niedziela, 28 grudnia 2014

Moja pracownia - w świątecznym domu baśniologa

Zapraszam dziś na przechadzkę po moich kątach. Przy okazji świątecznej krzątaniny zawsze robię trochę zdjęć. Nie mogę się opanować, bo gwiazdkowy wysyp kiczyku nastraja mnie do uwiecznień. Nie znajdziecie tu minimalizmu ani zbyt wielu śladów innych współczesnych trendów (poza bielą, która okazała się raczej ponadczasową receptą na rozweselenie niedużego mieszkania niż wyborem dyktowanym modą). Trochę podróżuję w czasie, trochę przemykam po kartach baśni, a jako wróżka, którą ciężko usadzić w jednym miejscu, zimą w końcu temperuję swoją skaczącą naturę, do czego skłania mnie przytulność miejsca. Mojego miejsca.



wtorek, 23 grudnia 2014

Zakochana w XIX wieku ilustratorka książek dla dzieci, Tasha Tudor (artysta tygodnia)

Tasha żyła tak, jakby dziewiętnaste stulecie nigdy się nie skończyło. Wybrałam ją nie tylko dlatego, że jest doskonale świątecznym artystą, że tworzyła sielskie obrazeczki. Na jej ilustracjach znajdziemy krainę dzieciństwa błogą i magiczną, taką, do której chciałoby się uciec chociaż na jeden, dwa wieczory w roku. Sama artystka przeniosła jednak wizję życia ze swoich prac do otaczającej ją rzeczywistości. Właściwie, bez zagłębiania się w jej biografię, nie sposób powiedzieć, czy to jej praca ilustratora zainspirowała ten ekscentryczny krok czy też może twórczość stała się tylko uzupełnieniem stylu życia. Postanowiłam więc dzisiejszy wpis urozmaicić także zdjęciami Tashy.

fot. Richard Brown

niedziela, 21 grudnia 2014

Zimowa wróżka niedzielna

Z okazji nowej pory roku mroźna wróżka skacząca. Golas mnie urzekł :) Szkoda, że prawdziwej zimy nadal nie ma, a mamy za oknem raczej coś w rodzaju marca.


Oczekujcie ode mnie wtorkowego, przedwigilijnego wpisu z artystą tygodnia. W tym roku wybrałam Tashę Tudor z jej bezpretensjonalnymi ilustracjami dla dzieci. Może nie jest to szczyt wyrafinowania, ale ta pani, której życie miało określony styl, gdzie każdy element pasował do sielskiej całości, jest dla mnie inspiracją. Robiła to, co lubiła, była ekscentryczką, żyła tak, jakby nadal był wiek XIX.

Mam nadzieję, że zobaczymy się zaraz po świętach, gdy uda mi się wrzucić jakiś grudniowy zdjęciowpis.

piątek, 19 grudnia 2014

Baśniologiczny felieton

Czy baśń może się równać z realistyczną prozą w oddaniu niektórych przynajmniej realiów epoki? Baśnie uchodzą za zjawisko niepoważne, nawet jeśli urzekające. Jeśli od czasu do czasu bywacie nimi urzeczeni, to zachęcam Was do rzucenia okiem na skromny felieton mojego pióra (klawiatury), w którym piszę o tym, że baśń bywa również może nie zwierciadłem, ale lustereczkiem przechadzającym się po gościńcu: http://szafa.kwartalnik.eu/52/htm/presents/mozdzen.html
Zachęcam też do przejrzenia całego numeru kwartalnika:
http://szafa.kwartalnik.eu/52/spis.html

niedziela, 14 grudnia 2014

Niedzielna wróżka

Przekornie motylkowata. W końcu coś tak jakby zima się zbliża, ale dzisiejsza wróżka zdecydowanie żyje w innym klimacie.

