sobota, 2 września 2017

Kobiety na obrazach Ethel Léontine Gabain (artystka tygodnia)

Chłodna paleta, którą Ethel Léontine Gabain wykorzystywała, tworząc portrety, ma w sobie zarówno zimną melancholię, jak i czułość. Jej twórczość należy do tego rodzaju malarstwa, które można określić żywiołowym, a jednak w tych brudnych, szkicowych przeciągnięciach farby po płótnie jest jakaś zaduma.

Ethel Leontine Gabain, Diana Wynyard in The Silent Knight, 1938 (Walker Art Gallery, Liverpool, England)


Wkrótce jej modelkami nie były już piękne aktorki, ale kobiety zaangażowane w działania związane z wojną, a także zmiany społeczne przed i po wojnie. 

piątek, 25 sierpnia 2017

Bezwstydnie sensualne kwiatki Jana van Huysuma

Lato już obumiera. Znużone, ciężkie głowy kwiatów przygina do ziemi deszcz. Niedługo zacznie pękać skórka tych letnich tygodni, wyciekną soczyste soki jesieni. 



Na taką porę roku malarstwo Jana van Huysuma jest idealne. Zazwyczaj to rokoko żeni się z erotyczną atmosferą XVIII wieku poprzez nieokiełznaną lekkość obyczajów, ale dla mnie to barok jest sztuką przyjemnie rozerotyzowaną poprzez swoje zamiłowanie do sensualności. I wcale nie potrzeba tu ukazywać przygód ciała, które we wszystkich barokowych fałdkach i różowościach, oczywiście, wypełnia płótna przyjemnie. Wystarczą jednak jedynie kwiaty i owady. Pastelowe jak ludzka skóra, prześwitujące płatki z siecią drobnych żyłek, cieniowane coraz głębszą czerwienią lub fioletem wnętrza kielichów, krople wilgoci spływające z satynowym połyskiem w surrealistycznym towarzystwie mrówek. 

czwartek, 27 lipca 2017

Émile Friant, ostatni wielki naturalista (artysta tygodnia)


Idylle sur la Passerelle, or Les Amoureux, or Soir d’automne, 1888

To dzięki ich obrazom naturalistów mamy dziś możliwość przyglądania się dokładnie życiu zwykłych ludzi w dziewiętnastym wieku.  Fotografia z każdą dekadą istnienia upowszechniała się i stawała się coraz lepszym narzędziem dokumentacji. Nadal jednak zdjęcia wykonywano najczęściej przy specjalnych okazjach, zwłaszcza portrety, w egzotycznych podróżach czy podczas ważnych wydarzeń. Fotografia, którą dziś nazywamy reportażową dopiero raczkowała i nie poświęcano zbyt wiele uwagi życiu codziennemu miasta czy wsi. Zwłaszcza biedota nie była zbyt chętnie fotografowana, a musimy pamiętać, że mimo mocnej reprezentacji w literaturze epoki (tak realistycznej, jak i naturalistycznej) po tych warstwach społecznych pozostało niewiele śladów.