wtorek, 21 października 2014

Ilja Riepin (Repin), Rembrandt z Rosji i niecenzuralny list Kozaków do sułtana (artysta tygodnia)

Moje pierwsze skojarzenie, gdy zetknęłam się z portretami Riepina było właśnie takie: rosyjski Rembrandt (chociaż sam artysta raczej utożsamiał się z ukraińskością). Ta sama psychologiczna przenikliwość, to samo ciepło bijące z niektórych obrazów i podobnie rozdygotane, pełne życia pociągnięcia pędzlem. Dopiero potem przekonałam się, że właśnie tak, to dobry trop, nawet Wikipedia o tym wspomina: mógł zostać impresjonistą, ale poszedł drogą dawnych mistrzów. Riepin najbardziej znany jest chyba z tego, że "malował biedaków" przy okazji słynnego obrazu z burłakami*, ale chciałam Wam dziś pokazać przede wszystkim raczej radosną część jego twórczości. Łącznie z pewnym ciekawym obrazem, który narodził się z rozbawienia malarza pewną kozacką historyjką.

Ilja Riepin, Portret mieszkanki Czuhujiwa (Czugujewa), 1877

Należał do grona pieriedwiżników, czyli artystów, którzy za cel postawili sobie realistyczne odtworzenie wszystkich przejawów życia w ówczesnej Rosji, a Ilja przede wszystkim zainteresował się rodzimą Ukrainą. Oto najbardziej znany, jak mi się wydaje, obraz Riepina. Fascynujące zderzenie przepięknej, pastelowej kolorystyki i tematyki. Niesamowite ujęcie - jest w tych odzianych w łachmany biedakach jakaś utajona siła, zastygła w ruchu, czekająca na wyrwanie im się z piersi. Już niedługo. Najpierw 1905, potem 1917.

Ilja Riepin, Burłacy na Wołdze, 1870-1873
Ilja Riepin, Rybaczka, 1874, Irkuckie Muzeum Sztuki

Sięgał również po spokojną melancholię, by oddać malowniczość biedy i uczynić z niej temat do niemalże dekoracyjnego opracowania, jak w obrazie powyżej, na którym przedstawił dziecko trudniące się fachem rybackim.

Riepin czule pochylał się nad zwyczajnym życiem. Nie zawsze były to społeczne niziny. Czasem po prostu czerpał tematy z bliskiego otoczenia, jak wtedy, gdy portretował swoje córki.


Ilja Riepin, Portret Nadieży, 1900, Tetriakowska

Ilja Riepin, Jesienny bukiet. Portret Very, 1892

Ilja Riepin, Ważka. Portret córki (Wera), 1884, Tetriakowska

Zwyczajne życie chyba interesowało go najbardziej, bo nawet wybitne osobistości (kompozytorów, artystki) umieszczał w otoczeniu codzienności, nieraz w towarzystwie niezłego bałaganu, a przede wszystkim natury.


Ilja Riepin, Lew Tołstoj w lesie, 1887

Znany jest też z malarstwa historycznego, jak chociażby z tego niezwykłego obrazu poświęconego szalonemu carowi, który zabił własnego syna:

Ilja Riepin, Car Iwan Groźny i jego syn Iwan 16 stycznia, 1581, 1885

Jego pełna temperamentu twórczość malarska łatwo znajduje wyraz w bardziej impresjonistycznych ujęciach tematyki, ale nigdy nie poszedł tą drogą do końca, o czym wspomniałam wcześniej.


Ilja Riepin, Światło księżyca, 1896

Przede wszystkim jednak Riepin to dla mnie portrety. Obok niesamowitego talentu kolorysty, który poruszał się śmiało chyba po wszystkich możliwych tonacjach, od prawie monochromatycznych i ciemnych, przez pełne światła, zimne lub ciepłe widać tu pędzel człowieka potrafiącego zaglądać ludziom "do głów". Jego modele prawie zawsze są w jakiś sposób obecni na obrazie, patrzą na nas żywo. Ma się wrażenie, że to fotografia mimo, że widać wyraźnie malarski skrót i niedopowiedzenie. Zresztą, nawet dopracowane w każdym szczególe obrazy mają w sobie jakąś szkicowość, jakby zostały zaimprowizowane przed chwilą.

