wtorek, 11 lutego 2014

Hokusai, czyli gdzie korzeniami sięga określenie 'manga', dlaczego ośmiornice są sprośne, a starzec opętany malarstwem

(wpis okazał się raczej wymagający i musicie mi wybaczyć, że dziś dwa w jednym, czyli wczorajszy "kącik orientalny" i dzisiejszy "artysta tygodnia")


W dzisiejszym odcinku Hokusai (Katsushika Hokusai*), czyli pan, którego najczęściej wymieniają osoby niezbyt interesujące się sztuką japońską, gdy pada pytanie o znanego japońskiego artystę ;) Urodził się w 1760 roku w Edo (Tokio), zmarł w 1849. Zdążył się w tym czasie natworzyć i określany jest mianem jednego z najpłodniejszych malarzy japońskich, co nie pozostaje bez wpływu na popularność jego dzieł na Zachodzie ;) Jego twórczość jest nie tylko obfita, ale i różnorodna. I na tę różnorodność właśnie chciałabym położyć w tym wpisie nacisk.

-
Chigusagai (Myriad grasses shell), 1821, z Genroku kasen kai-awase, Art Gallery of South Australia
Jego twórczość jest chyba najbardziej rozpoznawalnym na Zachodzie przykładem drzeworytów ukiyo-e, które w XIX wieku sprawiły, że zapanowała moda na japonizm ;) Był rysownikiem, karykaturzystą, ale też pejzażystą (z czego chyba głównie słynie) i ilustratorem malowniczych scenek rodzajowych. Hokusai w równym stopniu lubił górę Fuji, jak ludzi (rym przypadkowy). Malował poetów i piękne damy, lubił zaludniać pejzaż małymi ludzikami. Uwielbiał też jednak podejmować tematy przyrodnicze: kwiaty, zwierzęta, z czego najfajniejszy jest chyba jego tygrys :D

Stary tygrys w śniegu (Tiger in a snowstorm)
Sprośna ośmiornica

Na Zachodzie Hokusai znany jest także jako autor jednego z najbardziej znanych erotycznych dzieł shunga pod tytułem Sen żony rybaka :D Przysłużył się w ten sposób do powstania opinii o Japończykach jako zupełnych zboczeńcach (niezasłużona to opinia, dodajmy ;)). Shunga były czasami szokujące i pełniły oczywistą rolę nawet nie tyle malarstwa erotycznego, co wręcz pornograficznego. Niektóre z tych dzieł są wybitne, inne raczej nie ;) Na temat samych shunga nie będę się tu rozwodzić. Warto tylko dodać, że z jednej strony faktycznie, w porównaniu z chrześcijańską Europą obyczaje Japończyków musiały się wydawać dość rozluźnione, ale przedstawienia pornograficzne nie były wcale tak popularne, jakby mogło się zdawać, zwłaszcza, że istniała przez jakiś czas cenzura nałożona na tego rodzaju tematykę.

Uważa się, że w swoim dziele Hokusai po raz pierwszy przedstawił cielesne amory człowieka i mackowatego stwora. Osoby znające tę bardziej szokującą stronę japońskiej kultury przyznają mi rację, gdy powiem, że ten motyw zadomowił się w niej i że dziś często też przywołuje się te niestandardowe erotyczne fantazje jako przykład zdziwaczenia Japończyków :D Z jakiś powodów to zdziwaczenie cieszy się wyjątkową popularnością na Zachodzie ;) Oczywiście, gdyby ktoś czytał sobie kulturę europejską przez pryzmat de Sade'a też mógłby dojść do ciekawych wniosków :D Mój blog nie jest oznaczony jako "dla dorosłych", więc nie będę dołączać w tym miejscu stosownych shunga.

