wtorek, 4 listopada 2014

Uwodziciel Federico Beltrán Masses (artysta tygodnia)

Uwiodły mnie te smutno-wojownicze panie mroczną golizną i zapatrzonym w ciemność wzrokiem. Podążyłam za nim i zobaczyłam artystę szukającego jakiejś wielkiej tajemnicy w lśniących fatałaszkach i sztucznych pozach zdjętych prosto ze sceny. Przez ciało wgłąb egzystencji. Pod piórami egzotycznych ptaków - bijące serce ważnych pytań. Wybaczcie natchniony ton przy okazji gołych bab, ale aż kusi przy tych pracach, żeby pisać o nich tak, jak pisałoby się o Goyi.


Federico Beltrán Masses, La novia del legionario, 1923
Federico Beltrán-Masses (1885-1949) urodził się na Kubie, a młodość spędził w Barcelonie. Swoją przygodę z malarstwem kontynuował w Hiszpanii. Między wielkimi wojnami artysta mieszkał w Paryżu, gdzie rozwinął skrzydła. Był lubiany i popularny w całej Europie. Podróżował po całym świecie i dzięki temu zawierał wiele ciekawych znajomości, w tym wśród artystów sceny i estrady oraz osób ze świata władzy i biznesu. Przyjaźnił się między innymi z Rudolfem Valentino. To właśnie gwiazdy Hollywoodu uczyniła z Beltrána ulubieńca amerykańskiej śmietanki towarzyskiej. Jego obrazy często przywołują sceny prosto ze spektakli, klatki wycięte z przedstawień tańca współczesnego.


Federico Beltrán Masses


Konstruował teatralną scenerię jako tło dla postaci w wymyślnych kostiumach lub dla przepychu nagości. Zafascynowany symbolizmem, kreował dekadenckie wizje z wampirycznymi kobietami na pierwszym planie. Jeden z jego obrazów nawet publicznie potępiono, co mogło być ostatecznym argumentem za wyprowadzką do dekadenckiego Paryża. 


Federico Beltrán Masses, El merkado del ámbar (Bursztyn), 1929



Przed wyjazdem miała miejsce indywidualna wystawa jego prac (Madryt, 1916), gdzie otrzymał wyróżnienie w postaci wizyty samego króla Hiszpanii, Alfonsa XIII. W 1920 osiągnął duży sukces w Wenecji, gdzie poświęcono mu cały pawilon. Przyjmował gratulacje i zachwyty w Paryżu, Nowym Jorku, Palm Beach i Londynie. Jako portrecista był szczególnie poszukiwany przez te bezwstydne panie, które odrzuciły istniejące jeszcze wtedy konwencje i których życie budziło zgorszenie reszty społeczeństwa.


Federico Beltrán Masses



Artysta dzierżawił wspaniałą rezydencję w pobliżu Porte de Passy w 16. dzielnicy Paryża, gdzie założył swoje studio. To tu, katalońska jasność młodzieńczych prac ustąpiła błyszczącookim, uwodzicielskim demonom. Jego obrazy mógłby bez zażenowania podziwiać Baudelaire. Z mroku wyłaniają się na nim jasno oświetlone postaci, nocne motyle. Ostry kontrast artysta wydobywa malując ciała w ciemnym pomieszczeniu. Po Wenecji pojawiają się u niego bogato zdobione materie. 

Federico Beltrán Masses

  
Wenecja - miejsce, gdzie Beltrán raz pierwszy zaznał międzynarodowej sławy, stała się dla niego miastem z marzeń. To tu znalazł obraz uwodzicielki, którą będzie nęcił i gorszył ze swoich obrazów. Tak, jak wcześniej, znów jeden z obrazów zbierze cięgi od niechętnej erotyce publiki - jego naga Salomé wywoła skandal w Londynie.


Federico Beltrán Masses

Federico Beltrán Masses, Le Rêve d'Orestes (Marzenie Orestesa), 1919

Federico Beltrán Masses, Las hermanas de Venecia (Siostry Wenecji), 1920

Federico Beltrán Masses


Malował członków francuskiej, hiszpańskiej, włoskiej i brytyjskiej arystokracji, żony i kochanki nowobogackich przedsiębiorców, czołowych aktorów i tancerzy. W tym czasie jego hiszpańscy rówieśnicy Pablo Picasso i Juan Gris rozpoczęli swoją rewolucję, ale Beltrán nigdy nie odkrył w sobie większego zainteresowania kubizmem czy futuryzmem. Jego malarstwo skupione jest na psychologii, emocji koloru i symbolizmie. Wielu do dziś posądza go o typowy dla Europy po I wojnie światowej ekskapizm.


