wtorek, 27 stycznia 2015

Ilustracje do "Carmilli" oraz galeria miesiąca

Oto gotycka oprawa najbardziej znanego opowiadania Sheridan Le Fanu - Carmilli - słodka i niewinna, sensualna, ale prosta, a przy tym jeszcze uwodzicielska i pełna wdzięcznego smutku.  Ujęły mnie za serce. Ilustracje artystki tygodnia, Isabelli Mazzanti.


niedziela, 25 stycznia 2015

Absynt prawie w kimonie oraz inne atrakcje, czyli dżaponizmy 2014


Prawie w kimonie, bo w yukacie, a yukata prawilnym kimonem nie jest. A inne atrakcje to parę drobiazgów dżaponistycznych. Jeśli reflektujecie na Absynt podany w takich okolicznościach przyrody, to zapraszam (przy okazji macie przedświąteczne lampki w gratisie)!

wtorek, 20 stycznia 2015

Judith (Judyta) Leyster, pierwsza niderlandzka mistrzyni

Rembrandt i Vermeer - nazwiska, które pojawiają się zawsze, gdy pada pytanie o sztukę XVII wieku. Gdzieś tam dalej Hals czy van de Velde, gdy dodamy, że tak, chodzi nam o Niderlandy. Malarstwo holenderskie tej epoki jest ogromnie ważnym punktem na mapie sztuki nowożytnej Europy. Czy nie ma tam żadnych wartych uwagi, tworzących kobiet? Moje blogowe wyzwanie z tego roku - przedstawić Wam co miesiąc artystkę z grona tycg, których nazwiska wypadałoby znać, a tak rzadko się o nich pamięta. Postaram się omijać te najbardziej, jak mi się zdaje, rozpoznawalne. Serię rozpocznie wesoła twórczość Judith Leyster.





niedziela, 18 stycznia 2015

Najprawdziwsza historia Czerwonego Kapturka

Dziś parę ciekawostek o jednej z najbardziej znanych i chyba też najbardziej lubianych baśni. I najczęściej interpretowanych (ale o tym innym razem). Czerwony Kapturek u zarania dziejów wcale niekoniecznie był taki znów czerwony, wilk niekoniecznie ubrany w babciowe łaszki, a sama baśń niekoniecznie kończyła się szczęśliwie i właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

John Everett Millais, Red Riding Hood, 1864

środa, 14 stycznia 2015

Kawanabe Kyōsai - damy, potwory i krajobrazy (artysta tygodnia)

Kawanabe Kyōsai (1831-1889) był wirtuozem malarskiego tańca między tradycją, a pełną fantazji indywidualnością. Jak prawie każdy z japońskich klasyków drzeworytu, był mistrzem bardzo płodnym , a oglądając jego prace poruszamy się po bardzo różnych tematykach. Postanowiłam pokazać Wam dziś kilka przykładowych prac z tego wielkiego uniwersum.




niedziela, 11 stycznia 2015

Ilustracje do "Śpiącej królewny" i niedzielna wróżka

Właściwie to nie tylko ilustracje, bo znajdzie się i rzeźba i przede wszystkim -  nie mam zamiaru pokazywać w ramach tego cyklu jedynie ilustracji wykonywanych bezpośrednio do baśni czy dzieł nimi inspirowanych, ale także te, które mi się po prostu kojarzą z konkretnymi utworami. Dziś poświęcam wieczór wdzięcznemu tematowi, bo Śpiąca królewna to baśń, którą, tak sądzę, ilustruje się z wielką przyjemnością. Jest tu i zamek i księżniczka. Do tego uśpiona, a więc można sobie pohulać i ze szlachetnymi kamieniami i z bogatymi materiałami i przepychem rozrzuconych na poduszce włosów.
Kinuko Craft

czwartek, 8 stycznia 2015

Biżuteria dla Jadis - imaginarium - The Chronicles of Narnia

Secesyjna fantazja i czysta forma art déco. Oba biżuteryjne style są jakby stworzone dla czarownicy o zimnym sercu. Zabieram Was na przechadzkę po Narnii zmrożonej urokiem Jadis. 


wtorek, 6 stycznia 2015

Wdzięczne damulki Louisa Icarta (artysta tygodnia)

Są tacy artyści, którzy dziś uchodzą już za "klasyków", ale w sumie nie przysłużyli się niczym specjalnym sztuce. Jednym z nich jest Icart. Zajmował się tworzeniem uroczych, pełnych wdzięku, uwodzicielskich, frywolnych obrazków, bo naprawdę ciężko nadać tym dziełom miano poważnych obrazów. Cieszą jednak, ba, pieszczą oko. Niezobowiązującą atmosferą, lekkością rysunku i subtelnością kolorów.


niedziela, 4 stycznia 2015

Ilustracje do "Dziewczynki z zapałkami" H.C. Andersena i szalona niedzielna wróżka

Witajcie w pierwszą niedzielę 2015! Wprowadzam nową, świecką tradycję blogasiową. Od dziś poza niedzielną wróżką będą się pojawiały także ilustracje do wybranych baśni. Zacznę do najsmutniejszej, kojarzącej mi się z zimą, literackiej baśniowej miniatury. W jakimś sensie jest to jeden z moich ulubionych utworów literackich. Andersen w prostej, niesamowicie kameralnej opowiastce stworzył pole dla takiej gamy emocji jakiego nie powstydziłaby się niejedna epicka, psychologiczna, wielka powieść. 

Natalia Demidova

sobota, 3 stycznia 2015

Noworoczno-zimowy wpiseł starociowy

Trzeci dzień. Plugawa aura za oknem. 2015 nie powitał nas zbyt przyjaźnie. Rozweselę Wam ten wieczór małą dawką urokliwych staroci, które znalazłam w ostatnim tygodniu minionego roku (w trzewiach swoich internetów). Znalazły się tu także starocia gwiazdkowe, ale mi wybaczycie. Mi się nie spieszy nigdzie w życiu i tak to jakoś wyszło.

pocztówka noworoczna, początek XX wieku