niedziela, 15 marca 2015

Czerwony Kapturek na współczesnej ilustracji, czyli jak polubić wilka

W dzisiejszym wpisie poznamy Kapturka w nowym wydaniu, niezbyt zgodnym z tradycyjną fabułą baśni. Nacieszymy oczy ciekawymi ilustracjami. Natomiast na powrót do rozkmin literackich możecie liczyć w przyszłym tygodniu. Wtedy też  pozwolę sobie na krytykę zbyt daleko posuniętego "uwspółcześniania" i ideologizowania tej starej baśni w wersjach literackich, czyli kolejny czerwonokapturkowy elaboracik. Dlaczego tak? Po pierwsze, dlatego że znów wyszło mi za dużo pisaniny i najzwyczajniej w świecie nie chcę Was tym zamęczyć bez solidnej edycji. Po drugie, dlatego, że będę wtedy nastawiona wojowniczo względem różnych machinacji, jakie spotykają współcześnie Czerwonego Kapturka w literaturze (i częściowo w kinie), a nie chcę żeby to rzutowało na Wasz odbiór tego, co myślę ogólnie o zabawach z baśniami w (pop)kulturze. Bo fajne są. Wiele wolno, naprawdę, wiele wolno i Absynt pozostaje niewzruszony. Są jednak, dla mnie jako baśniologa, pewne granice i o nich właśnie porozmawiamy w przyszłym tygodniu. Zaczynamy?
Dawno, dawno temu...


Indrė Bankauskaitė



...żył sobie Czerwony Kapturek i Wilk. Żyła też sobie Babcia. Był wielki las i mała chatka. Bywał też dobry (nie dla wilka) myśliwy/gajowy. Wszystko układało się zawsze tak samo: Kapturek olewał zasady, Wilk pożerał Babcię i Kapturka, a potem zazwyczaj sam kończył marnie. Do czasu.

Współcześnie z wielką ochotą przerabia się baśnie, dodaje nowe wątki, plącze stare, bawi się motywami. Jakie wynikają z tego kłopoty, gdy dzieje się to w literaturze (względnie - w kinie, gdy się ekranizuje/adaptuje całą baśń, a nie tylko wykorzystuje wątki), a już zwłaszcza w baśniach pisanych "od nowa" i serwowanych dzieciom, postaram się napisać w następnym odcinku. Potem zajmiemy się ogólnie braćmi Grimm, a następnie przyjrzymy bliżej Śnieżce. 

W sztuce zazwyczaj jeśli dochodzi do takich zabaw, o jakich wspomniałam, to w oderwaniu od samej źródłowej baśni. Czasami takie ilustracje pojawiają się przy okazji ich "nowych" wersji literackich. Powtarzają się określone ujęcia tematu, więc dziś będzie naprawdę "naukawo" i zrobimy sobie tu klasyfikację.

1. Utożsamienie Czerwonego Kapturka i Wilka - z wariacją Wilka jako przebrania (albo odwrotnie):

niestety, nie mogę odszukać autora, może pomożecie?


Giulio Rossi
Rose Wong


2. Relacja Wilka i Kapturka zdecydowanie bardziej przyjazna, z wariacją typu "i on i ona niezbyt grzeczni" (aż po roznegliżowane wojowniczki i bestie, ale tego tu unikamy, bo blog nie jest 18+):


georges le mercenaire


Kicks and Shoes (źródło)
Rhys Cooper
solitarium (TU)


3. Relacja Wilka i Kapturka nie ulega poprawie, ale to Kapturek decyduje o rozwoju sytuacji:

Luis Melo
"Andrew" Tomaszuk


Oczywiście, jest jeszcze masa mangowych twórstw i tworów pokrewnych, ale darowałam je sobie, bo są bardzo do siebie podobne ;) oraz niezbyt grzeczne, więc niekoniecznie jest tu na nie miejsce.

A na koniec wpisu dwa rarytaski. Koci Czerwony Kapturek i niedzielna wróżka (raczej domek dla wróżek).

Louis Wain


Kazumasa Uchio

4 komentarze:

  1. to chyba ogolna tendencja do wyrywania baśniom kłów i robienia bardziej fluffy i friendly. Podobnie ma sie to do interpretacji roznych ksiag religijnych czy mitow (w sumie basnie bardzo wiele z mitow maja, niektore mniej, inne bardziej czytelnie o tym sygnalizuja, a moze wcale tak nie jest, ale bardzo lubie "O bogach i ludziach" Greimasa i widze w tym co pisal, bardzo wiele ciekawych przemyslen).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że relacja mit-baśń jest mniej więcej taka sama jak mitologia-wierzenia kultury tradycyjnej (np.słowiańskie kultury ludowe-słowiański system (?) wierzeń - swoją drogą dobry przykład pokazujący jak pomerdane są te sprawy, tak ciężko jest wierzenia słowiańskie nazywać systemem czy mówić o mitologii, gdy ma się do porównania Grecję czy Mezopotamię, gdzie mamy logos-rozum-słowo, faktyczny system, u nas jednak dominujące ono nie mogło być w taki sposób, jest jakaś magma wierzeń, widać nie wszędzie są potrzeby tworzenia "struktur" określonego typu...). Można te nitki pociągnąć, ale gdzieś tam się ładnie plączą albo rwą. Dochodzą obyczaje, realia, wędrujące wątki między kulturami itd.

      No i właśnie. Ja bym swobody twórczej w przypadku ilustracji broniła - te, które łączą wilka i dziewczynę odwołują się do jakiś archetypów, których w samej baśni po tym, jak trafiła do literatury i pod pióra baśniopisarzy już nie ma. Są gdzieś jednak w krwiobiegu kultury, no i w przypadku Czerwonego Kapturka jest jedna przynajmniej źródłowa narracja, która też się do tego archetypu odwołuje (dziewczynka wychowana przez wilki). Za to okropna sprawa, gdy się "przemoc wobec przyrody" zastępuje jakąś inną wersją we współczesnych przeróbkach baśni (adaptacjach, czasami zupełnie bezimiennych - dziś na poczcie nawet widziałam heheh) i serwuje to dzieciakom. Odarcie z właściwego dla baśni układu wartości, powstaje chaos. Następny wpis o Kapturzycy o tym będzie ;)

      Usuń
  2. Witaj ! Piszę właśnie pracę magisterską o postaci Czerwonego Kapturka. Bardzo się cieszę, że znalazłam twojego bloga, bo dzięki tobie dotarłam na kilka fajnych stron. Ucieszyłam się również z posta o ilustracjach. Przyznam, że temat jest bardzo zawiły i pomimo chęci nie jestem w tym momencie zgłębić go tak jak bym chciała. W temacie ilustracji polecam lekturę cytowanego już przez ciebie Jacka Zipesa A Second Gazeat Little Red Riding Hood's Trials and Tribulations . Jeśli nie miałaś jeszcze okazji to można przeczytać online na stronie
    http://iscte.pt/~fgvs/Zipes_SecondGaze.pdf.
    A co do nieznanego autora ilustracji , to znalazłam ją podpisaną jako Angie Hoffmaister na stronie http://bibliocolors.blogspot.com/2012/06/caputxeta-roja-illustrada-caperucita.html Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tacy czytelnicy są bezcenni!

    Zipes właśnie gdzieś tu już jest, ale nie pamiętam czy linkowałam czy nie. Dzięki za przypomnienie.
    I oczywiście dziękuję za podanie poszukiwanej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.