Kinuko Craft

piątek, 12 grudnia 2014

Gwiazdkowy kiczyk

Powiedzcie, że Wy też tak macie - że lubicie gwiazdkowy kiczyk. Uwielbiam go w wydaniu vintage, sentymentalnym, nostalgicznym. Przenoszę się wtedy do świata wspomnień z dzieciństwa, gdy wszystko było takie proste, a ontologia postaci ze świątecznych kartek nie wprawiała mnie w poznawcze zakłopotanie. Obawiam się, że poza tym konkretnym sezonem również uwielbiam kiczyk i ostatnio moja pracownia zamienia się po prostu w norę zbzikowanej czarownicy, ale sami powiedzcie, czy jest lepszy klimat do przechowywania ksiąg z baśniami, gdy ma się za sobą już trzy dekady życia? Nie ma! Trzeba sobie wyczarować taką przestrzeń, gdzie żaden poważny człowiek nie wsadzi swego poważnego nosa i nie wyśmieje mnie za to, że na półce pysznią się kolejne zbiory baśni i książek dla dzieci :D

środa, 10 grudnia 2014

Mary senne Stephena Mackeya (artysta tygodnia)

Nieco nostalgii, nieco ironii (tak mi się zdaje), nieco mroku i nieco niewinności. Całkiem niezły przepis na słodkie, ale nie przesłodzone, surrealistyczne obrazy nawiązujące do dawnego malarstwa? Nie tylko. Dziełka Mackeya są urzekająco niepokojące. Jest tu to, co Absynty kochają najbardziej. Tajemniczy krajobraz jak wyjęty z obrazów mistrzów minionych, dziewczęta trochę jak laleczki, a trochę jak anonimowe damy z zakurzonej przeszłości, baśniowe zwierzęta, owady i więdnące kwiaty. 


niedziela, 7 grudnia 2014

"Wiktoriańska" wróżka niedzielna do samodzielnego złożenia

Kimberly Crick (source)

Troszkę wątpię w to, że "wiktorianie" aż tak eterycznie wyobrażali sobie wróżki, ale to tylko pewnie jakaś balowa kreacja, nie zakładająca ubierania plebejskich rąsi :D

A tak bardziej serio - artystka Kimberly Crick jest autorką przeuroczych papierowych laleczek, ale nie tylko. Galeria jej prac na Etsy: https://www.etsy.com/people/enchantedgal i jej strona: http://www.theenchantedgallery.com/

piątek, 5 grudnia 2014

Mój przepis na grudzień, czyli trochę absyntu, szczypta śniegu i powrót do dzieciństwa (galeria miesiąca)

Wybrane starocia, piękności, sentymentalny kiczyk, azjatyckie malarstwo oraz przykurzona klasyka. Kto się skusi?

Giovanni Battista Carpanetto (1863–1928)

Lista czytelnicza Bloggera

Drodzy blogerzy, których obserwuję! Postanowiłam przerzucić wszystkie swoje podglądacje na Bloglovina. Jeśli więc mój awek z zielonymi włosami znika z Waszego katalogu głów w witrynce, to nie znaczy, że Was już nie lubię. Wykonuję ten partyzancki manewr w celu dalszego obserwowania, bo my z listą czytelniczą pana Bloggera się ostatnio nie lubimy ;)

Cmoki,
Lojalny Absynt

wtorek, 2 grudnia 2014

Pięknotki Josepha Karla Stielera (artysta tygodnia)

Lubię od czasu do czasu dowiedzieć się czegoś ciekawego o osobach, które widnieją na portretach. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że obrazy z dzisiejszego wpisu są powszechnie znane. Nie mogłam się jednak powstrzymać przed upiększeniem nimi mojego bloga, ale przede wszystkim przed zajrzeniem do notek biograficznych. Co miesiąc staram się prezentować jednego z "klasyków" malarstwa i dziś przedstawiam galerię piękności pana Stielera.Wybrałam swoje ulubione portrety.

Joseph Karl Stieler, Nanette Kaula, 1829, Schönheitengalerie, Monachium