wtorek, 10 lutego 2015

Walentynkowy kiczyk w dawnym stylu (galeria miesiąca, zamiast artysty tygodnia)

Nie istnieją od wczoraj (ba, istnieją do średniowiecza!), chociaż takie można odnieść wrażenie, słysząc stałe narzekania na komercyjny i konsumpcyjny charakter tego "święta". Walentynki. Znienawidzone przez singli (a wiecie, że od 2005 roku dzień później, czyli 15 lutego niektórzy obchodzą Dzień Singla?), ale chyba jeszcze bardziej przez osoby pozostające w związkach, z których czar par już dawno się ulotnił. Cóż. Mam nadzieję, że krwiożercze nastroje walentynkowych hejterów pomogą osłabić zabawne i urocze kartki pocztowe, które prezentuję w dzisiejszym poście. Zobaczymy sobie jakie motywy pojawiały się na dawnych walentynkowych pocztówkach. Rzucimy też okiem na serduchową biżuterię. Pod koniec wpisu znajdziecie też akcent średniowieczny. Patron zobowiązuje. A w walentynkową sobotę zapraszam na krótką, przemarzniętą wizytę w polskim Mieście Zakochanych, które leży niedaleko Torunia ;)

1913 (źródło)


1941, katalog z ilustracjami do wydruku

Takie nakrycie głowy jak wyżej zawsze, ale to zawsze kojarzyło mi się z podobną scenką. Zastanawiałam się jednak, co można zobaczyć w tych sylwetkach, gdy ktoś nie orientuje się zbyt szybko w kostiumologicznych klimatach. Spytałam. Nieco żałuję. Od osoby z dość specyficzną wyobraźnią (i takim samym poczuciem humoru) usłyszałam, że jest to kobieta-topór zabijająca swoją ofiarę. Hym...

Miłosna elektryfikacja?  A może to są druty telegraficzne? Nie znam się.



Okoliczności przyrody bardziej lutowe.


Powiernikami miłosnego przekazu mogą być również:

- koty


- inne miłe zwierzątka



- mniej tradycjnie: postaci z bajek, kreskówek, filmów i dziwne wariacje na temat


źródło


- amorki (tu akurat przypominają nieco drag queens, mi to nie przeszkadza heheh)


- inne skrzydlate stwory


Uskrzydlenie, budowanie gniazdka, wszystko jasne.

Tego natomiast trochę nie rozumiem. Wrózia obok amorka (ubrałby się, tak poza tym):


Ładne panie zawsze dobrze zareklamują miłosne westchnienia.

W stylu "osiemnastowiecznym":



Istnieje coś takiego, jak wróżka walentynkowa?


A tu dziewczęta. W sumie myślę, że taką walentynkę można wysłać też siostrze, mamie, przyjaciółce...  Chyba to mieli na myśli autorzy tej pocztówki.



A to dość ekscentryczny pomysł. Patriotyczny. Mały Szkot:


Skoro jesteśmy przy ekscentrycznych pomysłach, co powiecie na to? To chyba najszkaradniejsza walentynka, jaką widziałam w swoim życiu.


Skojarzenie takie:



Miłość bywa bolesna...

źródło

A tu walentynka tradycyjna, czyli serducho i kwiatki. Plus średnio tradycyjny cytat z Hamleta.

ok. 1880

A teraz zapraszam na przegląd biżuterii. Zaczniemy skromnie, ale uroczo. Grawerki nie są wynalazkiem współczesnych firm jubilerskich, które chwalą się "indywidualizacją" biżuterii (często można się również spotkać z określeniem - spersonalizowany podarunek).

zawieszka, 1776

sekretnik, ok. 1800 (źródło)

wiktoriańska bransoletka z zawieszkami (jeden z moich ulubionych sklepów z antykami - http://www.rubylane.com/)

wisiorek z XVIII wieku (źródło)

znaczenie raczej religijne, ale taki piękny, że nie mogłam się oprzeć; druga połowa XVIII wieku

ok. 1890

wisiorek secesyjny, ok. 1900

Na koniec średniowieczne księgi od serca ;)










Kartki pocztowe pochodzą ze stron:
Graphics Fairy
http://www.huffingtonpost.com/2014/02/11/valentines-cards-awkward_n_4757404.html

3 komentarze:

  1. Takie słodkie pierdółki to ja lubię!
    Jaskółki to ja dałam mamie na Dzień Matki!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółeczki są piękne! Nie obraziłabym się na takiego cichego wielbiciela ;)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.