piątek, 16 maja 2014

Historia współczesnych Chin w kobiecym zwierciadle (Dzikie Łabędzie. Trzy córy Chin, Jung Chang), z małą dygresyjką

Wiedza dotycząca historii Chin nie jest moją mocną stroną, ale ostatnio nadrabiam braki. Oczywiście, znam fakty "mniej więcej", ale to właśnie Dzikie Łabędzie otworzyły mi oczy na wiele spraw. Możliwość spojrzenia na historię dwudziestowiecznego Państwa Środka od środka ;) i to z kobiecej perspektywy, na realia codziennego życia w ciągu kilkudziesięciu lat, gdy od czasu do czasu wybuchało szaleństwo (wojna, "polowania na czarownice", Rewolucja Kulturalna) są bezcennym doświadczeniem w trakcie lektury. Warto sięgnąć.

Reklama herbaty z modelkami w stylu shanghai girls


Wpis dotyczący powieści o wielkiej polityce, która drastycznie zmienia życie zwyczajnych ludzi, ilustruję obrazkiem z ładnymi laseczkami? Już się tłumaczę. Chciałam w ten sposób dodać do swojej recenzji nowy wymiar, bynajmniej nie tylko hedonistyczno-estetyczny :D

Historia ubiorów bywa ciekawa. Ba, bywa, że zapisane są w niej losy kultury i całego państwa. W szafach kobiet na całym świecie są ubrania, dodatki, drobne akcesoria, do których jesteśmy przywiązane lub które nie wzbudzają w nas szczególnych uczuć, zależy od osoby. Nie da się jednak zaprzeczyć, że ten świat drobnych, pozornie mało znaczących rzeczy jest dla wielu  kobiet miejscem, gdzie odnajdują historię swojej codzienności. Często to pamięć tych drobiazgów, wspomnienia, które przywołują staje się przechowalnią przeszłości. Często sięgamy po nie, by sobie coś przypomnieć.

Jung opisała w swojej autobiograficznej sadze historię...babcinej stopy, a nosi ze sobą pamiątkę - mały haftowany bucik. Gdy jej babka miała dwa lata, matka zgruchotała kamieniem stopy córki, aby ich palce przestały rosnąć. Co prawda, w latach 20stych malutkie stopy "wyszły z mody", ale babcia autorki cierpiała do końca życia. Świat, w którym urodziła się babcia autorki przeminął. Świat haftowanych bucików, gdzie niegrzeczną konkubinę można było bezkarnie udusić.

Szanghaj był w latach 20-stych i 30-stych miastem, gdzie Wschód spotykał się z Zachodem (dzięki amerykańskim i europejskim emigrantom) i wykluła się kultura będąca w Chinach symbolem burżujskiej dekadencji, z którą tak zapalczywie walczyli komuniści. Szczególne znaczenie miał strój, który się upowszechnił po upadku monarchii, gdy zniesiono ograniczenia dotyczące ubioru, czyli qipao. Zgodnie z modą skracane coraz bardziej, w 1949 roku zaczyna tracić na popularności, a w czasach rewolucji kulturalnej staje się dla komunistów przejawem burżuazyjnego zepsucia. Szanghajskie dziewczęta, które znajdujemy na starych reklamach często mają na sobie ten właśnie burżujski łaszek. Kiedy mówi się o komunistycznych Chinach, najczęściej przywołuje się upadek starych, tradycyjnych Chin, ale trzeba pamiętać, że rewolucja kulturalna ukręciła też piękną główkę innej, bardzo krótkiej epoki. Czasu, gdy kręcono melodramaty z pięknymi kobietami w qipao, gdy w klimatycznych knajpkach śpiewały eleganckie piosenkarki. 

Babcia

Historię rodu, widzianą z perspektywy trzech kobiet, Jung zaczyna snuć rozpoczynając od babci, która w wieku 14 lat została zmuszona przez ojca do zostania konkubiną generała policji. Babcia autorki w końcu się buntuje, gdy po śmierci generała spotyka się z groźbą odebrania córki. Podejmuje niebywałe ryzyko ucieczki, bo jako konkubina bez swego opiekuna jest nikim. To właśnie z perspektywy babki poznajemy Chiny sprzed wojen domowych, gdzie surowy despotyzm, niezwykłe okrucieństwo wpisane w patriarchalny porządek społeczny spotykają się z pięknem i poetyckim urokiem bogatej kultury. Czytamy również o losach przeciętnych mieszkańców Chin podczas szarpaniny militarnej między komunistami, Kuomintangiem i Japończykami.