Ilja Riepin, Portret I.E. Zabelina, 1877, Państwowa Galeria Tretiakowska


Ilja Riepin, Portret Marii Artsjbaszewej, 1880

Ilja Riepin, Portret Aleksandry Pawłownej-Botkiny, 1901


Portret kompozytora Cezara Antonowicza, 1890, Tetriakowska

 Ilja Riepin, Portret Mamontowej, 1879

Ilja Riepin, Portret Marii Andrewnej, 1905, Muzeum w Mińsku


Ilja Riepin, Portret Polikseni Stasowej, 1879, Muzeum Rosyjskie

Ilja Riepin, Portret filantropki Igi Siergiejewnej Aleksnadrownej Heinz, 1890

Ilja Riepin, Portret piosenkarki Aleksandry Molas, 1883, Muzeum Rosyjskie

Na tym obrazie modelka jest zamyślona, nie patrzy na nas, ale i tak obraz pozostawia wrażenie, że malarz uchwycił jakiś jedynie ulotny wyraz twarzy. Do tego piękne detale, niesamowita, wibrująca, "szeleszcząca" barwa materiału, z jakiego uszyta jest widoczna część sukni.


Ilja Riepi, Portret Janitskaji, 1865

Równie ciekawie pod względem kolorów Riepin rozwiązał też zagadkę podwodnego świat, gdy zabrał się za tematykę fantastyczną, tworząc ilustrację do jednej z ruskich bylin.


Ilja Riepin, Sadko w podwodnym królestwie, 1876

Jak już wspomniałam znajdziemy u niego obrazy codzienności w starej, imperialnej Rosji. Czasem są sielskie...


Ilja Riepin, Letni dzień w Abramtsewie, 1880

...a czasem dość przerażające.


Ilja Riepin, Operacja, 1888, Tetriakowska

Moje serce skradł natomiast ten obraz. Jest niesamowity, pełen życia i niezwykły.


Ilja Riepin, Co za wolność!, 1903, Państwowe Muzeum Rosyjskie

Na koniec chciałam Wam przedstawić ciekawą anegdotkę, którą część z Was być może zna. Popatrzcie na tych rozbawionych od wąsa po trzęsące się brzuchy Kozaków. Wiecie o czym mowa?


Zaporożcy piszą do sułtana tureckiego, 1880–1891

Otóż, panowie piszą pewien list. Zaraz się wyjaśni jaki.

Nasz bohater, czyli Ilja, był swego czasu w gościnie u niejakiego Dimitra Jawronickiego. Gospodarz domu dla rozweselenia gości czytał im pewien dokument, który otrzymał od etnografa-amatora. Rozbawiony Riepin zainteresował się historią na tyle, że w 1880 roku rozpoczął pracę nad obrazem z nią związanym. List pisany przez Kozaków jest odpowiedzią na pismo Mehmeda IV, który wzywa Kozaków do poddania się i zaprzestania napaści, a sułtan napisał tak:



Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej waszymi napaściami przejmować.

Kozacy natomiast odpowiedzieli (uwaga! raczej niecenzuralnie ;)):



Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego!
Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukin ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać.
O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!


Niestety List Kozaków zaporoskich do sułtana nie jest potwierdzoną pamiątka historii Siczy, ale raczej mistyfikacją. Oryginał się nie zachował, ale w XVIII wieku sporządzono kopię rzekomego pisma, odnalezioną następnie w latach siedemdziesiątych XIX wieku i dostarczoną gospodarzowi domu, w którym bywał Ilja Riepin.

* Burłacy byli robotnikami rzecznymi w Rosji. Wywodzili się ubogich warstw społeczności wiejskiej oraz spośród zesłańców, w tym z Polski. Patrząc na obraz Riepina warto o tym pamiętać.

W poszukiwaniu obrazów:
http://www.ilyarepin.org/
http://www.wikiart.org/en/ilya-repin







 

2 komentarze:

  1. Fajnie, że przyznałaś iż list jest zwykłą ściemą, acz znając kozaków wiem, że byliby w stanie to napisać :D
    Iwan z synem to mój ulubiony obraz, mogłabym o nim dyskutować godzinami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam ten obraz, chociaż teraz tak sobie się zastanawiam: nie było to tak, że syn cara zmarł dopiero jakiś czas później, a obraz sugeruje chyba coś innego ;)

      Wielka szkoda, że list to ściema (prawdopodobnie), poczułam się rozczarowana, gdy się o tym dowiedziałam, ale trzeba przyznać, że jest na swój sposób piękny^^ No i racja. Niczego to nie ujmuje rzekomym autorom, spokojnie można ich o to posądzić.

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.