wtorek, 21 stycznia 2014

Galeria styczniowa (zamiast artysty tygodnia)

Na początku filmik, który pewnie większość osób już zna, ale jeśli ktoś nie zna, to może mu się spodoba akurat podczas wizyty u mnie ;) Mniej więcej zdajemy sobie sprawę z tego, że dzieła dawnych mistrzów były zmysłowe, ale ten filmik uświadamia to wybitnie :D
“Beauty”, Rino Stefano Tagliafierro

A teraz już mix styczniowy:

N.C. Wyeth, 1941
Gustaf Tengren (?)
Snow White and the Seven Dwarfs (concept art), 1937

Miller’s Photo Company, Dover

Anne Whelan Betts
Ralph Hulett Christmas card (Estate of Ralph Hulett)
Honor Charlotte Appleton, Gerda
Julius Diez, (Jugend)1906
Angela Barrett, Beauty and the Beast
MERRY DAYS, 1908

Fabien Fabiano, La Bûche de Noël, 1915




Kay Nielsen

"Zaglądane" i wynalezione na:
 http://animationguildblog.blogspot.co.uk/search/label/Ralph%20Hulett%20Christmas?updated-max=2010-12-14T00:41:00-08:00&max-results=20

http://cabinetcardgallery.wordpress.com/category/snow/

http://www.flickr.com/photos/28493949@N02/2817078315/in/set-72157607071666481/

http://tuckdb.org/postcards/81646

No a teraz takie małe pytanie mam: uprawiacie jakieś sporty zimowe, łyżwy, narty? Wyjeżdżacie na narty? Co do dwóch osób jestem pewna, że im się zdarza, a reszta jak się czuje z tematem? Mnie osobiście rusza tylko śnieg, a tak to łapię zimowego lenia i ciężko mi ruszyć tyłek z domu (a w swoim przekonaniu jestem fizycznie bardzo aktywną osobą, gdy tylko mogę).

(jutro dwa książkowe wpisy dotyczące wyzwania-wyznania, bo dziś już mi się nie chce, ale znam odpowiedź na pytanie 8, nie bójcie się, robię listę sumiennie jak sam szatan spisujący grzeszników ;))

4 komentarze:

  1. Haha! Własnie i u siebie wstawiłam ożywione obrazy, nie zajrzałam wcześniej, trudno :P
    Jak będzie śnieg to będą narty, obowiązkowo, inaczej moje życie bez tego rytuału straci sens i mówię poważnie. No, może całkiem sensu nie straci, ale na pewno uczucie niespełnienia będzie mnie trawić mocno palącym płomieniem. Ski tour, freeride'y i jazda po stoku MUSZĄ być zrealizowane, inaczej na prawdę będę źle się czuć bez tego. Nie wiem, jeszcze kiedy i gdzie. Jeden wypad nie wypadł, kiedy sobie bym tego życzyła i mi przepadł. Pozostaje mi zatem liczyć na zakurzenie południowo polskich hal, chyba że coś jeszcze się urodzi.
    Jeździłam w klubie narciarskim w ogóle sześć lat, wyników nie miałam może imponujących, dobra technika ale waga piórkowa (tak tak, wtedy jeszcze było się wiotkim, jak trzcina, ehhh), potem mi zbrzydło jeżdżenie zawodowe, ale wkrótce odkryłam fantastyczność w podróżowaniu przez lasy na fokach i zjeżdżanie ze śmiertelnie niebezpiecznych dzikich górek ;)

    PS. Mój fav z galerii styczniowej to
    Angela Barrett, "Beauty and the Beast"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty prawdziwy spec jesteś, ale w sumie mnie to nie dziwi ze względu na Twoje rodzinne strony :D W moich rodzinnych, na Mazurach też można pojeździć na nartach czy na desce, ale to raczej taka zapożyczona atrakcja turystyczna w miejscu, gdzie jest tradycyjnie tylko jeden sezon (letni) żeby przyjeżdżali i zimą ;)

      Wysiłek fizyczny w ostrym zimowym powietrzu, z bieluśkim śniegiem w tle jest świetną rzeczą, ale ostatnimi czasy ze sportów zimowych to tylko rzucanie się śnieżkami. Na sanki za duża już jestem :D

      Usuń
  2. Po tym poście mam kilku nowych ulubionych ilustratorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to. Spełniam swój obywatelski obowiązek czy jakoś tak :D

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.