Mandżurskie kobiety w tradycyjnym stroju, który był pierwotną formą późniejszego qipao (koniec dynastii Qing). Kobiety mają również drobne stopy ukształtowane w wyniku krępowania lub w specjalnym obuwiu, którego forma pozwalała na naśladowanie kołyszącego się chodu kobiet o skrępowanych stopach (powszechnie uważa się, że mandżurskie damy nie krępowały sobie stóp, ale nie mam pojęcia na ile dotyczy to także warstw niższych)
Matka

Losy matki autorki są bardzo smutną opowieścią o twardej i inteligentnej kobiecie, która oddała ciało i duszę idei i w końcu straciła niemalże wszystko. W równie młodym wieku, jak jej matka, rozpoczęła własne życie. Przyłączała się do komunistów i zakochała w oczytanym przedstawicielu tego ruchu, który mył codziennie zęby (rzadkość!) i nosił przy sobie tomik klasycznej poezji (jeszcze większa rzadkość!). Chińska Republika Ludowa zostaje powołana do życia w 1949. W latach 50-tych, gdy dochodzi do nacjonalizacji gospodarki i nawet potem, gdy nowi władcy Chin realizują politykę "wielkiego skoku", ojciec autorki był fanatycznym komunistą.

Studentka-żołnierz podczas wojny chińsko-japońskiej, ok.1935, Hulton Archive/Getty Images

Ojciec-pryncypialista prawie zawsze stawiał zasady ponad dobrem rodziny i swoim własnym. Czymś wręcz nie do pomyślenia jest jego zachowanie, gdy matka autorki jest w ciąży i musi obciążać swój organizm do tego stopnia, że dochodzi do poronienia. Wszystko oczywiście dla idei, która stoi ponad wszystkim, ale także i dla męża, który ideę uważa za ważniejszą niż prywatne uczucia. Partia była patriarchą równie okrutnym i nieprzebłaganym jak wcześniejsi despoci. "Wielki skok" skończył się pogorszeniem sytuacji gospodarczej i klęską głodu. Pozostały jeszcze resztki starych Chin, "burżuazyjni intelektualiści", "burżuazyjne przyjemności", których unicestwienia miała dokonać rewolucja kulturalna, która wybuchła w 1966, a której bojówkami mieli stać się bardzo młodzi ludzie.

Kwiaty skoszone przez rewolucję

Jung Chang pisze, że jeszcze zanim zaczęła się rewolucja krzywo patrzono na eleganckie ubrania, na ozdoby do włosów. Sama, jeszcze jako dziecko przestała nosić jedwabne kwiatki wpięte w warkocze. System chciał mieć człowieka w całości.  Wdzierał się w każdy zakątek prywatnego życia. Należało bać się własnych myśli. Pierwszym przejawem było dławienie wszelkiej indywidualności, które przybrało rozmiary masowego szaleństwa w latach rewolucji kulturalnej. Babcia Jung Chang zachowała swoje piękne, długie włosy tylko dlatego, że prawie nie wychodziła z domu. Gdy wybuchała rewolucja kulturalna, kobieta o długich włosach mogła być zaczepiona na ulicy i zwyzywana albo przymuszona do ich ścięcia. Potem nawet pobita na śmierć.

Hsia Moon (Xia Meng), aktorka i producentka filmowa z Hong Kongu, lata 50-te
Chung Ching, aktorka słynna w latach 50/60tych
Ilustrując Wam opowieść o chińskich kobietach posłużyłam się w tej części fotografiami pięknych aktorek. Nie bez powodu. Nie tylko dla samej urody tych pań, która jest po prostu ujmująca. Latem 1967 Xia Meng (aktorka z pierwszego zdjęcia), wielka gwiazda, odwiedzając Guangzhou stała się świadkiem chaosu, jaki rozpętał się razem z rewolucją kulturalną, która już wkrótce wpłynęła na studia w Hong Kongu. Sytuacja odbiła się nie tylko na zwykłych obywatelach, ale także na osobach dobrze sytuowanych. Dotknęła zarówno uprzywilejowanych dotąd partyjnych rodzin, takich, jak Changowie, jak i na przykład, gwiazd kina. Surowych i fanatycznych wyznawców idei komunistycznej i osób ze świata luksusu i burżuazyjnych uciech. Nie oszczędziła prawie nikogo. Xia Meng była w ciąży, gdy musiała się po prostu zwolnić z pracy. Była kluczową postacią przemysłu filmowego z Hong Kongu. Musiała udać się na emigrację do Kanady. Jej losy przez 10 lat toczyły się z daleka od świata filmu, gdzie wróciła dopiero po rewolucji kulturalnej.

