środa, 11 września 2013

Japonia z XIX i początku XX wieku

Temat pewnie nikogo nie zainteresuje, ale ponieważ przeniosłam się całkowicie na tego bloga (z innego miejsca), mam zamiar dzielić się wieloma dobrymi rzeczami ;)

Czy jest coś co sprawia, że natychmiast się relaksujecie, odpowiednik takiej przyjemnej, sielskiej spacerologii plażowej?

U mnie taką funkcję pełnią dwie aktywności, które więcej mają wspólnego raczej z kontemplacją niż jakimś wysiłkiem i działaniem ;) Uwielbiam przysiąść sobie z kawą (bywa, że i papierosem, ale ciiii...) do albumu sztuki. Drugą przyjemnostką tego rodzaju jest przeglądanie dostępnych w sieci starych fotografii. Moją ulubioną strefą eksploracji są autochromy, mają w sobie coś niezwykłego. Na moim kostiumologicznym psocie właśnie powinien się dodać wpis automatyczny, gdzie znajdziecie przykład. Barwione stare fotografie też mają swój urok. Te prezentowane poniżej mają jeszcze szczególne znaczenie dla mnie jako osoby interesującej się "dawną" Japonią.

układanie fryzury, lata 80-te XIX wieku
pudrująca się (koniec XIX wieku?)

Maiko Fumi  z laleczką Ichimatsu Ningyo, 1940

kurtyzana Komurasaki (oczywiście, rozrywkowa ;) Yoshiwara, okres Taisho, czyli 1912 - 1926)

1905
grająca na tsuzumi
Źródła zdjęć:
http://japonesices.tumblr.com
http://www.flickr.com/photos/blue_ruin_1/7642178036/in/photostream
http://tsmskimonoyokubo.tumblr.com
http://spottedhyenas.tumblr.com

9 komentarzy:

  1. dzięki za przypomnienie japońskich zdjęć z epoki dawnej, mają swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. sama również uwielbiam przysiąść z albumem, mieć albumy, kolekcjonować je i mieć jeszcze więcej albumów i więcej, szkoda, że nie są to tanie rzeczy.


    PS. zdjęcia w wpisie piękne, kojarzą się mi własnie z takimi starymi albumami rodzinnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam to skojarzenie :D To o tyle zabawne, że przewrotne: mogę się założyć o dowolną kończynę, że większość dziewczynek/dziewczyn na zdjęciu nie miało rodziny innej niż ta w ich oki-ya, były od swojej rodziny odcięte zupełnie lub może nawet ją straciły.

      Najwięcej albumów kupowałam na studiach, bo miałam zniżkę studencką i było z pięć "tanich księgarni" w Toruniu. Paradoks, bo teraz mogłabym w teorii kupować ich więcej, tylko czasu na spokojne zakupy brak, a z kolei przez internet jak zacznie człowiek kupować, to nie idzie się opanować :D

      Usuń
  3. Polecam zdecydowanie - retronaut. Dużo tam smakowitych kąsków :D

    http://www.retronaut.com/2013/08/cross-dressing-geisha/

    http://www.retronaut.com/2012/07/komuso-basket-monks-c-18801900/

    http://www.retronaut.com/2013/02/female-samurai/

    a to poniżej, to dopiero rodzynek :D

    http://www.retronaut.com/2013/01/tattooed-japanese-mail-runners/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. retronauci, zajebista strona, uwielbiam ją.

      Usuń
    2. Bardzo lubię retronautę :D A czemuż to rodzynek? Że panowie? :D Te akurat fotografie są chyba dość powszechnie znane. Dużo rzadsze i przez to ciekawsze są fotografie kobiet tatuujących się i wytatuowanych (jeszcze rzadsze). W ogóle wygląda na to, że mogę tu wymądrzyć jakiś wpis o tradycyjnym tatuażu japońskim. Zjawisko bardzo ciekawe i o fascynującej, pełnej paradoksów historii. Aż się prosi... Podobnie jak onna-bugeisha, bardzo "mój" temat :D

      Usuń
    3. O a tak jeszcze a propos japońskiej fotografii to tu polecam zaglądnąć:

      http://zbiory.mhf.krakow.pl/navigart/select/fpalbum?id=fpalbum&sid=0&uid=1&fid=2&limit=5&sort=datowanie&order=asc

      Dla mnie to był rodzynek, pewnie zaskoczenie. Tu bez bicia się przyznam, że kultura Japonii jest dla mnie może nie całkowitą, ale terra incognita

      Usuń
  4. Przesliczne fotki i piekne kobiety na nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajnie! Widzę, że jakaś tam odbiorczość wpisów tego rodzaju będzie :D Gdy zdarzało mi się dzielić tym w innym miejscu, było raczej cicho zupełnie ;) W zasadzie to miejsce tych zdjęć powinno być chyba na blogu kostiumologicznym... hym, hym, co z tym zrobić...

    OdpowiedzUsuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.