wtorek, 3 lutego 2015

Co się będziemy ograniczać, czyli niesamowitość na bogato, czyli Kinuko Y. Craft (artysta tygodnia)

Tytuł nie jest prześmiewczy, nie hejtuję, wręcz przeciwnie - zachwycam się. Uwielbiam artystów, którzy idą wąską dróżką nad przepaścią. Jeden nieostrożny ruch i się sypnie. Nawet takich, którzy już niektórym się nie podobają, bo za dużo, bo niezdrowo, bo zawrót głowy... W sztuce szukam porządnych wrażeń. Z pewnością nie gustuję w tym, co zatrzymuje się w połowie drogi, co po prostu ładnie wygląda. Lubię maksymalizm środków albo treści. Lubię, gdy piękno jest rozdawane hojnie. Gdy mam do czynienia z baśnią lub opowieścią niesamowitą, chcę wręcz poczuć się porwana do innego świata. Ilustracje Kinuko Craft właśnie tak na mnie działają. Migoczą niczym szkatuły pełne drogocennych klejnotów. Aż człowiek nie wie, gdzie zwrócić oczy. Poza tym artystka wydaje się być przesympatyczną osobą.

Sleeping Beauty, SeaStar Books, 2002, strona artystki


Po prostu nie mogłam sobie darować twórczości Kinuko Y. Craft. Być może tego o mnie nie wiecie, ale uwielbiam malarstwo renesansowych mistrzów, ich subtelnie szkicowane główki, nieziemską harmonię barw na obrazach i niesamowity krajobraz w tle. Jeden z przyszłych wpisów z klasykiem poświęcę właśnie jednemu z nich, ale to niespodzianka. Kinuko często odwołuje się do tej wspaniałej epoki w sztuce. Jej prace przenoszą nas do różnych epok. Obok renesansowych piękności w tęczujących zwiewnych szatach znajdziemy tu późnośredniowieczne (lub wczesnorenesansowe), pozłacane anioły. 


strona artystki

Galadriel, Queen of the Golden Wood, strona artystki

Hope, strona artystki

Rhiannon, strona artystki

strona artystki



Niepokojące, ale pełne spokoju oblicze antycznej rzeźby i migotliwe stroje inspirowane dworskim przepychem z XVII/XVIII wieku.


strona artystki

Ozma of Oz, strona artystki

Cinderella, Sea Star Books, 2000, strona artystki


Zamyślone nocne eskapady ku morzom i księżycom, wyjęte żywcem z obrazów romantyków i zakątki lasu zalane barokowym półmrokiem.


Jane and the Barque of Frailty, opowiadanie autorstwa Stephanie Barrons, strona artystki

Jane and the Madness of Lord Byron, strona artystki

The Transformation of Angarred, okładka The Divided Crown autorstwa Isabel Glass, strona artystki


Artystka porusza się bardzo sprawnie między epokami, nie tylko wbijając postaci w wybrane kostiumy, ale także sięgając z maestrią po estetykę z przeszłości. Nie ma dla niej również barier między kulturami. Jak to wypada? Cudownie! Oto chińska arystokratka o twarzy jak z najsłynniejszego obrazu Leonarda...

strona artystki

... albo chiński anioł, który mógłby odnaleźć się w świecie tradycyjnego, dawnego dalekowschodniego malarstwa.

strona artystki


Sama artystka uważa się raczej za gawędziarza niż za ilustratora. Urodziła się w Japonii, gdzie skończyła szkołę artystyczną. Przyjechała do Stanów Zjednoczonych na początku lat sześćdziesiątych i kontynuowała studia w zakresie projektowania i ilustracji w Chicago. Od połowy lat dziewięćdziesiątych koncentruje się na ilustracjach do książek i baśni. Część jej oryginalnych prac jest obecnie prezentowana przez Borsini-Burr Gallery, National Geographic Society, National Portrait Gallery (Smithsonian), Cornish Colony Museum w Windsorze, American Illustration Museum w Nowym Jorku. Reszta znajduje się w zbiorach prywatnych kolekcjonerów na całym świecie.

Midsummer Night, strona artystki

Cybele's Secret, strona artystki

The Grail of the Summer Stars, strona artystki

The Little Mermaid, strona artystki

Wildwood Dancing, strona artystki

Kinuko ze swoim psiakiem (strona artystki)
 

Pozwolę sobie jeszcze do niej wrócić niejeden raz, bo ten skromny wpis to za mało.


Biografia:
Strona artystki:

4 komentarze:

  1. Przypomina mi malarstwo Evelyn de Morgan bardzo, z tym, że prace pani Kinuko sa jeszcze bardziej szczegolowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mają takie prerafaelickie momenty. Ta szczegółowość to jest coś, od czego można dostać zawrotów głowy :D Ja ogólnie jednak strasznie lubię taki nadmiar.

      Usuń
  2. Psocie, jesteś super. Długo szukałam takiego miejsca w polskim necie. Dzisiaj wieczorem zasiadam przed komputerem i czytam całego bloga od deski do deski! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raju, to się zaczynam bać! Kiedyś Psot był osobistym blogiem, mało interesującym na pewno, pisałam głównie dla siebie i paru znajomych ;)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.