środa, 9 października 2013

Artysta tygodnia - Iwan Bilibin

Już kiedyś był wpis dotyczący tego pana, ale dość chaotyczny. Postanowiłam go usunąć i zacząć jeszcze raz, bo zapragnęłam ponownie sypnąć nieco Iwanem. Iwan jeszcze powinien tu wrócić :D

Przedstawiam drogim czytelnikom kilka pięknych ilustracji do dwóch baśni (w tym jednej literackiej bajki autorstwa Puszkina), pięknego muchomora, który z oczywistych powodów skradł mi serce oraz dwa przepiękne plakaty.

Zacznę od końca, jak mawia się klasycznie :D

Rajski ptak; Sirin (1905)


Sirin z rosyjskich podań ludowych przedstawiana bywa jako ptak z głową i piersiami kobiety. Według wierzeń zawartych w podaniach żyją sobie te stwory na "ziemi indyjskiej", czyli w pobliżu raju (ewentualnie w okolicach rzeki Eufrat). Nawiązanie do mitologicznych, antycznych syren jest tu oczywiste. Podobnie jak greckie siostry i siriny bywają niebezpieczne. Śpiewają piękne pieśni, ale kto się zasłucha zapomina o ziemskim życiu. Nie ukrywam, że "patrzące" cycki były całkiem niezłym pretekstem do otwarcia wpisy powyższą ilustracją :D

Alkonost (1905)

Alkonost to obecny w folklorze rosyjskim urodziwy stwór o ciele ptaka i głowie kobiety. Ma czarujący głos: raz zasłyszany staje się jedynym czego człowiek pragnie się słuchać. W folklorze różni się jednak od siriny, bo symbolizuje nadzieję i pocieszenie (sirina - rozpacz i nieszczęście).

Zaczęłam od tych urodziwych ptaszków, bo pojawiają się one w innych ilustracjach (nie tylko Bilibina) i zawsze niezmiernie mi się ten motyw podobał.

A teraz zrobi się baśniowo. Czy mieliście w dzieciństwie książki z ilustracjami Bilibina? Niedawno widziałam w księgarni wydanie Cara Sałtana, więc ewentualne braki można nadrobić :D

Na pierwszy ogień niech będzie ten Puszkin. Jego Bajka o carze Sałtanie.
O samym utworze może kiedyś słówko, bo to w sumie moje rejony zainteresowań ;)

1905

1905

1905
Przy okazji ostatniej ilustracji widać, że Bilibin inspirował się japońskimi drzeworytami. W innych jego pracach (niż te tu przypomniane, bo w tych dużo mniej) również się to rzuca w oczy i jeszcze mam zamiar do tego tematu wrócić.

Dla mnie jest to prawdziwy raj: słowiański folklor i japońskie drzeworyty. Mój Eden byłby wytapetowany czymś takim :D A tak bardziej serio: to inspirujące i fascynujące, że niektórzy potrafili tak wspaniale połączyć ze sobą, zdawałoby się, że odrębne światy zainteresowań, pasji. Mam nadzieję, że i na mnie kiedyś spłynie taka łaska pełni :D

A teraz rosyjska baśń "Piękna (dzielna) Wasylisa (i Baba Jaga)" - w tym wydaniu Piękna Wasylisa.

1900

1900

1900

1900
1900 (Baba Jaga to wspaniała postać, należy się jej kiedyś tu obfita notka)
I cóż. I muchomor.

1900
:D

Przegląd prac pana Bilibina możecie sobie zaserwować tu .

Ten utalentowany człowiek umarł podczas oblężenia Leningradu (w 1942, gdy zdaje się, było tam wtedy najgorzej) - ciekawe czy bajkolandia, którą miał wtedy w głowie pomagała mu przejść pogodniej na drugą stronę...

(wpis pojawia się tak późno, bo miałam wcześniej ogromny problem z dodaniem zdjęć; z edycją szablonu też mam ostatnio tu problemy, a dodawanie większych zdjęć własnych graniczy z cudem, ale mam nadzieję, że to tylko chwilowe niedogodności ;))

6 komentarzy:

  1. Piękne ilustracje, trochę przypominają połączenie ikon z twórczością secesyjnych artystów oraz współczesnymi komiksami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te "komiksy" to przez nawiązanie do estetyki japońskich drzeworytów, to widać zwłaszcza w scenkach zbiorowych, rodzajowych, ale tych w tym wpisie nie ma. Zresztą, przy okazji komiksu: ilustracje I.B. inspirowały rysownika mojego ulubionego komiksu, właściwie to jednego z paru, które w ogóle lubię (ale ten to już lubię bardzo, bardzo), Mike'a Mignolę, twórcę Hellboya ;)

      Usuń
    2. Z tymi japońskimi drzeworytami to bym w życiu nie wpadł, że to w nich trzeba szukać inspiracji. Człowiek uczy się całe życie :D

      Kiedyś miałem okazję przeglądać spuściznę Władysława Kotwicza, w której znajdowały się zapiski i dokumenty z wyprawy do Mongolii z początku XX wieku, a wśród nich były ilustracje do kronik mongolskich z czasów średniowiecza... oprócz Buddy śmigającego po chmurach, dżinach i innych takich były bardzo podobne pół-ptaki, pół-ludzie... Ciekawe jest takie wymieszanie się różnych wpływów...

      Usuń
  2. Fantastyczne prace w każdym znaczeniu. Wpływy japońskich drzeworytów i secesji bardzo widoczne. Beczka pływająca po morzu, to 100% inspiracja drzeworytem :) Bardzo graficzne prace!
    Muchomorki cudowne. Uwielbiam tego typu twórczość :)
    dzięki, czekam na kolejnego artystę tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Vassalisa ze świetlistą czaszeczką za to moją faworytką <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dziecka uwielbiam te ilustracje do rosyjskich bajek. Bilibin malował wspaniale!

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.