poniedziałek, 23 września 2013

Artysta tygodnia - Ray Caesar


W jego pracach znajdziemy deformację fizyczną i dziwne maszyny, świetliste barwy i alternatywny świat - mieszanka niesamowitości, szpitala, sypialni czy buduaru oraz niepokojącej atmosfery. Sam artysta oswaja cierpienie czy samotność umieszczając je w "innym" świecie: "Tam, gdzie niektórzy widzą cierpienie lub ból, ja widzę wyjątkową wiedzę sparzoną ogniem oraz specjalne wezwanie, aby to cierpienie przezwyciężyć. Zdolność do zaakceptowania różnicy i wyzbycia się wszelkich obaw. Jak moje własne, małe niebo stworzone dla jakiejś pomarszczonej duszy, ukrytej w pokojach mojej pamięci."

poniedziałek, 16 września 2013

Artysta tygodnia, Giger i "Diuna", której nie było

Zakładam, że znacie, ale chcę się na własny użytek tu pozachwycać. Jest coś w pracach Gigera, co mnie naprawdę ujmuje, może to kwestia techniki... Gdy długo sobie na nie popatrzę, moja wyobraźnia zaczyna materializować biomechanoidyczność w różnych sprzętach i maszynach: w motorze, baterii zlewowej, w wyciskarce do soków :D Tak to działa.

Dune I

środa, 11 września 2013

Japonia z XIX i początku XX wieku

Temat pewnie nikogo nie zainteresuje, ale ponieważ przeniosłam się całkowicie na tego bloga (z innego miejsca), mam zamiar dzielić się wieloma dobrymi rzeczami ;)

Czy jest coś co sprawia, że natychmiast się relaksujecie, odpowiednik takiej przyjemnej, sielskiej spacerologii plażowej?

U mnie taką funkcję pełnią dwie aktywności, które więcej mają wspólnego raczej z kontemplacją niż jakimś wysiłkiem i działaniem ;) Uwielbiam przysiąść sobie z kawą (bywa, że i papierosem, ale ciiii...) do albumu sztuki. Drugą przyjemnostką tego rodzaju jest przeglądanie dostępnych w sieci starych fotografii. Moją ulubioną strefą eksploracji są autochromy, mają w sobie coś niezwykłego. Na moim kostiumologicznym psocie właśnie powinien się dodać wpis automatyczny, gdzie znajdziecie przykład. Barwione stare fotografie też mają swój urok. Te prezentowane poniżej mają jeszcze szczególne znaczenie dla mnie jako osoby interesującej się "dawną" Japonią.

układanie fryzury, lata 80-te XIX wieku
pudrująca się (koniec XIX wieku?)

Maiko Fumi  z laleczką Ichimatsu Ningyo, 1940

kurtyzana Komurasaki (oczywiście, rozrywkowa ;) Yoshiwara, okres Taisho, czyli 1912 - 1926)

1905
grająca na tsuzumi
Źródła zdjęć:
http://japonesices.tumblr.com
http://www.flickr.com/photos/blue_ruin_1/7642178036/in/photostream
http://tsmskimonoyokubo.tumblr.com
http://spottedhyenas.tumblr.com

wtorek, 3 września 2013

Brian Froud - jeszcze kęs

Spodobały mi się te bajkowe, nieco surrealistyczne prace :D Trafiłam też na bardzo zabawną książkę, którą chcę mieć :D Chodzi o Lady Cottington's Pressed Fairy Book (poświęcę jej chwilę w jednym z następnych postów).


Hestia





Bordertown Sketches

Bordertown Sketches

Bordertown Sketches


Brian Froud - The Runes of Elfland

Wybrane. Więcej odnajdziecie tu: http://www.fanpop.com/clubs/brian-froud/images/26643513/title/sustenance-runes-elfland-photo

Arrival

Companionship

Eloquence

Exchange

Fate

Loss

Sustenance

poniedziałek, 2 września 2013

Brian Froud i jego wróżki oraz stwory pokrewne

Skoro był Alan Lee ;)
Styl Briana Frouda jest bardzo charakterystyczny. Moim zdaniem jego prace są świetne. Rzadkie połączenie humoru, nastroju raczej z bajki niż baśni, ale przy tym i ciemnych, leśnych zakątków, gdzie dziwne istoty tańczą w korowodzie świateł i cieni, niekoniecznie z naszego świata ;) Wpisy prezentujące twórczość tego pana planuję trzy (wspominałam, że będzie ich dziś trochę?). Zacznijmy od wróżek, bo jakby to ująć, temat jest mi dość bliski :D Uroda samych wróżek zróżnicowana, łącznie z rozmiarem braku stanika, co czyni tę twórczość jeszcze ciekawszą (ilustratorzy fantasy często wpadają w "manierę", gdzie różne persony wyglądają w zasadzie jak jedna).














Źródło zdjęć: Brian Froud - galeria

Alan Lee i jego baśniowe szkice nie do "Władcy" :)

Nie jestem pewna jak powinnam potraktować sprawę od strony "prawnej", więc na wszelki wypadek grzecznie nie zamieszczę tu zdjęć, ale link do strony, gdzie można zobaczyć te urocze szkice:
http://www.endicott-studio.com/gal/FairySkBk/leeindex.html 

Alan Lee znany jest powszechnie z ilustracji do prozy Tolkiena oraz szkiców koncepcyjnych do trylogii filmowej Władca Pierścieni. Powiem szczerze, że mnie jego ilustracje akwarelowe za bardzo nie wzruszają, ale do szkicownika The Lord of the Rings Sketchbook mam za to bardzo przyjazny stosunek :D

To, do czego odsyłam w linku skradło moje serce. Podziwiam tę lekkość, delikatność szkiców Alana Lee (jeśli oglądaliście trzecią część Władcy według Jacksona, to na samym końcu, jako tło napisów pokazane się jego szkice postaci kreowanych przez aktorów, bardzo miła dla oka rzecz :D). Wspaniały klimat leśnej baśni.

Tolkiena inspirowały mity i dawne opowieści pokryte kurzem stuleci. Alan Lee jest tu facetem na miejscu. Sam zajmował się celtyckimi i nordyckimi mitami.  Ilustrował m.in.: Faeries (wraz z Brianem Froudem), The Mabinogion, Castles, The Mirrorstone, The Moons Revenge, Merlin Dreams, Black Ships Before Troy i The Wanderings of Odysseus.