W 1949, gdy proklamowano Chińska Republikę Ludową, przeciwnicy Partii schronili się na Tajwanie. Hong Kong również był niezależnym obszarem. Istniały wtedy trzy chińskie kinematografie. Hong Kong, zwany Pachnącym Portem stał się miejscem, gdzie kręcono filmy inne niż te w latach 30-stych, gdy rozkwitały największe gwiazdy kobiece, ale nadal miał swoje gwiazdy. Zagarnęły go produkcje "operowe" i kung-fu. Przełomem dla kinematografii tego regionu okazała się właśnie rewolucja kulturalna. Początkowo to tu właśnie uciekali najbogatsi producenci i aktorzy, zaowocowało to nową złotą erą chińskiej kinematografii (tym razem z Hong Kongu) po tym, gdy chaos rewolucji się uspokoił. Czasami mówi się, że w latach rewolucji w innych częściach Chin nie powstał żaden film, ale oczywiście to tylko pewna metafora rzeczywistej sytuacji. Filmy kręcono, ale były to typowe agitki polityczne, gdzie nawet nie podawano nazwisk twórców. Natomiast oglądanie filmów fabularnych było wtedy faktycznie zakazane. Kinematografie w Hong Kongu i na Tajwanie rozwijały się "normalnie", a jednak wielkie gwiazdy, jak widać, czasem decydowały się na emigrację.

Często możemy podziwiać gwiazdy kina chińskiego ubrane w piękne qipao, strój, który w latach rewolucji kulturalnej stał się zakazany, podobnie jak długie włosy, skomplikowane fryzury, biżuteria. Wkrótce kobieta, która nie chciała się narazić na zarzut burżuazyjnego skrzywienia musiała przywdziać skromny komunistyczny uniform, ściąć długie, piękne włosy i zawsze reagować negatywnie na jakiekolwiek zainteresowanie płci przeciwnej. Nawet nadmierna gestykulacja mogła być powodem do uznania kobiety za flirciarę, co było całkiem poważnym przestępstwem. Między innymi za to była krytykowana sama Jung Chang. Zbyt emocjonalna. Zbyt buntownicza.

Wnuczka - Jung Chang

Jako dziecko żyła na zamkniętym osiedlu uprzywilejowanych obywateli (córka urzędniczki administracji i wysokiego szczebla członka Komunistycznej Partii Chin). Już zanim jej rodzice trafili do aresztów zaczęła dostrzegać, że przyszło jej dorastać w dziwnych czasach i w państwie, gdzie zaczyna rządzić terror i niezrozumiałe reguły gier wewnątrz totalitarnego systemu. W trakcie Rewolucji Kulturalnej pozostałości dawnych Chin zostają zamienione w proch i kurz. Płoną biblioteki. Gdy pali się książki, zaczyna się apokalipsa.

Jung Chang
Wychowana w kulcie Mao powoli traci swoją "wiarę", a w końcu wyjeżdża z Chin do Anglii, gdzie już zostaje. W roku 1982 jako pierwsza osoba pochodząca z Chińskiej Republiki Ludowej uzyskała stopień doktora brytyjskiego uniwersytetu. Posiada doktoraty honorowe uniwersytetów Buckingham, York, Warwick oraz Open University. Jej Dzikie Łabędzie do dziś są zakazane w Chinach, a inna książka Mao. The Unknown Story budzi kontrowersje na całym świecie. Wielka dama literatury światowej.

(wpis automatyczny)

5 komentarzy:

  1. Mega ciekawe. Czytałam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś z przyjemnością uda się sięgnąć po tę powieść ;) Szczerze polecam!

