wtorek, 26 marca 2013

Tolkienologia




Parę tygodni temu wyciągnęłam stare pamiętniki i oczom moim ukazał się sielski obrazek: przypomniałam sobie, jak Absynt w stanie licealnym, a było to już baaaardzo dawno temu, wpadł w tolkienologiczną manię. To były czasy, gdy internet w naszej małej mieścinie był racjonowany :D "Silmarillion" był tylko w bibliotece, w egzemplarzu zajeżdżonym przez pokolenia, sztuk jedna :D

Przepisywałam sobie słowniczek, alfabety, potem ćwiczyłam pismo i języki nadając nazwy różnym miejscom  okolicy i wymyślając imiona dla gwiazdozbiorów.

6 komentarzy:

  1. nigdy się tym specjalnie nie interesowałam, po prostu mi się nie podobało, można mnie zwyzywać od profanów i ignorantów, ale mając lat kilka jak mi mama czytała to po dwóch zdaniach spałam już jak zabita (dlatego to była ulubiona książka mamy na mnie :P).
    jak dostałam hobbita w którejś klasie podstawówki, to nie mogłam przez to przebrnąć.
    nie, to i star wars to dla mnie niezrozumiałe fenomeny, ale szanuje cudze upodobania.
    byleby mi nikt nie narzucał.
    ja zawsze wolałam ktule Lovcia i Marka Twaina za szczyla, przygody Huck'a to jedna z mych ukochanych ksiązek.

    a sirimarol za to znam, a apteki, dobry preprat uzupełniający magnez ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz ja mam bardzo ciekawe zdanie na temat Tolkiena. Uważam, że literacko LOTR to jest cegła, "Hobbit" jeszcze gorszy ;) Tu jednak nie chodzi o literaturę. Tolkien pisał sprawnie, ale strasznie przynudzał, pisał mało plastycznie, bo skupiony był na drobiazgowym oddaniu świata, z każdym kamorem po drodze, który zapewne miał swoją nazwę, nawet jeśli o tym Autor nie wspomina. "Hobbit" jest miejscami zupełnie niedorzeczny, a fabuła się wlecze, motywacje bohaterów niejasne - tak to zawsze odbierałam. Na tle tej bajeczki, film wypada lekko i przyjemnie, chociaż odbiega od historii w całkiem dziwnym kierunku, bo ni to LOTR ni to coś innego...

      To, co wciąga w Tolkienie, to jak tworzył swój świat, bo właśnie to, że napisał powieści wydaje się być jakby "z konieczności". Gdzieś te swoje historie musiał umieścić. Posłużył się "konwencją" opowieści inicjacyjnej, eposu rycerskiego i legendy. Ważniejsze jest jednak jak poznaje się ten świat po kawałeczku i widzi całą jego złożoność, dopasowanie elementów. Tworzył wychodząc od języka, od nazw, imion. To jest fascynujące. Właśnie: języki, które powołał do życia i mitologię, którą chciał stworzyć w oparciu o stare, istniejące. Takie renesansowe dzieło. Z tego punktu widzenia Tolkien to jest takie perpetuum mobile: całe pokolenia fanów ten świat uzupełniają, poszerzają, tworzą z Tolkieniem. Nie chodzi mi tu o fanfiki, nie chodzi nawet o naśladowców i nurt (jak w przypadku Lovcia chociażby), ale o to, że pisanina Tolkiena działa właśnie tak, jak działały niegdysiejsze mitologie, udało mu się to osiągnąć. Fani, powołują cały czas ten świat na nowo, jednym fanom się podoba to, co zrobili inni (na przykład filmowy LOTR to przecież dziełko fana :)), innym nie. Cała zabawa polega na tym, że bez tego świata Tolkiena by nie było, tylko parę nie takich znów dobrych powieści. Był jednak w nich właśnie ten magiczny potencjał :D

      Usuń
  2. Swoją drogą: czytałaś Lovecrafta jako dziecko? :D O, matulu! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak a propos Hobbita to po internecie grasuje jego radziecka wersja filmowa, z połowy lat 80-tych XX w. Mniej więcej wszystko wygląda jak połączenie naszego Teatru Telewizji z Akademią Pana Kleksa... i jeszcze do tego, ktoś się pokusił o angielskie napisy, które nadają fabule Hobbita prawdziwie absurdalnej treści, z pogranicza klimatów Monty Pythona i niskobudżetowych filmów klasy B http://youtu.be/Sl7w2Z0vGpA

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie perełki :D Tłumaczenie dialogów na youtube bardzo ciekawe, ale chyba nie do końca zgodne z oryginałem ;) Warto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie bądźmy tacy ortodoksyjni, radziecki Hobbit dla dorosłych jest najlepszą ekranizacją książki Tolkiena jaką kiedykolwiek widziałem :D Można by rzecz, gwiazdorska obsada, cudowne efekty specjalne i te dialogi nadające bohaterom głębszego i zupełnie nowego wymiaru ;)

      Usuń

Witam w mojej baśni!
Zostawiając komentarz, tworzysz to miejsce razem ze mną.
Ze względu na spam moderuję komentarze do starszych postów.