Federico Beltrán Masses, Mariana Tacon, 1935


Był lubiany przez krytyków i innych artystów. Na początku jego wielbicielami byli Rodin i Seurat. Jego prace chwalili słynny teoretyk sztuki Louis Vauxcelles i poeta-symbolista Camille Mauclair. Jego twórczość interesowała nawet psychologów - w 1931 w Revue de Paris et de Psychologie Psychotherapie opublikowano artykuł zatytułowany "L'oeuvre psychologique de Beltran-mas" dr Pierre'a Vacheta


Federico Beltrán Masses

 
Sukces Beltrána w Hollywood został zapoczątkowany dzięki przyjaźni z aktorką Marion Davies i jej kochankiem Williamem Randolpha Hearstem. Utrzymywał znajomość z Charlie Chaplinem, Merle Oberon, Douglasem Fairbanksem, Sylvią Ashley, Polą Negri i Glorią Swanson. No i oczywiście był również Valentino, który wylądował na dwóch obrazach.


Federico Beltrán Masses, Pola Negri i Rudolf Valentino


Po II wojnie światowej roziskrzony świat gwiazd i pieniędzy prysł. Artysta wrócił do powojennej Barcelony, gdzie znów malował portrety ważnych osób, ale jaki świat wokół był przy tym inny! Artysta bardzo przeżył okropności wojny domowej w Hiszpanii oraz konflikty, które wtedy podzieliły grono jego przyjaciół. Pozostał w Paryżu po wybuchu II wojny światowej. W okupowanym mieście nie był jedyną osobą, która straciła zdrowie i źródło dochodu. Nie żył już długo, bo zmarł w 1949 roku. W 1950 roku miała miejsce mała wystawa jego prac na Kubie, po raz pierwszy w rodzinnym kraju, już po śmierci.


Federico Beltrán Masses


Można powiedzieć, że do niedawna był artystą prawie zupełnie zapomnianym. Nie pasował do wizji nowoczesnej sztuki początku XX wieku, nie znalazł poklasku ze swoją zasuszoną w epoce dekadencji, symboliczną i rozerotyzowaną sztuką. Dopiero w ciągu ostatnich 15 lat świat na nowo zainteresował się  jego twórczości. Duża w tym zasługa spadkobierców, którzy stworzyli nie tylko możliwość wystawiania zapomnianych prac artysty, ale także uporządkowali archiwum związane z jego życiem i twórczością. Gorąco więc zachęcam do zaglądania właśnie na oficjalną stronę Frederico Beltran Masses.




Federico Beltrán Masses, Marchesa Casati

Federico Beltrán Masses

Federico Beltrán Masses

Federico Beltrán Masses

Federico Beltrán Masses

Federico Beltrán Masses, Hora Azul, 1917

Federico Beltrán Masses, La Gaviota (Mewa)



7 komentarzy:

  1. Właśnie za to uwielbiam Twojego bloga, że tak często mogę dzięki niemu poznać malarzy, o których istnieniu pewnie nigdy bym się inaczej nie dowiedziała! Przy okazji pokazujesz, że sztuka XX wieku naprawdę może zachwycać, o czym bardzo często wątpię. Rzeczywiście ma w sobie coś z Goyi, jego obrazy są tak niezwykle magnetyczne i niepokojące. Najbardziej urzekło mnie chyba "Marzenie Orestesa", bo nawiązania antyczne to coś, czego najczęściej szukam w sztuce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sztuka XX wieku (a przynajmniej jego drugiej połowy) też nie zachwyca. Pomijam secesję jeszcze XX wieczną i pomijam w sumie twory z okresu międzywojnia (chociaż mam wrażenie, że poza tymi wszystkimi wielkimi rewolucjami jest to bardzo zapomniany rozdział).

      Usuń
  2. Zobaczylam pierwsza pania na miniaturce i bylam swiecie przekonana, ze wyglada podobnie jak obraz z pola negri i valentino. jak sie okazalo pozniej w notce to ten sam autor.
    swoja droga ciekawe czy te porozmazywane mejkapy pan ktore malowal to jego wyobraznia, czy rzeczywiscie tak bylo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba ten typ portrecisty, który maluje swoje własne wyobrażenie, a nie realną osobę ;) Gdzieś mi w tych obrazach zagubiła się Casati, a to wiele mówi: w twórczości innych od razu można ją poznać - po takich właśnie upiornych oczętach, a tu, jedna z wielu heheh

      Usuń
    2. o tak, sa tacy osobnicy. O dziwo ludzie na ich portretach w jakis sposob sa podobni do oryginalu, ale styl malarza od razu sie rozpoznaje. Chyba krolem tego efektu byl rossetti :D

      Usuń
  3. Och, jak cieszę, że dzięki Tobie poznałam tego pana bliżej. Znałam jego obrazy, ale tylko - że się tak wyrażę - z widzenia. A są przepiękne i uwielbiam być hipnotyzowana ich niesamowitością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jeden z tych artystów, którzy gdzieś tam się błąkają w polu widzenia, ale nie są szczególnie znani. Szkoda. Miałam na przykład spore problemy ze znalezieniem tytułów dzieł (żadnego albumu ani niczego w tym stylu nie posiadam), a tłumaczenie ich z francuskiego czy hiszpańskiego bywa kulawe (z kolei przetłumaczyć wypada, bo nie są to języki tak znane, jak angielski).

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.