Manga

Drzeworyty wpłynęły na estetykę japońskich komiksów, nazywanych na Zachodzie powszechnie manga. Nie jestem znawcą tematu, ale zdaje się, że sami Japończycy nie używają tego określenia zbyt często, a wręcz jest ono zarezerwowane dla humorystycznych obrazków i właśnie XIX-wiecznych drzeworytów. Okazuje się, że również termin manga ma z bohaterem dzisiejszego odcinka całkiem sporo wspólnego. To słówko znane było przed tym, jak Hokusai wydał 15 tomów swoich rysunków, ale to właśnie wydanie Mangi (Manggha) z 1814 sprawiło, że zaczęto powszechnie używać tego określenia.

W XII wieku tworzono ilustracje o charakterze satyry czy karykatury zwane giga. Mogą one uchodzić za pradziadków mangi, jeśli weźmiemy pod uwagę charakterystyczną kreskę. Także rysunki Hokusaia, które weszły do jego Mangi mają humorystyczny charakter. Poza tym rzuca się w oczy jego zapał do analizowania ruchu ludzi, zwierząt i przedmiotów.

Poryw wiatru (Gust of wind), 1820
Hokusai chętnie sięgał po tematykę niesamowitą znaną z ludowych opowieści, 1814
Hokusai umieszczał rysunki na "planszach", gdzie przedstawiał jednocześnie kilka póz postaci (w: James A. Michener,  Hokusai Sketchbooks: Selections from the Manga, Rutland, Vermont & Tokyo: Charles E. Tuttle Company, 1952)
Daji, 1775 - 1824 (Daji (Ta-chi) była ciekawą postacią, może kiedyś o niej napiszę ;))
Kakurezato, ok. 1814 (?)
Wesołe życie staruszka i życie po życiu

"Jako sześciolatek nabrałem manii rysowania przedmiotów, a od skończenia lat pięćdziesięciu, często publikuję swoje rysunki. Jednak pośród tego, co stworzyłem przez ostatnie siedemdziesiąt lat, nie ma nic godnego uwagi. W wieku siedemdziesięciu trzech lat pojąłem istotę budowy zwierząt, ptaków, owadów i ryb, a także istotę życia ziół i roślin. Dlatego też, kiedy skończę lat osiemdziesiąt sześć, pójdę dalej. W wieku lat dziewięćdziesięciu jeszcze bardziej zgłębię ich ukryty sens, a kiedy będę miał lat sto, być może osiągnę boski wymiar. Kiedy skończę sto dziesięć lat, najdrobniejsza kreska i kropka będą żyły własnym życiem. Jeśli mógłbym wyrazić jakieś życzenie, to prosiłbym tych, którzy dożyją tego czasu, by sprawdzili, czy to, o czym mówię, okaże się prawdą."

Stale tworząc, Hokusai dożył osiemdziesięciu ośmiu lat. Sam o sobie powiedział, że jest "starcem opętanym malarstwem". Jego twórczość jest niezwykle różnorodna. Nie był mistrzem jednej tylko tematyki. Za najbardziej znane jego dzieła uchodzi cykl drzeworytów (powstały w latach 1826-33) 36 widoków na górę Fuji (Fugaku sanjūrokke). Cykl zawiera dodatkowych 10 grafik, które dodano po tym jak osiągnął spory sukces.

Ulewa pod szczytem (Rainstorm beneath the Summit), 1821

Sklep Mitsui na Suruga w Edo (Mitsui Shop on Suruga Street in Edo), 1831

Powstały również inne cykle drzeworytów ukiyo-e. Już wcześniej, przy okazji znanych japońskich opowieściach niesamowitych, wspomniałam Sto opowieści o duchach (1831). W latach 30-stych XIX wieku powstały kolejne cykle: Wielkie obrazy natury (1832-33), Osiem widoków wysp Ryōdō (1833), Zwierciadło chińskiej i japońskiej poezji (1833-34), Walki bohaterów (1833-34), Tysiąc obrazów morza (1833-34), Duże kwiaty (1833-34), Małe kwiaty (1834), Niezwykłe widoki słynnych mostów w różnych prowincjach (ok. 1834), Niezwykłe widoki słynnych japońskich mostów (ok. 1834), Niezwykłe widoki znanych krajobrazów (ok. 1834),  Podróż do wodospadów Japonii (1834-35), Sto widoków góry Fuji (1834-35.
.
Zdaje się, że to Feliks Jasieński pisał, że twórczości Hokusaia zbywa na delikatności i stylu (chwaląc przy tym inne zalety). Kompletnie się z tym nie zgadzam :D Jego dzieła przedstawiające zwierzęta i rośliny są pełne uroku i subtelnego wdzięku. To nie tylko piękne, ale też bardzo przemyślane kompozycje, gdzie puste płaszczyzny są tak samo ważne jak przedstawione kwiaty i zwierzęta.

