piątek, 12 grudnia 2014

Gwiazdkowy kiczyk

Powiedzcie, że Wy też tak macie - że lubicie gwiazdkowy kiczyk. Uwielbiam go w wydaniu vintage, sentymentalnym, nostalgicznym. Przenoszę się wtedy do świata wspomnień z dzieciństwa, gdy wszystko było takie proste, a ontologia postaci ze świątecznych kartek nie wprawiała mnie w poznawcze zakłopotanie. Obawiam się, że poza tym konkretnym sezonem również uwielbiam kiczyk i ostatnio moja pracownia zamienia się po prostu w norę zbzikowanej czarownicy, ale sami powiedzcie, czy jest lepszy klimat do przechowywania ksiąg z baśniami, gdy ma się za sobą już trzy dekady życia? Nie ma! Trzeba sobie wyczarować taką przestrzeń, gdzie żaden poważny człowiek nie wsadzi swego poważnego nosa i nie wyśmieje mnie za to, że na półce pysznią się kolejne zbiory baśni i książek dla dzieci :D










9 komentarzy:

  1. Świąteczny kiczyk jest cudny, bo jest ciepły i bezpieczny, jest powrotem do dzieciństwa - zauważ, ile elementów świąt wywodzi się z kultury dziecięcej. Nie chodzi nawet o urocze świąteczne kotki i kolorowe ozdoby, słychać to nawet w kolędach, rymy i rytmy są oparte na dziecięcych wyliczankach. Co do baśni - baśnie nie są wyłącznie dla dzieci i to wielka szkoda, że w taki sposób funkcjonują w kulturze! Czytałaś może "Dziewczynkę w baśniowym lesie" Pierre'a Peju? To książka teoretyczna, ale ogromnie wciągająca i inspirująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawy komentarz! Pozwolę sobie na dłuższą wypowiedź ;)

      Nie tyle wiele elementów świąt odwołuje się do świata dzieci, co wiele elementów oprawy "gwiazdkowej". Jak to się odróżni, to pojawi się jeszcze ciekawszy wniosek, że wiele tradycji świątecznych, ludowych zaginęło, zostały wyparte przez konsumpcję, ale niektóre się trzymają dzielnie, bo trafiły do świata dzieci. Do tej części, która wydaje się powierzchowna, związana z zabawą. Początkowo zrobiono tym elementom kultury ludowej w ten sposób krzywdę, bo, gdy dochodzi do wyraźnego odróżnienia świata dzieci i dorosłych, trafiły do tej niepoważnej strefy ;) Specjalnie nie używam określenia święta, bo mi tu nie chodzi o tradycję chrześcijańską, ludową, tylko właśnie o tę oprawę. Ktoś powie, że to nieważne, że to, co się nazywa "magią świąt" to tylko taki wstęp do późniejszego biegania po galeriach handlowych i trzeba przyznać, że dziś faktycznie w okolicach końcówki grudnia trenuje się także i dzieciaki w konsumpcjonizmie ;) Ale, ale. Dla mnie ta "magia", którą ja określam jako gwiazdkową, to w zasadzie jedyne, co mi zostaje, a czas uważam za w naturalny sposób szczególny. Jest coś w tych ciemnych dniach takiego, że człowiek musi poczuć w sobie nadzieję, ciepło, żeby przetrwać jeszcze dwa miesiące :D Nie jestem chrześcijanką, nie identyfikuję się też, mimo realnego zainteresowania, z tradycją ludową czy pogańską (nie obchodzę świąt pogańskich w tym okresie, jak niektórzy moi znajomi).

      Właśnie, wspomniałam o tym, że w kulturze dziecięcej przechowało się wiele z tradycji ludowych. Wspomniane przez Ciebie wyliczanki itd. Jest kilka ciekawych prac na ten temat z zakresu folklorystyki. Myślę, że świat dawnych wierzeń też ma jeszcze odbicie w tym, co dziś uchodzi za treści "dziecięce" (niektórzy powiedzieliby, że dziecinne), w tym w baśniach czy bajkach. No i właśnie. Jeszcze nie tak dawno baśniowe opowieści krążyły między ludźmi zupełnie dorosłymi, w takie paskudne grudniowe wieczory jak najbardziej się je sobie opowiadało w izbach, przy pracy. Wcale nie były przeznaczone dla dzieci. Oczywiście, dzieci też je słyszały, też je im opowiadano, często z misją edukacyjno-moralną w gratisie :D Jednak uznanie baśni za literaturę typowo dziecięcą, tym samym zepchnięcie jej gdzieś poza obręb poważnych faktów kulturalnych :D to już wynalazek czasów nam dużo bliższych. Od tak niedawna, bo gdzieś od połowy XX wieku zaczyna się już jednak wielki powrót do traktowania baśni poważniej. Współcześnie chyba przeżywa swoje apogeum, z czego się ogromnie cieszę (wbrew pozorom jestem zupełnie poważnym baśniologiem). Psychoanalitycy swego czasu uznali, że mity i wierzenia, które wyrażały życie psychiczne, zostały ponownie zepchnięte do stref, które świadomość omija. Antropolodzy kultury za to bardzo chętnie dziś uznają, że mity i wierzenia zostały zepchnięte do świata baśni,a baśń dalej przekształcona, przemielona przez popkulturę. I weź tu dalej traktuj baśnie z niepoważnie :D

