wtorek, 18 listopada 2014

Subtelności panny Boznańskiej (artysta tygodnia)

Stara panna, z której obrazów wieje chłodem i widmem? A może ekscentryczka, nawet trochę wiedźma, dokarmiająca myszy, które lęgły się w jej pracowni? Biedaczka, artystka niedoceniona czy może niezależna kobieta próbująca utrzymać się z pasji i bez mężczyzny? Na pewno można powiedzieć o niej jedno: sztuka była dla niej wszystkim. Mamy okazję podziwiać widmowe obrazy jej autorstwa na wielkiej wystawie w Krakowie (informacje TU).


Gdyby tak nie urodziła się w Polsce, ale we Francji... A może chociaż gdyby tak, będąc docenioną w Europie, zamieszkała właśnie tam, w ojczyźnie matki. Czy stawiano by ją w jednym rzędzie z Monetem? Mam pewne wątpliwości, ale jednak są pewne szanse. Jak sama mówiła, jej prace nie podobały się w Krakowie. Polska, wtedy w sercach, nie na mapie, potrzebowała czegoś, co będzie te bebechy patriotyczne ogrzewać. Malarstwo Boznańskiej wydawało się zbyt chłodne, zdystansowane, smutne.


Wybrałam dla Was tylko parę obrazów, bo sama nie przepadam za Boznańską, ale na pewno warto o niej pamiętać.








Wydaje się, że nie szukała egzotyki. Malowała kobiety, dzieci, widoczki z pracowni, zza okna. Zwyczajność. Codzienność. Oczywistość. A jednak dała się zauroczyć japońszczyźnie, wtedy, za sprawą impresjonistów triumfalnie wkraczającą do sztuki europejskiej, przefiltrowaną przez wrażliwość malarzy-rewolucjonistów.



(wpis automatyczny)

4 komentarze:

  1. Czy ja wiem czy one sa takie zimne, a zdecydowanie ciekawsze niż te bogoojczyźniane koszmarki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy negatywnym odbiorze jej twórczości często i dziś pojawia się motyw emocjonalnego chłodu ;) Sama nie przepadam jakoś specjalnie za jej obrazami, ale są naprawdę dobre. Nie zestarzały się, nie stały się sentymentalnym starociem, a bogoojczyźniane owszem :D

      Usuń
  2. "Dziewczynka z chryzantemami" to jeden z moich ulubionych obrazów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero widzę, że znów mi wcięło podpisy pod zdjęciami!
      To chyba mój ulubiony obraz Boznańskiej, zdaje się, że też jedne z najbardziej znanych. Bardzo przypomina fotografię.

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.