czwartek, 5 czerwca 2014

Zaginiona kraina i kobiety z wąsami ("Mity Ajnów", Basil Hall Chamberlain)

Hokkaido to należąca do Japonii wyspa, na której skupiła się rdzenna ludność archipelagu, przez lata poddawana przymusowej asymilacji. Jej kultura fascynuje odmiennością, nie tylko względem Europy, co byłoby oczywiste, ale także samej Japonii. Swego czasu Basil Hall Chamberlain zebrał mity Ajnów, a my dziś możemy się wybrać do pradawnej krainy, gdzie prawie każda rzecz czy zwierzę to zamaskowane bóstwo odwiedzające świat ludzi.

Ajnuska, zdjęcie z początku XX wieku

O samym zbiorku napiszę niewiele. Jeśli gdzieś przypadkiem się na niego natkniecie, to warto wydać całe 20 zł, by poczytać zastanawiające i zabawne opowieści. Takie właśnie są mity Ajnów - niektóre rubaszne, inne bardziej poważne. Zdarzają się fragmenty tak jawnie odwołujące się do fizjologii, która w naszym kręgu kulturowym jest tabu, że powodują spore zaskoczenie. Wstęp poprzedzający zbiorek wyszedł spod pióra Chamberlaina i w przystępny sposób przedstawia ogólne informacje na temat Ajnów, które badacz chciał nam przekazać. Przekaz ten być może już się zestarzał, chociażby pod kątem oceny "poziomu cywilizacyjnego" społeczności Ajnów*, ale warto się z nim zapoznać. Sam autor znany jest jako klasyk anglosaskiej japonistyki. Wstęp poprzedza krótki tekst Edwarda B. Taylora, który z kolei przedstawia nam nieco bliżej Chamberlaina. Wydawnictwo Kirin, które bardzo lubię, postarało się o schludną, skromną, ale przyjemną oprawę graficzną. Mity zostały zebrane w tematyczne części. W pierwszej umieszczono opowieści o stworzeniu, których jest najwięcej, w drugiej - mity z morałem. Trzecią część stanowi seria o Panaumbe i Penaumbe, w czwartej zebrano mity, które nie należą do pozostałych rodzajów. Ostatnia część to różne wierzenia dotyczące świata przyrody i innych spraw, w tym ajnuski sennik.
Chciałabym Wam przedstawić teraz kilka okruchów mało znanej kultury, którą dziś państwo japońskie w końcu postanowiło chronić. Być może znaczenie ma wzgląd na popularne dziś wartości korespondujące z ekologicznym sposobem myślenia charakterystycznym dla Ajnów.
* Dziś badacze kultury nie są skłonni do ustawiania ludów i kręgów kulturowych na jakiś drabinach "postępu".

Mity i ekologia

Zgodnie z wierzeniami Ajnów niemalże wszystko w naszym otoczeniu to duchy odwiedzające świat człowieka. Takie istnienie przypisuje się zarówno roślinom i zwierzętom, jak i naczyniom, z których spożywa się posiłek. Większość rzeczy na drodze człowieka ma w sobie ducha, który może podróżować pomiędzy światami. W każdym domostwie mieszka sobie bóg ognia opiekujący się rodziną. Po świecie ludzi podróżują również dusze zmarłych i szkodliwe duchy wywołujące choroby.
Co ciekawe, Ajnowie chcąc chronić się przed tego typu nadprzyrodzoną ingerencją, stworzyli rytuały pogrzebowe związane nie tylko z pochówkiem ludzi, ale i zwierząt.

W wierzeniach ajnuskich obecne jest pojęcie kamuj (kamui), które podobnie jak jak japońskie kami oznacza nadprzyrodzoną siłę. Jego zakres znaczeniowy jest bardzo szeroki. Może oznaczać bóstwo czy demona, ducha, duszę, ale również określa się tak rzeczy piękne i dobre.  Kamuj istniały w rozbudowanej hierarchii. Ich pozycję w niej określano w zależności od okoliczności, regionu, wpływu na daną jednostkę. Mogły być dalekie, bliskie, ciężkie, złe, dobre. Złośliwe demony, duchy opuszczonych miejsc czy lisy uważane były za złe. Niektórzy badacze przypisywali pochodzenie znaczenia terminu określeniu jakim posługiwano się, by mówić o zwierzętach ("posiadający mięso"), które były bardzo ważne dla społeczności.



