poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Zdjęciowpis spacerologiczny lipcowy - Absynt i niedzielna wróżka

Zgodnie z umową. Jest prywata? Jest. I zgodnie z umową będzie więcej takich wpisów.

Absynt toruński, po szelmowsku uśmiechający się

Upały, które się ciągną i ciągną i wysysają ze mnie życie, a także chwile przyjemne, w które lato, nawet tak piekielne, zawsze obfituje, odciągają mnie skutecznie od komputera. I mimo, że wakacji nie mam od dawna, bo czasy nastolęctwa i studenctwa za mną, mimo, że urlopy mnie nie dotyczą, bo urlop robię sobie kiedy wola przemówi, to jednak odczuwam ten letni luz. Muszę zajrzeć też na Wasze blogi.

A korzystanie z komputera, niezależnie od tego czy dokonuje się na nim czynów poważnych czy nie,  ostatnio odbywa się w takich warunkach:




A teraz obiecany Absynt. Zdjęcia jeszcze sprzed rewolucji lipcowej, czyli obcięcia kłaków, a więc godne zapamiętania. Toruń sympatyczny, prawda?


Duże muchomory i mały Absynt
Maczek toruński


Po testowym odkłaczaniu. Teraz jest jeszcze krócej (sukienka za to dłuższa, równowaga rzecz istotna).


Żywa reklama Delikatesów, tak wyszło

Coś tak jakby rusałka

Trochę spacerologii niezangażowanej absyntologicznie.





I na koniec migawki urodzinowe (aż takiej prywatnej prywaty jak urodziny w całości nie sprzedam, ale muchomor warty zapamiętania, a absynt z kolei Absynta zobowiązuje do odnotowania):


Muchomor urodzinowy (podkradziony z tortu w celu skonsumowania; właściwości wiadomej nie stwierdzono, bo to tylko marcepan)

Absynt pożerający muchomora urodzinowego
Urodzinowy absynt, czort zacnie drogi, ale pyszny (kiedyś ktoś mnie pytał o wpis o absyncie, może się wydarzy w niedalekiej przyszłości)
No i na koniec "niedzielna wróżka". Skoro absynt, to niech będzie taka właśnie:

Shannon Stamey (źródło)

9 komentarzy:

  1. byłam tam wczoraj na sesji ślubnej :) pięknie macie w Toronto :) muszę wrócić na jedną noc, szukam hostelu jakiegoś od rana :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale śmiesznie się złożyło :D Dawno nie słyszałam jak ktoś mówi o Piernikowie Toronto :D

      Usuń
  2. Absyncie, chyba nigdy nie przestanę podziwiać Twojej urody :) Też ostatnio obcięłam włosy i od razu tak się z tym dobrze poczułam. Jednak długie włosy bywają naprawdę męczące. A Twoje miejsce z komputerem wygląda naprawdę błogo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuś! W upały mniejszą ilość zakłaczenia na głowie można docenić ;)

      Usuń
  3. Dextello droga, usunęło mi cały Twój komentarz z odpowiedzią, gdy chciałam usunąć ten z literówkami, który usunęłaś. A chciałam napisać, że piękną definicję kryzysu wieku średniego podałaś^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Młodziutko Pani wygląda. Znam Toruń, ale tego miejsca z muchomorami nie kojarzę.

    Tak mnie Pani storpedowała błyskotliwie pod ostatnim moim komentarzem, że pomyślałem, że nie napiszę więcej ale jak widać nie tylko piszę ale jeszecze czuję się w obowiązku zwracać "Pani".
    Pozostane sobie jednak anonimowo, bo obserwuję przez Pinterest.
    Andrzej Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyśliłam się autorstwa komentarza :D Niestety, pańskie komcie nadal lądują w spamie. Nic na to nie poradzę. Niektóre komentarze anonimowe, nawet te polskojęzyczne, blogger traktuje jak spam. Nie wiem od czego to zależy. Jeśli zdarzy się tak, że nie zauważę, proszę wobec tego nie mieć mi tego za złe, że komentarz się nie pojawi na stronie ;)

      Muchomory rozsiadły się w pobliżu Baja Pomorskiego. Upiększają mało urodziwy fragment muru, dokładnie po przeciwnej stronie.

      Rozumiem, że ta "Pani" wynikła z wiedzy na temat mojego starczego wieku :D Nie wymagam takiej kurtuazji, chociaż miło wiedzieć, że się kogoś zmusiło do takich niecnych czynów :D

      Usuń
  5. Muchomorku przepiękny. Nikt nie wierzy w to, że masz tę trzydziechę i jeszcze długo tak będzie. Do tego, sposób w jaki mówisz czasami, Twój entuzjazm, radość życia, która od Ciebie bije. Jesteś baśniowym stworem, można serio wierzyć we wróżki, gdy się Ciebie zna.

    Emi

    Ps I jak się cieszę, nawet nie wiesz. Cieszę się, że będą takie wpisy, bo jednak nie chcę zakładać sobie nigdzie kont, może kiedyś, gdy będziemy w końcu się brały za prowadzenie bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój rumieniec sięga stąd aż do tej Waszej Szkotlandii (a macie tam takie wróżki, że wiesz..) :D Cenię sobie nieanonimowych komentatorów, bo nie muszę wyciągać "ręcznie" ich komentarzy ze spamu, co niestety się zdarza ;) Jeśli jednak fajnie, że fajnie, to fajnie :D

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.