capriccio. W 1703 opublikował Le Fabriche e Vedute di Venetia disegnate, poste in prospettiva et intagliate da Luca Carlevaris (Gmachy i widoki Wenecji, odrysowane, rozmieszczone i ryte przez Lukę Carlevarisa) – zawierające serię 104 sztychów. Weduty wydawano często w taki właśnie sposób.

Luca Carlevarijs, Piazzetta San Marco i Libreria Sansoviniana, lata 20. XVIII wieku

Luca Carlevarijs, Piazzetta San Marco i Libreria Sansoviniana, dalszy widok, XVIII wiek

O samym Canalettcie (Giovanni Antonio Canal, 1697-1768) nie będę pisać zbyt wiele, bo mam zamiar zaprosić Was niedługo na skromny artykulik o nim (mojego autorstwa, rzecz jasna). Jego obrazy są jednak w jakimś sensie wizytówką weneckiej weduty, więc pozwólmy im przemówić po prostu swoim urokiem.


Giovanni Antonio Canal, Przyjęcie francuskiego ambasadora Jacquesa–Vincenta Langueta (Palazzo Ducale)

Giovanni Antonio Canal, Piazza San Marco, między 1742 a1744
Giovanni Antonio Canal, Regaty na Canal Grande, 1740


Giovanni Antonio nie jest jedynym Canalettem, którego możecie znać. Taki sam przydomek przyjął Bernardo Bellotto (także Canaletto młodszy) (1721-1780), który od 1767 tworzył w Polsce. To nie wszystko: panowie byli ze sobą spokrewnieni, a wuj (Canal) uczył młodego Bernarda. Zanim pojawił się w naszym pięknym kraju (i awansował na nadwornego malarza Stanisława Augusta Poniatowskiego), malował w Wenecji, innych miastach Italii, w Wiedniu i Dreźnie. Wtedy zasłynął właśnie jako malarz wedut. W gatunku tym specjalizował się dalej w Polsce - Sala Prospektowa na Zamku Królewskim poświęcona jest właśnie twórczości tego typu związanej z Warszawą.


Bernardo Bellotto, Piazzetta San Marco i Palazzo Ducale


Michele Marieschi (1710-1743) to kolejny artysta wenecki kojarzony z wedutą. Jego prace są szczególne - widać w nich pociąg do teatralizacji przestrzeni. Widok często jest zorganizowany jak scenografia i przy tym dynamiczny. Farbę kładł z dużym temperamentem i przede wszystkim nie bał się efektów światłocieniowych.


Ponte di Rialto, lata 40. XVIII wieku

Canal Grande i San Geremia, 1740

Canal Grande z widokiem na pałac na Ca' Rezzonico i Campo San Samuele, 1742


...i karnawał

Wspomniałam, że termin weduta czasami stosowano zamiennie z prospektem. Ten ostatni rodzaj malarstwa mógł być poświęcony widokom zupełnie fantastycznym. Nie należy się dziwić, że wedutyści weneccy, dzieci miasta opery i masek, tak chętnie sięgnęli po capriccio. Kaprys architektoniczny, specyficzny rodzaj pejzażu miejskiego zestawiał często budowle rzeczywiste i wyobrażone. Wszystko zaczęło się prawdopodobnie od chęci ulepszenia "oryginału", stworzenia widoku idealnego. To zaufanie w rozum podpowiadało takie rozwiązanie. Wkrótce jednak fantazję architektoniczną zwyczajnie poniosło. To już zapowiedź innej wrażliwości i innego podejścia do pejzażu, nie tylko miejskiego. Przedsmak tego dają nie tylko kaprysy, ale również niektóre scenki weneckie czy weduty nocne. Tu atmosfera tajemniczości, skąpana w świetle księżyca lub też zaklęta w enigmatycznym, teatralnym tłumie pozostawia wyobraźni duże pole. Twórcy odwołujący się do tradycji weneckiej weduty podążali w kierunku preromantycznej malowniczości. Wystarczy przywołać fantazje Piranesiego.

Antonio Joli


Antonio Joli

Giovanni Paolo Panini


Weduta wenecka i eksperymenty perspektywiczne Canaletta wiążą się z capriccio, chociaż powyższe obrazy świadczą o tym, że nie tylko Wenecjanie się w nich specjalizowali (chociaż Joli mieszkał w Wenecji i był nawet jednym z założycieli Accademia di Belle Arti di Venezia, a Panini wywarł duży wpływ na wedutystów). Już Carlevarijs w latach 1712-1714 tworzył wyłącznie takie właśnie fantazje architektoniczne, przedstawiające panoramy wyimaginowanych portów.


Luca Carlevarijs, Capriccio z widokiem na port śródziemnomorski, XVIII wiek
  
Bellotto był bardzo pracowitym detalistą. Odmalowywał szczegóły (na pracach niedużych rozmiarów) tak precyzyjnie, że dziś badacze rozpoznają wśród niewielkich postaci konkretne osoby. Inaczej jednak poczynał sobie z architekturą - na jego obrazach nie zawsze odpowiada ona rzeczywistości. Marieschi przekłamywał perspektywę, jak Canaletto. Ten ostatni bawił się zasadami organizacji przestrzeni i wpłynął, między innymi, na Piranesiego (Invenzioni caprici di carceri)

Canaletto był również twórcą capriccio. Poza tym sięgał i po środki, które sprawiają, że malarstwo oddaje raczej pewne nastroje, przeczucia, tajemniczą atmosferę i więcej każe się domyślać niż pokazuje.

Giovanni Antonio Canal, capriccio, 1743/44

Giovanni Antonio Canal, capriccio z antycznymi ruinami i budynkami

zabawy Canaletta z perspektywą

Przy okazji chciałam Was spytać co myślicie o dawnym malarstwie pejzażowym? Dziś nie cieszy się szczególną popularnością, ale przyznam, że je bardzo lubię. Nawet dość kiczowate landszafciki potrafią mnie zatrzymać i sprawić, że przenoszę się do świata, gdzie niebo jest ciemne i pałętają się po nim jakieś szalone chmury, gdzie skały się srożą srogo, a drzewa tajemniczo pochylają nad małymi ludzkiami. W widoczkach miast znajduję również jakąś nieokreśloną ciszę i te smakowite kolory budynków, ubrań, wody... Jest na nich przestrzeń, której brakuje mi we współczesnym świecie.


Źródła internetowe:

http://chiostrodelbramante.it/info/gaspar_van_wittel/
http://www.vanvitelli.nl/
http://www.sothebys.com/en/auctions/ecatalogue/2013/old-master-paintings-n08952/lot.79.html

Księgi:
  • A. Fregolent, Canaletto i wedutyści, Warszawa 2006 (seria Klasycy Sztuki)
  • H. Kozakiewicz, S. Kozakiewicz, Bernardo Bellotto zwany Canaletto, Warszawa 1980
  • A. Rizzi, Canaletto w Warszawie, Warszawa 2007






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.