Ajnowie z wyspy Sachalin, zdjęcie wykonane przez Bronisława Piłsudskiego

Być może oglądaliście Księżniczkę Mononoke. W anime Miyazakiego poza oczywistym wydźwiękiem proekologicznym, znajdziemy również wątek, który można skojarzyć z Ajnami. Jeden z głównych bohaterów, książę Ashitaka, należy do plemienia Emishi, które można łączyć z tradycją ajnuską*. Ważny jest tu akcent położony na wierzenia związane ze światem przyrody. Dziś uważa się,, że wiara w świat pełen bóstw sprawia, że pozostający przy resztkach dawnej kultury Ajnowie są skłonni w większym stopniu do dbania o środowisko naturalne. Współcześnie Japonia ogłosiła oficjalnie wsparcie dla rozwoju kultury i tradycji ajnuskiej, także i dlatego, że Ajnów kojarzy się z ekologicznym trybem życia. Do tej pory, począwszy od XIX stulecia, gdy kultura Ajnów zaczęła zanikać, jej pozostałości były pielęgnowane głównie jako atrakcje turystyczne. Chamberlain trafił pod koniec XIX wieku już na moment, gdy wydawało się, że ocala od zapomnienia ginący świat.

* Kiedyś badacze utożsamiali Ajnów z Emishi. Obecnie uważa się, że Emishi byli wszyscy, zarówno Ajnowie, jak i Japończycy, którzy tworzyli społeczność zamieszkującą północ Honsiu, która nie chciała się asymilować i podporządkować dworowi japońskiemu.

Niedźwiedzie i kości

Wśród boskich zwierząt Ajnów największą estymą cieszył się niedźwiedź. Uważali go za ojca swojego ludu. Z tym wierzeniem związana jest odmienność wyglądu Ajnów. Niezbyt wysocy i krępej budowy, o silnym owłosieniu ciała (także u kobiet). Ta ostatnia cecha przypisywana była właśnie pochodzeniu od niedźwiedziego bóstwa. Ajnowie byli anatomicznie tak różni od innych znanych grup ludności, że ich typ antropologiczny uznano za wyjątkowy, ajnuidalny. Między innymi mieli spłaszczone kości piszczelowe i ramienne, cechy zbliżone do aborygeńskich itd. Piszę o cechach anatomicznych w czasie przeszłym, bo dzięki wymieszaniu się z Japończykami czystego antropologicznego typu ajnuidalnego już nie ma.

Ajnowie w tradycyjnych strojach, mały niedźwiadek i Japończyk/zasymilowany Ajnus


Tajemnica pochodzenia Ajnów, o których wiadomo przede wszystkim, że nie należą do tej samej grupy, co Japończycy, wydaje się ironią losu, bo ich mity bardzo często przywołują akt stworzenia.
Jedna z opowieści głosi, że bóstwo zesłało na ziemię pliszkę, aby ta stworzyła świat dla człowieka. Ptak leciał ponad wodą i skrzydłami rozgarniał ocean, by spod powierzchni wynurzył się ląd. Tak powstać miały wyspy, na których osiedlili się Ajnowie, czyli ludzie. Ainu znaczy człowiek. Ajnowie określali Hokkaido, na której się skupili po ciągłym wypieraniu ich na północ, Ainu Moshiri. Moshiri oznacza świat lub wyspę. Język Ajnów jest już prawie całkowicie wymarły. Nie wykształcili pisma, swoją tradycję przekazywali ustnie. Dziś większość Ajnów, nie tylko wymieszała się z Japończykami, ale też mówi po japońsku. Nie istnieje również współcześnie na świecie żaden język, który byłby krewnym ajnuskiego. Od niedawna w japońskich szkołach obecne są lekcje tego języka, dzięki czemu można liczyć na to, że nie zniknie zupełnie z powierzchni ziemi.

Ajnuscy myśliwi (pozowane zdjęcie studyjne), początek XX wieku


Kultura Ajnów jest silnie związana z szamanizmem i animizmem.  Zgodnie z wierzeniami, zabijając zwierzę, otrzymuje się nie tylko potrzebne do przeżycia środki, ale również uwalnia jego ducha, dzięki czemu wraca do świata, z którego przybył. Trzeba mu jednak w tym pomóc, czyli odprawić odpowiedni rytuał, któremu towarzyszą śpiewy, tańce i uczty (w przypadku najważniejszego ducha niedźwiedzia). Również dzisiejsza popularna pamiątka z Hokkaido, czyli drewniane figurki niedźwiedzia ma swój "magiczny" rodowód.

