niedziela, 24 listopada 2013

Moje prawdziwe "ja" - niedzielna wróżka :D

Tak. Tylko nie mam skrzydełek :D
Autorką tej lubieżności cudnej jest Aly Fell.

Przy okazji chciałam podzielić się jeszcze z moimi szanownymi czytaczami:
1. Żądzą prezentową:

(nie wiem czy widzicie to zdjęcie, bo jakoś dziwacznie wchodzi, więc wrzucam link...)

Szalony Nos dotąd nie skusił mnie na żadną swoją awangardową wizją zapachu. Blisko był jego haszyszowy wyczyn, ale jednak... W końcu jednak kusi. Po głębszych rozmyślaniach (w sumie to wychodzi na to, że to bardzo podstępna żądza, a nie ta z tych oczywistych żądz, które napadają człowieka niespodziewanie). Żądza głęboka. Pewnie będę żałować, bo wierzę święcie, że NIE MA prawdziwych absyntowych pachnideł. Niektórzy uważają ten zapach za brzydki, drażniący. Są też podobno nietrwałe, ale tego nie potwierdzam (zresztą, nie pierwszy raz nietrwały zapach na mnie jest trwały, cichnie, ale tuli się do mnie do ostatniego akordu). Jest w nich jakiś wibrujący obłęd. Są brudne. To jest jeden z tych zapachów, z którymi się walczy. Zobaczymy czy ulegnę czy polegnę. Zdecydowanie wolę to pierwsze :D

2.Arcymiłą historią - dobre siły na świecie przeważają nad złymi :D Ostatnio wiele rzeczy w moim życiu zaczęło przywdziewać smutne szatki depresyjne (i to nie wina aury, powiedzmy, że już tak mam, miewam, bywam - teraz głównie dlatego, że cielesne ustrojstwo mnie dobija), więc cieszę się każdą pierdółką. Jakimś cudem odnalazł mnie i skontaktował się ze mną jeden z moich ulubionych wykładowców (pozdrawiam bardzo, bardzo!). Nie widzieliśmy się przez wiele lat :) Zaprosił mnie do współpracy przy tworzeniu pewnego pisma, które będzie wychodzić w necie. To bardzo miłe, że takie osoby sobie o mnie przypominają: Co ja tak Pani nie widuję? Wywiało Panią na doktoranckie do innego ośrodka? Myślałem, że Pani zostaje na naszej uczelni :D Musiałam odmówić, bo mam swoje obowiązki i nie dałabym rady tak się angażować (żałuję jednak). Pismo będzie siedzieć w tematyce folklorystyczno-etnologicznej, więc możliwe, że chociaż coś tam napiszę :D Nie wiem czy się pochwalę tu tak publicznie, bo jednak wolę chyba pozostawić swoje nonszalanckie wypowiedzi występując jedynie "pod artystycznym pseudonimem" :D

1 komentarz:

  1. takie małe niby pierdółki to jak wściekle intensywne świetliczki w tym mroku, który i w okół mnie gęstnieje z chwil na chwilę ostatnimi czasu bardzo.

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.