Irysy (Irises)

Gil i kwiaty wiśni (Bullfinch and weeping cherry blossoms), 1834

Mandarynki (Mandarin Ducks), LACMA

Góra Fuji widoczna przez pajęczynę (Fuji Behind a Spider Web)

Wąż wspinający się do wróbla po bambusowym kiju (Snake curling around a bamboo stalk with a sparrow on it)
Nożyczki i wróbel (Pair of Sissors and Sparrow)
Karpie (Carps)
Z kolei w pejzażach znajduję otwartą przestrzeń zachęcającą do wyjścia z domu. Podziwiam też w nich to, jak często szkicowy charakter elementów krajobrazu nasuwa wyraziste wrażenia, że przywołuje się sensualną treść w pamięci. Jak tu - chmurki, które są po prostu białym plamami o nieregularnych krawędziach tak doskonale przypominają mi "chmurzastość" gór ;)

Most wiszący w Górach Hida (The Suspension Bridge Between Hida and Etchu)

Surumaru Daiyu, Muzeum Guimet
Hokusai sięgał też po tematykę mitologiczną i historyczną, tematy fantastyczne, opowieści niesamowite o duchach, demonach i nadprzyrodzonych istotach, legendy o wielkich bohaterach, przedstawienia alegoryczne i symboliczne.

Głowa kobiety-węża (?) (Head of the snake woman) - szczerze mówiąc to nie wiem do końca co to jest, czasami tłumaczę tytuł, ale nie jestem pewna czy wychodzi to dobrze :D, Muzeum Guimet

Feniks (Phoenix), 1824-45, Obuse,Ganshoin,
Feniks (Phoenix)
Yurei
Smok uciekający w smudze dymu z góry Fuji (The Dragon of Smoke Escaping from Mount Fuji)

  Smok wspinający się na górę Fuji (Dragon ascending Mount Fuji)

Ilustracja z Opowieści znad brzegów rzek (Shinpen Suikogaden), powieść przetłumaczona na japoński, 1805-1838, LACMA

Jego martwe natury mają w sobie poetycki spokój, nie wiem jak to inaczej ująć. We mnie budzą nastrój kontemplacyjny ;)

Skórzane etui na lusterko (A leather Pouch with kagami)
Pięć wachlarzy (Five Fans)

Porcelanowa miska i otwarty wachlarz (Porcelain Pot with Open Fan)
Hokusai chętnie też uwieczniał w swoich dziełach tematykę zaczerpniętą z codziennego życia współczesnych mu Japończyków, scenki z uliczek miasta, spotkania, prozaiczne czynności, ale również poświęcał czas dla poetów i pięknych dam.

Oiran i Kamuro (Oiran and Kamuro)

Płatnerz (Armorer), ok.1802, LACMA

Kobieta we wnętrzu (Woman in an Interior)Muzeum Guimet
Kobieta przeglądająca się w lustrze (Woman Looking at Herself in a Mirror)
Jako starzec Hokusai porównywał się do malowanego starego tygrysa.

Autoportret w wieku 83 lat (Self-portrait at the age of eighty three)
W XIX wieku dzieła tego japońskiego artysty podbiły serca impresjonistów i innych twórców, czemu zawdzięczamy modę na japońszczyznę i ślady inspiracji widoczne w sztuce Zachodu aż do czasów współczesnych. Feliks Jasieński twierdził, że Hokusai był artystą w swojej ojczyźnie niedocenionym, a u nas przecenionym. Coś w tym jest :D Jest jednak twórcą bardzo ciekawym, a ilość dzieł zachęca do pogłębionych poszukiwań ;) Na pewno wrócę do niego jeszcze niejeden raz.