 Sztuka i kobieta

Śpiew i taniec są bardzo ważne dla Ajnów. Tradycyjnym instrumentem jest mukkuri, zrobiony z niewielkiego kawałka drewna bambusowego. Trzyma się go przy ustach i pociąga za strunę, dzięki czemu powstaje rytmiczny, wibracyjny dźwięk.  Ajnowie wymyślili techno ;) Innym tradycyjnym instrumentem jest tonkori. Hararaki to taniec żurawia, w którym kobiety, wykorzystując poły szat naśladują ruchy żurawia. Wygląda to dość zabawnie, możecie poszukać filmików na YouTube.

Ajnuska grająca na tradycyjnym instrumencie, źródło


Ajnowie znani są również z pięknych rzeźb drewnianych i ciekawych tradycyjnych szat. Największą ciekawość budzi jednak tradycyjny tatuaż, dziś wykonywany rzadko (zresztą, zakazany pod koniec XIX wieku). Zwłaszcza ten na twarzy, które robiły sobie niezamężne kobiety. Tatuaż ten przypomina wąsy :D Czarna obwódka wokół ust, która nam kojarzy się z uśmiechem Jokera lub męskim zarostem, miała magiczne znaczenie odstraszania złych duchów. Poza tym był wyraźnym znakiem, że dziewczyna jest już gotowa do małżeństwa. W świecie, do którego trafiało się po śmierci taki tatuaż miał też pełnić rolę biletu wstępu ;)

Ajnuska z tradycyjnym tatuażem

Ajnuska dziewczyna z tradycyjnym tatuażem


Tatuaże wykonywały kobiety kobietom (zarezerwowany był tylko dla kobiet), tak samo, jak taniec żurawia symbolizował pokoleniowy przekaz wiedzy między matkami, córkami, babkami. W kulturze Ajnów znajdziemy silne wpływy matriarchatu. Pozycja społeczna i majątek były przekazywane w linii żeńskiej. Tatuaż i umiejętność tatuowania, której pochodzenie przypisywano Okikurumi Turesh Machi (Turesi Maci), przekazywano także matrylinearnie. Turesh była żoną lub młodszą siostrą bohatera Okikurumi (kogoś w stylu nadczłowieka), który był mitycznym przodkiem Ajnów. Związana z nim kobieta była nauczycielką ludzkości.

Młoda Ajnuska


W przyszłości napiszę dwa słowa o jednym z najbardziej znanych badaczy Ajnów, którym był Polak, Bronisław Piłsudski.

***
Małe ogłoszenie parafialne:

Dziś po raz pierwszy chciałabym połączyć ze sobą "czwartek literacki" i "kącik orientalny". W przyszłości wszystkie lektury związane z Azją (od rosyjskiego Wschodu po Japonię), które uważam za warte polecenia, będą pojawiać się właśnie w takim układzie. Nie wynika to z mojego lenistwa, tylko z pewnych ram tematycznych, w których porusza się blog ;) Przy okazji chciałam Wam powiedzieć, że nie piszę tu sobie o wszystkich książkach, które czytam czy czytałam, ale tylko o tych, o których mam coś więcej do powiedzenia i przy okazji których, mogę też dodać coś od siebie. Podobnie zresztą jest ze sztuką.

Druga sprawa, o której chciałam wspomnieć:
Ostatnio dużo myślę o archetypach kobiecości w kulturze, wracam do Junga i tego typu poszukiwania prawdopodobnie znajdą swoje stałe miejsce na blogu. Całkiem prawdopodobne, że staną się nawet dominantą ;)


3 komentarze:

  1. Miło wrócić z zagramanicy i trafić na taki ciekawy wpis, mity na pewno nabędę, ze względu na moją mityczną fiksację ;)
    zawsze w takich opowiesciach szkoda mi, ze takie ludy "rozpływają się" w innych i trudno juz potem wyłuskac ich opowiesci i spuscizne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepamięć to choroba cywilizacji ;)

      Są też już od dawna dostępne opracowania, ale zdecydowanie najlepiej sięgnąć po same mity. Prosto i schludnie wydane. Niezmiernie mnie rozbawiły tłumaczenia Ch. dotyczące nieobyczajności treści zawartych w tych mitach i tego, że nie będzie ich cenzurował, mimo, że wiktoriańskiemu dżentelmenowi nie wypada o takich rzeczach mówić głośno^^

      Usuń
  2. Pamiętam niestety Ajnów z etno ;) Tak to jest, gdy się kogoś zmusza do zapoznawania się z czymś. A sama kultura jest faktycznie ciekawa. Mity również. Mogłabym sporo o tym opowiedzieć :)

    Olinka

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.