      Usuń
  2. to jedna z ulubionych ksiazek mojej matki, dla mnie wyjatkowo przerazajaca, jak wiekszosc dalekowschodniej literatury i filmu. jest w tej tworczosci straszliwy niepokoj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący artykuł, jak również książka.
    Tylko z tego co czytałam, mandżurskie kobiety nie krępowały stóp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, poruszasz dość szczególną kwestię, tak myślę. Chciałabym kiedyś zrobić o tym wpis, ale obecnie nie czuję się na siłach właśnie głównie przez skomplikowanie tematu^^ Kiedyś do tego przysiadłam i odpadłam. Trzeba zaczerpnąć z krynicy wiedzy bardziej szczegółowej, na temat obyczajowości. Ja mam mętlik w głowie. W internecie bardzo często przy okazji krępowania stóp w Chinach wspomina się o tym, że mandżurskie kobiety tego nie robiły, ale nie wchodzi w szczegóły. W pierwszej kolejności ta informacja dotyczy jednak mandżurskich arystokratek. Krępowanie było zwyczajem bardzo dawnym, rdzennie związanym z Han. Ostatnia dynastia w Chinach była mandżurska i od samego początku przeciwstawiała się temu zwyczajowi. Pojawia się w XVII wieku i wtedy to właśnie warstwy rządzące odcinają się od podbitej ludności między innymi nie przyjmując zwyczaju krępowania stóp, a potem z nim walcząc aż do XX wieku włącznie. Tymczasem ten zwyczaj był uważany za tożsamościowy przez resztę Chińczyków. Jakby tak na to spojrzeć, to stwierdzenie, że mandżurskie kobiety nie krępowały stóp byłoby jakimś skrótem myślowym? Należałoby to uściślić? Ostatecznie nie wiem, czy mandżurskie kobiety z niższych warstw zaczęły sobie krępować stopy, jak reszta Chin, a tylko te z bogatszych domów pozostały przy mandżurskim arystokratycznym podejściu. Tak czytałam na stronie poświęconej misjom w Chinach (chrześcijanie bardzo walczyli z tym zwyczajem). Zdjęcia ukazują chyba najczęściej wyżej urodzone panie, ale to też nie jest regułą ;) Przy niektórych eksponatach muzealnych z XIX wieku znajdowałam natomiast informację, że lud mandżurski sobie stóp nie krępował i nigdy nie zaczął.

      Babcia autorki mieszkała w Mandżurii. Związek z generałem policji zawarła w mandżurskim Yixian. Autorka wspomina, że jej pradziadek należał do rodziny Yang z największej chińskiej grupy etnicznej Han. Zawędrowali do Mandżurii w poszukiwaniu lepszego losu. Zarówno jego żona jak i potem córka (babcia autorki) miały krępowane stopy. I teraz można by wszystko zrzucić na pochodzenie (Han), gdyby nie fakt, że babcia autorki wychodzi za mąż w czasach, gdy już powszechnie odchodzi się od tego zwyczaju (tych prób odejścia było wiele, były edykty zakazujące aż około 1920 powoli zwyczaj umiera śmiercią naturalną, a dobijają go późniejsze przetasowania przy władzy). Czemu więc ma krępowane stopy? Bo miasteczko Yixian to zadupie :D Mandżurskie. No i co myśleć na ten temat?

      Podpis pod zdjęciem biorę na klatę. Jak dla mnie kobiety na nim mają na sobie mandżurski strój (ale mówię - biorę na klatę - notatki z chińskich szatek posłałam w świat, czego obecnie żałuję :D). Długo myślałam nad ich stopami. Typowo mandżurski obuw wygląda jak baletka na koturnie i był przeznaczony dla stóp nieskrępowanych. Ale panie o nieskrępowanych stopach nosiły też takie buty-łódki (http://beyondvictoriana.tumblr.com/image/36162672735). Miały one pozwolić na naśladowanie kołyszącego się chodu pań o stopach skrępowanych (co świadczy jednak o tym, że i Mandżurki naśladowały zwyczaj). Te damy na zdjęciu albo mają takie właśnie buty albo jednak skrępowane stopy. Na moje oko stopy mają za drobne, a jedna z nich podpiera się nie bez powodu, ale w sumie uzupełnię opis odsyłając do tego gargantuicznego komcia ;)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.