      Co do "Dziewczynki"- czytanie ksiąg baśniologicznych to taki jakby mój obowiązek, więc ten, no :D

      Pozdrawiam,
      Absynt

      Usuń
  2. Tylko koczowaci i dziecinni ludzie lubią kicz. A baśniami nie zajmuje się nikt normalny. Pokaż mi poważnego profesora zajmującego się baśniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny anonimku, nie znam żadnego koczownika (przynajmniej osobiście), więc nie wiem, czy koczowaci lubią kicz czy nie. A jeśli chodzi o mnie, tak, tu mnie masz. Jestem kiczowata i dziecinna. Może nie aż tak, żeby grasować na blogu kogoś*, kogo nie lubię (i być może na blogach znajomych tej osoby), ale jednak wystarczająco dziecinna, żeby w końcu odpowiedzieć na Twoje amory, dotąd zablokowane przeze mnie w moderacji komentarzy do starszych wpisów.

      Nie mam ochoty wypisywać Ci tu wszystkich poważnych profesorskich nazwisk, ale masz moje słowo, że nie jest to towarzystwo z elitarnego "psychiatryka" dla baśniologów (próba obrażenia osób z psychicznymi problemami za pomocą baśni jest bardzo egzotycznym wydarzeniem, przyznaję; nie chcę być posądzona o podobne intencje, dlatego jest "psychiatryk", a nie psychiatryk). Polecam uwadze jeden tylko adres, panią profesor Elizę Pieciul-Kamińską, którą znają studenci UAMu. Baśniolog z niej bardzo sympatyczny i dość znany w internetach z popularyzacji baśni. Jest autorką nowego przekładu Grimmów. Opowiada o swojej pracy między innymi tu: http://www.wsnrrow.pl/projekty/tajemniczy.swiat.braci.grimm/?id=2

      Poza tym mam nadzieję, że ktoś zostawi dla Ciebie pod choinką jakiś poręczny tom nauki ironii, przyda się, bo obawiam się, że jej nie rozumiesz. Na podręcznik dobrego wychowania już za późno.


      *Przy okazji wyjdę na gbura, który na pierwszą lepszą negatywną opinię reaguje zbyt gorliwie, ale pocieszam się tym, że znajomi z p. i z fejsa już dobrze wiedzą o dziwnych wyrazach miłości, które mi przesyłasz w moderowanych komciach (i być może nie tylko mi, żeby było jeszcze ciekawiej). Poza tym, o, proszę, na koniec napiszę coś miłego:

      Miłego wieczoru życzę,
      Absynt

      I jeszcze jakiś komplement...Co by tu można powiedzieć anonimowi...
      Ładne ip :D

      Usuń
    2. <3 ostatnie zdanie by Absynt <3 wiele miłości

      Usuń
  3. Anonimowy z wczoraj, a podzielisz się jakimiś wnioskami w związku z tym co napisałeś. I co to znaczy "koczowaty"?

    Dziękuję pierwszej komentującej za polecenie "Dziewczynki" - już kliknięta na all, czuję że będzie to idealna lektura dla mnie:)

    Absyncie, Twój komentarz zainspirował mnie do czegoś co Ty musiałabyś zrobić:)) Kurs baśniologii dla początkujących:) Może mogłabyś stworzyć kilka postów na ten temat?

    W ogóle to chciałam napisać, że rzadko tu komentuję, bo czytam na ogół wisząc na jednej ręce w autobusie (rzadko kiedy mam czas na spokojnie usiąść z kawką przed komputerem), ale zawsze czytam i jesteś dla mnie wielkim źródłem inspiracji. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Miło mi, że się w takim razie czasami zgłosisz ;) Ja też obserwuję wiele blogów, ale nie komentuję, bo często nie mam za wiele do dodania, tylko zachwyty albo gratulacje porządnej roboty :D

      Anonimek grasuje tu już od jakiegoś czasu, ale dotąd wypisywał swoje frustracje tylko pod starszymi wpisami, więc nie przeszły przez sito moderacji. Ten komentarz jest nawet zabawny.

      Pomysł z kursem jest bardzo zacny. Nie wiem za bardzo jak miałoby to wyglądać, czego moi czytelnicy, by oczekiwali. Czy historii baśni, czy historii ilustracji do baśni, a może bardziej ogólnej tematyki związanej z tym, jak baśnie funkcjonowały i funkcjonują w kulturze? Na pewno nie porywałabym się na naprawdę poważne tematy, a wbrew pozorom baśniologia ma i takie momenty ;)

      Usuń
  4. pani z mufką zrywająca gałązkę mnie urzekła <3

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.