środa, 22 stycznia 2014

Zaproszenie i XIX-wieczne drobiazgi

Tradycyjnie bawię się w stręczycielkę i zapraszam na drugiego bloga:
http://timeistimeless.blogspot.com/

Pojawiły się tylko dwa wpisy. Jeden maluszek o pewnym japońskim robocie i jeden poświęcony historii fotografii - w tym odcinku Alexander Bassano:

Alexander Bassano, Phyllis Le Grand, 1911

A teraz cykl o XIX wieku.

Jak pisałam już wcześniej XIX-wieczne stroje nie są dla mnie szczególnie pociągające (pomijając schyłek wieku), ogólnie moda tego wieku nie bardzo trafia w mój gust, ale uwielbiam wiktoriańskie drobiazgi. Dodatki takie, jak torebki, parasolki, wachlarze czy biżuteria. Mówi się, że to dodatki robią kreację, ale nie wiem jak to odnosi się do XIX-wiecznych ;) Większość osób szyjących kostiumy nie zwraca aż takiej dużej uwagi na dodatki, przede wszystkim dlatego, że próba ich odtworzenia odbywa się raczej z mniejszym powodzeniem niż szycie - dodatki wymagają niezłego znawstwa i umiejętności, to jest specjalistyczne rzemiosło, można też polować na "muzealne" eksponaty ;) O biżuterii nie ma co nawet wspominać. Szczególnie jeśli chodzi o te cudeńka które zrobione są z najszlachetniejszych materiałów. XIX-wieczna suknia robi na mnie podobne wrażenie, gdy jest dobrze uszyta współcześnie (zwłaszcza, gdy materiał został dobrze dobrany) i gdy oglądam oryginał. Jeśli chodzi o dodatki i biżuterię, widzę ogromną różnicę między tym autentykami z epoki, a tym co ma je zastąpić ;) XIX-wieczne cacka mogłabym kolekcjonować sobie tak po prostu :D

bransoletka (silver cuff bracelet), 1860 - 1880

1838, Londyn; taki "szwajcarski scyzoryk" pełnił funkcję bardzo przydasiowego przydasia ;)

pierścionek ze skrytką w formie kopertki, do przechowywania...włosów (envelope ring holding a lock of human hair); w czasach wiktoriańskich włosy były szczególną pamiątką i robiono z nimi dziwniejsze rzeczy niż trzymanie pukla w pierścionku ;)

broszka wiosenna z robalkiem ;) (bug brooch), 1870,  Diamonds in the Library

sekretnik w kształcie serca; złoto, kamienie szlachetne, szkło, w środku pukiel włosów (locket with key) 1830, Anglia

mianiaturowy wisiorek w kształcie jaja wielkanocnego (miniature Easter Egg pendant); złoto, emalia, kamień księżycowy, przed 1899, Fabergé, Rosja

Zawieszka/wisiorek w kształcie klatki dla ptaków z papugą z kamienia (parrot in a cage pendant (?)); agat, awenturyn, kwarc, rubin, złoto, przed 1899, Fabergé , Rosja

jedwabna parasolka ślubna (silk parasol), 1872

pierścionek z ukrytą wiadomością (ring with hidden love messages), 1830-60, Francja

Źródła:

9 komentarzy:

  1. I pomyśleć, że w czasach współczesnych zachwycamy się tandetną, plastikową, jednorazową biżuterią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto się zachwyca, ten się zachwyca :D A co masz dokładnie na myśli? Ja jestem fanką nie tylko drogaśnej biżu z pięknymi szlachetnymi kamieniami, ale też zwykłych naturalnych kamieni, biżuterii z naturalnymi materiałami innego rodzaju - drewno, muszle, macica perłowa i zatapiane rośliny. Nie mam nic przeciwko nieszlachetnym metalom, emalii, szkiełkom i nawet sztucznej żywicy (kamee tego rodzaju wykorzystują często w mniej szlachetnych celach niż biżutwórstwo, w żywicy można zatopić płatki kwiatów i tym podobne, na szkło transferować zdjęcie itd.) No i masy plastyczne, biżuteria ceramiczna - jest w czym wybierać i dziś ;)

      Usuń
    2. Czasem z bardzo tanich materiałów można zrobić coś wyjątkowo ładnego, w czym celują na ogół rzemieślnicy preferujący metody hande made. Niestety czasem przechodzą przez różnego typu galerie, mijając jubilerów przeraża mnie jedno... masowość, seryjność i bezkształtność współczesnej biżuterii, często wykonywanej byle jak. Nad tym ubolewam, tym bardziej, że swojego czasu zawitałem do Muzeum Narodowego w Krakowie na wystawę pt. Skarby z Odessy, przez którą wciąż mi się śni taka biżuteria http://www.artinfo.pl/cache/4416/id_44168_22993_x_280_y_219.jpg

      Usuń
    3. To, co robią większe firmy jubilerskie też mi się raczej nie podoba, nawet nie mówimy o takim bazarowym szyku, tylko o uznanych polskich firmach, na przykład. Takie byle co. Wzory często zupełnie takie same jak na taniej, sztucznej biżuterii, tylko szlachetny materiał i tyle. Za to kiedy wchodzę do takiego sklepiku ze starociami to ręce mi się trzęsą, a tam też nie leżą same skarby ;)

      Mam wrażenie, że w dawnej biżuterii widać jakąś taką czułość, to, że rzemieślnik musiał się napracować to raz, ale dwa, że była bardzo przemyślana - te wszystkie skrytki, drobne detale. Biżuteria musiała być czymś na dobrą sprawę intymnym, takim osobistym skarbem, czasem przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Gdzieś w okolicach lat 20-stych, mimo fantastycznego designu to się skończyło i dopiero od niedawna ręcznie robione i projektowane na zamówienie cudeńka cieszą się większym wzięciem ponownie.

      Usuń
  2. Cudne!
    Najbardziej mnie urzekł "przydaś" - rewelacja.

    Pierścionek ze schowkiem też mi się podoba. jak nie lubię ozdób na palce, tak ten bym nosiła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie przechowywałabyś w nim włosów? :D

      Usuń
  3. wzornictwo, wzornictwo prześladuje mnie (trudno, żeby nie:P) ale takie ładne, to może prześladować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A macie jakieś zajęcia z historii biżuterii czy coś w tym stylu? Pewnie macie coś z historii designu.

      Usuń
  4. Broszka z robalkiem! Ach!!!!

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.