Muzeum artysty znajduje się w prefekturze Nagano - The Hokusai Museum w Obuse, ale mnóstwo jest prac trafiło do Europy, gdzie zrobiły swoistą karierę już po śmierci twórcy.

* Muszę ujednolicić swój sposób zapisywania imion i nazwisk Japończyków. Dość duży niechluj ze mnie, jeśli o to chodzi. Jak powszechnie wiadomo tradycyjnie powinno się podawać na pierwszym miejscu nazwisko. Problem tylko taki, że anglosaska maniera zapisywania japońskich nazwisk (imię jako pierwsze) sprawiła, że sposób zapisywania nazwisk i imion wielu sławnych postaci już utrwalił się w kulturze i taki Kurosawa jest Akirą Kurosawą, dziwnie byłoby pisać "po japońsku" Kurosawa Akira. Wiem, że na angielskiej wikipedii toczyły się zawzięte dyskusje w tym temacie. Po polsku zazwyczaj zapisuje się tak jak po angielsku, ale już postaci historyczne występują jakby w bardziej "japońskiej" odsłonie, gdzie nazwisko poprzedza imię. 

Korzystałam z:
G.C. Calza, Hokusai, Phaidon Press
Wiesław Kotański, Sztuka Japonii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1974
Torii






4 komentarze:

  1. Dzięki za przybliżenie jego historii, w ogóle strasznie wszechstronny to artysta, niektore jego dzieła to oazy spokoju na inne strach patrzeć ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pracowicie przygotowany wpis, widać, że spędziłaś na nim zdecydowanie więcej niż kilkadziesiąt minut potrzebnych na zassanie obrazków z sieci. Szacun.
    Ja już nie wiem, co wynikło z czego i skąd te ośmiornice. Czytałam kiedyś, że w porno mangach wzięły się z trochę absurdalnego cenzurowania w Japonii, zabraniającego pokazywania penisów (całą resztę można było pokazywać, dlatego absurd), może to już trwało od czasów Hokusai'a? A potem spodobało się i zostało...no dobra, wiem, nie dokończę, nie mam tu wstępu od lat 18tu :P
    Drobiazgowość, schludność, powaga i cierpliwość to coś co mnie zawsze fascynuje w tych drzeworytach i malarstwie japońskim, w ogóle. Myślę, że sztuka rozwinęła by się zupełnie inaczej, gdyby Zachód nie odkrył tej twórczości.

    "Impresjoniści znaleźli w grafice japońskiej jasny koloryt i śmiałe ujęcia kompozycyjne, Gaugin i artyści secesji dwuwymiarową perspektywę, płaska plamę barwną, brak modelunku, płynny, wyraźnie zaznaczony kontur."- A. Kotula, P. Krakowski, "Malarstwo, rzeźba, architektura".

    Hokusai wywodzi się sam z siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam coś kiedyś o tej cenzurze w Japonii, właśnie dotyczącej erotyki przed XX wiekiem, ale fakty jakoś mi poumykały :D Jeśli chodzi o malarstwo i drzeworyty to cenzura była, ale jak to dokładnie wyglądało, ile czasu trwało właśnie musiałabym sobie odświeżyć. Ten motyw z ośmiornicą stał się chyba dość popularny na długo przed mangami, na pewno zadomowił się na tyle w innych obszarach kultury (i trzeba to powiedzieć, obyczajów chyba też), że nie posądzałabym o to tylko mangi ;)

      Wpływ japońszczyzny na sztukę XIX i początku XX wieku jest ogromny, to prawda. A z Hokusaia najbardziej lubię chyba jego martwe natury. Są pełne uwagi i jakby to ująć, czułości? :D Poza tym te wszystkie rybki w wodzie, tak, to jak obchodził się z wodą też jest cudowne. Zresztą, trochę właśnie jego żywioł: zmienna woda, wieczna woda.

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.